Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13292 miejsce

Bezkrwawe łowy Marcina Nawrockiego

Jak sam mówi, fotografuje, bo po prostu lubi. Przede wszystkim przyrodę. Marcin Nawrocki, fotograf przyrody, członek Związku Polskich Fotografów Przyrody (ZPFP) od wielu już lat, każdą wolną chwilę spędza z aparatem, na łonie natury.

Marcin Nawrocki podczas fotografowania / Fot. Z archiwum M. NawrockiegoOstatni raz widziałem się z Marcinem podczas wernisażu jego wystawy zdjęć przyrodniczych, jesienią ubiegłego roku. Było to w Kutnie (woj. łódzkie), gdzie artysta mieszka i pracuje. Zdjęcia, ale i pokazy multimedialne (diaporamy), które tam zaprezentował, zrobiły na zebranych niesamowite wrażenie. Marcin jest laureatem wielu konkursów fotograficznych, związanych przede wszystkim ze zdjęciami przyrodniczymi, a także uczestnikiem wielu wystaw indywidualnych, jak i zbiorowych.

Poprosiłem Marcina, aby opowiedział nam o swojej pasji, hobby, czy jakby nie nazwać tego, co robi od kilku już lat z takim zaangażowaniem, ale i jak z najlepszymi rezultatami.

Leszek Lubicki: Całkiem niedawno wygrałeś bardzo prestiżowy konkurs fotografii przyrodniczej im. Włodzimierza Puchalskiego, otrzymując tam Grand Prix. Czy to jest jak dotychczas największy Twój sukces konkursowy?
Marcin Nawrocki: Tak, nagroda ta jest w tej chwili najcenniejszym trofeum fotograficznym jakie Grand Prix konkursu im. Włodzimierza Puchalskiego / Fot. Marcin Nawrockiudało mi się otrzymać. Wygrana jest tym bardziej ważna, że Włodzimierz Puchalski to niezwykła osoba. Kiedy byłem małym chłopcem moją ulubioną lekturą był właśnie album pana Puchalskiego. Choć zdjęcia są tam czarno-białe, to oddają zachowania zwierząt tak, jak i ja staram się to pokazać na swoich fotografiach. Wyróżnienie to dało mi dodatkowy bodziec do jeszcze cięższej i wydajniejszej pracy w terenie.

Takiego sukcesu rozumiem, nie odnosi się fuksem. To zapewne lata zdobywania doświadczeń i ciężkiej pracy. Jak to było w Twoim przypadku?
- Na sukces można powiedzieć złożyło się 8 lat pracy w terenie, a samo zdjęcie, za które zdobyłem Grand Prix to efekt półtorarocznego wysiłku, aby uzyskać oczekiwany efekt. Zdjęcie bielika i sroki powstało w listopadzie 2007 roku, podczas jednej z Bielik / Fot. Marcin Nawrockizasiadek, które zwykle trwają w granicach 7-8 godzin. Muszę przyznać, że bielik to mój ulubiony fotograficzny ptasi model. Jest w nim coś, co sprawia, że za każdym razem, gdy pojawia się w kadrze, mam ciarki na plecach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

deVan
  • deVan
  • 18.09.2011 23:38

Szanowny autor , który usunął profil ma raczej nikłe pojęcie o rzeczywistości wymieniając liczbę kilkuset krasek w Polsce. ( Skąd ty się chłopie urwałeś ? ) Nie masz pojęcia w sprawach o których tak autorytatywnie starasz się pisać i piętnować, bo jesteś tylko teoretykiem. Wiedzę o nieprawidłowościach możesz czerpać chyba z własnych wykroczeń przeciw przepisom i ptakom. Oczerniasz ludzi mających wiedzę, umiejętności i możliwości. Pieprzenie o niemożności zrobienia fotki poza terenem lęgowym i strefy ochronnej jest bajkopisarstwem. Szlag człowieka trafia jak czyta sie takie pieprzenie takiego mąciwody. Nie bez powodu wywalony z kilku forów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Henryk
  • Henryk
  • 26.10.2010 07:52

