Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Bezpłatna komunikacja, czyli nie płacę, ale wymagam...

Dział: Opinie

Ocena: 15pkt

Oceń:

Bezpłatna komunikacja, czyli nie płacę, ale wymagam...


Coraz głośniej we Wrocławiu o akcji niekasuj.pl. Hasło "żądamy bezpłatnej komunikacji miejskiej" wita odwiedzających stronę inicjatywy. Czy darmowa komunikacja to na pewno same korzyści?


Autobus wrocławskiego MPK / Fot. Bartosz Senderek Niepłacenie za usługi świadczone przez MPK nie jest w mojej opinii protestem, lecz zwykłym łamaniem prawa. Tym bardziej nie na miejscu są pomysły z tzw. "kasowaniem dyskretnym", w sytuacji gdy w tramwaju pojawi się kontroler pseudo-strajkujący skasuje bilet i będzie udawał porządnego pasażera. Uważam, że jeśli już ktoś ma prowadzić strajk to uczciwie z ponoszeniem wszelkich konsekwencji z karą finansową włącznie.

Niekasowanie biletu to okradanie nie tylko MPK, ale wszystkich pasażerów; kto nie chciałby jechać do pracy nowym klimatyzowanym Mercedessem zamiast 30-letnim "rozklekotanym" Ikarusem? Widocznie ten co za bilet nie płaci, bo nie płacąc przyczynia się do spowolnienia wymiany taboru. Jeśli każdy "gapowicz" dołożyłby swoją "złotówkę" przedsiębiorstwo komunikacyjne mogłoby częściej zakupić nowe pojazdy albo przeprowadzić remonty w już użytkowanych.

Warto się zastanowić czy darmowa komunikacja miejska to tylko plusy? Moim zdaniem nie. Jeśli przejazdy będą darmowe większość z nas będzie z nich korzystać by pojechać w miejsca do których do tej pory chodziliśmy na piechotę lub jeździliśmy rowerem, w konsekwencji czego w już dziś zatłoczonych tramwajach tłok się powiększy jeszcze bardziej, wtedy pasażerowie będą mieli pretensje do MPK. Pojawią się żądania wprowadzenia dodatkowych składów, które się nie pojawią, bo tak naprawdę jeśli liczba pasażerów nie będzie związana z zyskiem, to zapewne nikt nie wprowadzi dodatkowego taboru.

Czy niekasowanie biletów to kradzież? Czy darmowa komunikacja będzie dla wszystkich korzystna? Sami odpowiedzmy sobie na te pytania.
Baner akcji niekasuj.pl / Fot. http://niekasuj.pl/

Zobacz także:


Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 22.09.2009 20:50

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 59

Mam miesięczny i chciałabym, aby każdy kto korzysta z komunikacji miejskiej go zakupił. Zdarzyło mi się kilka razy spóźnić do szkoły, dlatego że kierowca wezwał policję, bo jeden z pasażerów nie miał biletu. Nikogo nie chciał wypuścić z autobusu, był krzyk i wielka awantura. Marzę, żeby takie sytuacje się więcej nie zdarzały.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Król 21.09.2009 23:35

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 50

Chory socjalistyczny pomysł. Zamiast prywatyzować wszystko co pożera nasze podatki to lewicowi działacze chcą jeszcze bardziej pogrążyć nasz kraj. Nie jest żadną tajemnicą że firmy prywatne radzą sobie lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 21.09.2009 20:26

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 53

Sprawdzanie biletów na przystankach faktycznie zajmowałoby zbyt wiele czasu i nie ma w tym niczego odkrywczego. Jeśli na przystanek wjeżdża jeden tramwaj/autobus na mniej niż pięć minut, to wydłużenie jego postoju o dwie minuty to tragedia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Jurkiewicz 21.09.2009 20:19

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 63

W większości miast Polski obowiązuje chory system, polegający na tym, że sprawdza się wyrywkowo jakiś tam, niewielki odsetek pasażerów na okoliczność uiszczenia zapłaty. A wyobraźmy sobie np. seans w kinie albo widowisko sportowe, na które wpuszcza się ile tylko osób wlezie, a dopiero po zamknięciu drzwi sprawdza się kilkunastu widzów, czy weszli z biletem, czy na tzw. "krzywy ryj". Oczywiście taka sytuacja sprawiłaby, ze nie opłacałoby się płacić za wstęp, a instytucja, która wprowadziłaby taki, chory system zanotowałaby drastyczny spadek przychodów z biletów. Ale w branży miejskokomunikacyjnej to zupełnie normalne. Mało tego - rozmawiałem na ten temat z osobami związanymi z komunikacją i te osoby twierdzą, że nie da się (!) nie wpuszczać bez biletu bo autobus/tramwaj będzie za długo czekał na przystanku.

Tolerowanie pasażerów niepłacących wiąże się również z masowym nawiedzaniem pojazdów komunikacji miejskiej przez osoby, które nawet, gdy zostaną napotkane przez kontrolera, zostaną ominięte przy kontroli biletów. Największymi grupami uprzywilejowanymi są żule i chuligani. Tych pierwszych kontrolerzy się brzydzą, drugich - boją. Tymczasem przedstawiciele klasy menelskiej nie tylko śmierdzą, uprzykrzając w ten sposób jazdę uczciwym pasażerom (tj. tym, którzy zapłacili za przejazd i zasługują na jazdę w znośnych warunkach), ale również, jako ze mają w zwyczaju potrzeby fizjologiczne załatwiać "pod siebie", zostawiają po sobie brudne siedzenia. Z kolei chuliganeria jest grupą, która ma upodobanie do niszczenia taboru. Koszty naprawy, czyszczenia i samego przejazdu osób, których można by po prostu nie wpuszczać, pokrywają oczywiście uczciwi pasażerowie, bo te koszty są wliczone w cenę. Ewentualnie jeśli to nie wystarczy, można sięgnąć do kieszeni podatników, a więc również tych, którzy znając poziom usług komunikacji miejskiej z tychże usług nie korzystają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.