Czy mi szkoda tego Marcina ? Czy to jest szkodnik przyrodniczy ? Zmyto mu głowę za mało i faktycznie to są argumenty, nie do pobicia. Sam widziałem w galerii u Marcina zdjęcia pisklaków żurawi. I ciekawe jest, czy potem przeżyły te maluchy plener Nawrockiego. Jeszcze do dziś mnie martwi takie podejście. Myślę, że nie jedno istnienie ptasie ma na sumieniu fotograf, który idzie " w zaparte''i nie ma dla niego już żadnych granic, czy choćby jeszcze jakieś sumienie ludzkie. Zapomnij !Czytamy ""członek Związku Polskich Fotografów Przyrody (ZPFP) od wielu już lat"" A w kodeksie ZPFP pisze, że piskląt w gniazdach nie wolno fotografować i takich zdjęc nie publikują. To jest ''szopka"" Ile takich kodeksów i zezwoleń już dawno członkowie przekroczyli. Wiele, naprawdę, to widać na zdjęciach i w każdym wywiadzie. I to wszystko dla tych komentarzy jest ? To żałosne. A jakąś pracą uczciwą zajmuje się ten "fotograf"? Ja współczuję przyrodzie polskiej, i zwierzętom. ...szkodniki, szkodniki

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.02.2009 00:10

Test na prawdomówność
http://fotoptaki.art.pl/viewtopic.php?p=4873#4873


Chylę czoła przed panami potrafiącymi obiektywnie odnieść się do problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.01.2009 15:13

Jaśku bez twarzy generalizujesz, do czego amatorszczyzna fotograficzna z długim szkłem jest w stanie was doprowadzić?
Nie ważne ile jest sztuk jasne ! Po was to chodźby kataklizm! Jest fota i splendor na netowych forach. Hehe żenada łowców kadrów za wszelka cenę.
Co do kraski, opowiadasz głupoty aż miło.
Jasne, że wolno ją focić , ale wy przecież nie macie zamiaru robić przypadkowych kadrów, Pisałem o tym Jaśku , masz wodę w uszach ? w oczach piasek?
Poczytaj moje posty.
Aby zrobić dobre zdjęcia trzeba wleźć JAsiusiu na TERENY LĘGOWE.
Nie palcie głupa, że jest inaczej.
Podany http://www.foto-ptaki.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=166&Itemid=121
mówi o spotkaniach z 1978 i nawet tam jest wzmianka o pozwoleniach na fotografowanie. (o tym zaraz)
Zapomniałeś rzeczniku amatorskich mistrzów fot za wszelka cenę, o strefach ochrony.
Biedaku w swym zadęciu pewnie nie doczytałeś , że kraska jest gatunkiem strefowym, obowiązuje całkowity zakaz obecności w strefie przy drzewie z dziuplą 10 metrowy ( zal. 5 do cytowanej ustawy)
Poza tym ze względu na strefowość wymagane są zezwolenia na jej fotografowanie .
Zacznijmy od tego, że co to za foty z 10 metrów ? już widzę to odliczanie centymetrem.
Poza tym jest mowa o pozwoleniach dla naukowców np. ornitologów, nie amatorów z długim szkłem i rozbudowanym ego.

Co do zezwoleń na cietrzewie, to jakiej odwagi ?
Tak trudno było dołączyć plik z jego treścią?
Męskie sprawy, haha odwaga, honor , tego wam życzę i jeszcze moralności , bo zadepczecie za pochlebstwa gawiedzi wszystko co da się zobaczyć.
Pseudo ekolodzy z miodem w uszach i marzeniami o albumowej sławie i kasie.
A fe !

P.S. Do czego to doszło , trzeba dyskutować o ochronie przyrody z rzekomymi piewcami jej piękna. To panowie hipokryzja.
Pozdrawiam T.S.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.01.2009 09:51

Kończąc ten watek powinien pan przeczytać moje posty ze zrozumieniem.
Zastanawia mnie ich zupełnie inna interpretacja.
Ja napisałem, że poczekam na foty kraski i żołny.
Na co ma pan pozwolenia? Na sójki i wrony z portfolio?
Na cietrzewie ? Podobno zrobione poza granicami kraju.
Jak się ma pozwolenia, i własną stronę wiedząc o kontrowersjach takich jakby nie było amatorskich fot, może wystarczyło by je objawić gawiedzi. (swoją drogą , to na cietrzewia bym z chęcią zobaczył).
Proszę więc bardzo, po sezonie kadrów żołnowo - kraskowych stosowne zezwolenia przygotować do prezentacji w necie, nie omieszkam się o nie upomnieć.

Co do zamieszczonego linku, bez komentarza bo jest nie potrzebny spiszę donieść, że kosy w przeciwieństwie do , jak sugerował kolega Leszek względem krasek i żołn, bardzo często zakładają gniazda w bliskości domostw ludzkich, nawet w pomieszczeniach np. garażowych.
To zdjęcie jest zrobione w resztkach sadu z alejki parkowej, w Warszawie w zespole wypoczynkowym Morskie Oko w centrum miasta.
Porównywanie takich kadrów, i takich gatunkiem jest głupotą ( w co wątpię) raczej nadużyciem, celowym wprowadzaniem nie będących w temacie innych uczestników portalu. Panie Nawrocki, widzisz to jest portal dziennikarski, nie o profilu przyrodniczym.
Na nie jednym ptasim zostałbym zbanowany za heretyczne treści względem mistrza , który jakby nie było podbija oglądalność forum.
Raz już do podobnej sytuacji doszło, jak zacząłem krytykować na jednym z forum moralnie naganne utrzymywanie przy życiu świnki morskiej po nieudanym ataku drapieżnika, tylko po to aby posłużyła( i posłużyła) do zainscenizowania ponownego ataku w celu zrobienia dobrych fot.
Jeśli pan sobie życzy mogę podać jak się nazywa dobrze znany prze pana kolega .
Może być pan pewien, znalazł pan wiernego fana i to dzięki wspaniałemu artykułowi pana Leszka :)
Poczekam na kraski , takim ludziom jak pan jest zawsze mało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kończąc temat Pana tomfisha do wglądu mam dla niego pozwolenia wszelkiego typu na gatunki, które są mam w portfolio i są chronione.
A co do niego samego to chyba za jakąkolwiek polemikę wystarczy ten link poniżej:
http://www.fotomaniacy.net/viewtopic.php?f=32&t=492
i tym akcentem chciałbym zakończyć tą dyskusję zanim się oceni kogoś wypada na początku spojrzeć na to co się samemu robi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.01.2009 10:18

(+) Przepraszam, ze przerywam :))) Ja tylko dwa słówka: ciekawy wywiad i piękne zdjęcia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Potraktuj mój tekst jako polemikę"
No i bardzo dobrze, polemika zawsze jest wskazana. Nikt nie ma monopolu na jedyną rację. Każda rzeczowa dyskusja buduje.
Ty myślisz, że ja nie mam dylematów, jak oglądam różne ptasie zdjęcia? Zapewniam, że mam. Wiele.

"Mój tekst nie jest wycieczką osobistą w stronę bohatera twojego wywiadu."
Właśnie, zawsze chciałbym, żeby tak było. Nie zawsze jednak tak jest. Nie róbmy wycieczek personalnych, dyskutujmy ze słowami, z którymi możemy się zgadzać, albo i nie.

Życzmy sobie, aby wszyscy fotografowie stosowali się zawsze do głównej zasady, nie robić krzywdy zwierzęciu, najważniejsze jest jego dobro, a nie zdjęcie.
Także pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.01.2009 08:31

Bardzo się mylisz, rozmawiamy o tym , samym, żeby była jasność, ja nie jestem żądnym krwi ekologiem, tylko miłośnikiem przyrody, fotografującym także ptaki.
Popełniasz następne nadużycie. Jak możesz porównywać braci Kłosowskich do swojego kolegi.
Jak mają się ich osiągnięcie i dokonania.
Przez pryzmat autorytetów chcesz uwiarygodnić czyjeś działania.
Jeszcze raz napiszę, fotografa przyrody, ptasiarza nie interesują popełnione przypadkowe kadry kraski na przewodach elektrycznych, bo to przypadek graniczący z cudem, zdarzający się , przy okazji innej fotografii przyrodniczej braciom Kłosowskim spędzającym życie na łonie przyrody.
Ptasiego fotografa interesują zaloty, przynoszenie owadów w darze , kopulacja i karmienie młodych , lub odpoczywanie przy gnieździe (znajdującym się w dziupli lub w norce ) na jakimś patyku w granicach swojego rewiru lęgowego.
To są stuprocentowe miejsca na popełnienie takich kadrów.
Co roku internet zalewa fala fot następnych wielkich i szczęśliwych fotografów, z Bożej łaski co to już mają zaliczoną żołnę i kraskę !
O zgrozo, są to coraz młodsi ludzie, zapatrzeni na wielkich , fotoamatorów , jak twój kolega .
Jak zapytać o stosowne zezwolenia, nabierają wody w usta, tu ochrona i ekologia się kończy.
Pada mit super przyjaznego przyrodzie człowieka pokazującego piękne zwierzęta w super kadrach , ku radości zachwyconej gawiedzi.

Nikt, powtarzam nikt nie dostanie zezwolenia na fotografowanie gatunków zagrożonych wyginięciem, tylko dlatego, że chce im zrobić foty i wydać album , najlepiej ( jak napisałeś ) na którym kolega mógłby wreszcie zarobić.

Na koniec napiszmy jeszcze z jakich odległości, od gniazd, umieszczane są kryjówki.
Trzeba ludziom uzmysłowić, że tych profi amatorów , nie satysfakcjonują jakieś tam kadry. Okaz musi być w tzw. pełnym kadrze, czyli wypełniać zdjęcie, oczywiście z jako taką kompozycją.
Aby tak się stało, używając nawet super tele-obiektywów 600mm, trzeba podejść z kryjówką na kilka metrów bo inaczej warunek jakości zdjęcia nie zostanie spełniony.
Temat jak zwykle ma drugie dno, ty tylko zrobiłeś wywiad z wielkim fotografem, licząc na wielki poklask a tu skucha, odezwał się człowiek , który temat zna od podszewki.
Jeśli chcesz wyciągać wszystkie brudy ze światka fotografów przyrody, wzajemne oskarżenia, chorą rywalizację, to proszę bardzo.
Możemy także podyskutować o moralnie nagannych ( nie znaczy, że wszystkie metody takie są ) metodach wabienia ptaków drapieżnych. .
Potraktuj mój tekst jako polemikę, nie próbuj go dyskredytować bo się nie znam, gadam głupoty, tylko ewentualnie odpowiedz, rzeczowo, na zarzuty .
Mój tekst nie jest wycieczką osobistą w stronę bohatera twojego wywiadu. Jest jedynie sprowokowany jego wypowiedziami, może, w co jednak wątpię, nie popełni tych kadrów kraskowo- żołnowych i pokaże prawdziwą klasę?
Będzie łatwo to sprawdzić, bo jest uczestnikiem wielu portali i nie omieszka się, pochwalić, wtedy ja poinformuję czytelników w24 i spróbuję znaleźć odpowiedź jak to zrobił.


Pozdrawiam pasjonatów przyrody.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz rację, dyskusja jest bez sensu. Ja o czym innym i Ty także.
Bezspornym jest, że nie wolno ich fotografować w pobliżu gniazd. O tym już koniec.
O fotografowaniu krasek tutaj http://www.foto-ptaki.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=166&Itemid=121
Żołna http://www.przyrodapolska.pl/zolna.htm
Ptasia fotografia jest dla ludzi odpowiedzialnych.

Proszę Cię o jedno, zakończmy dyskusje. Ja przeprowadziłem tylko wywiad, nie myślę, że było w nim coś kontrowersyjnego, żeby nabić tu tego typu komentarze.
Aha, nie odmawiam Ci pewnych racji, ale nie uważam też, że powinieneś używać takich jak wyżej słów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.