Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39170 miejsce

Bezpłatny internet w Warszawie nie będzie całkowicie bezpłatny...

W 2006 roku w kampanii wyborczej warszawiacy słyszeli zapewnienia o ,,bezpłatnym internecie''. Co naprawdę zrobiła ekipa prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz z Platformy Obywatelskiej? Czy internet w stolicy może być naprawdę bezpłatny? Kto zapłaci za instalację sieci WIMAX?

Bezprzewodowa karta sieciowa Planet WL-8310 / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Planet_WL-8310.JPGProgram budowy sieci WIMAX to minimalna realizacja obietnic wyborczych – mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik prasowy miejskiego Ratusza. - Władze miasta chcą, by Internet stał się dobrem powszechnym na terenie Warszawy – dodaje. Według Andryszczyka tzw. internet socjalny, o prędkości nieco mniejszej niż ta oferowana przez komercyjnych providerów, będzie dostępny dla większości warszawiaków w 2010 roku. - Instalacja sieci WIMAX to inicjatywa pani prezydent, sekretarza m.st. Warszawy i miejskich informatyków - podkreśla Andryszczyk.

,,Prawie’’ robi wielką różnicę

Od 2008 roku do 2010 jest zaledwie 2 lata. Wystarczy, by spokojnie wyposażyć Żoliborz w bezprzewodowy internet, ale może okazać się zbyt mało czasu na realizację całego planu, jak założyła prezydent Gronkiewicz-Waltz. - Postanowiono, że Żoliborz będzie ,,pilotem’’ programu minimalnego ze względu na świetne przygotowanie dzielnicowych informatyków oraz na to, że władze dzielnicy jako jedne z pierwszych deklarowały wolę wdrażania bezprzewodowego internetu - informuje Andryszczyk.

Jak mówi Andryszczyk, na razie w budżecie zagwarantowano środki jedynie dla programu pilotażowego na Żoliborzu (w sumie 1,6 mln zł). - W najbliższym czasie będziemy chcieli zabezpieczyć środki na rozbudowę systemu w 2009 r. - podaje. - Będzie to kilka, kilkanaście mln złotych.

Pieniądze to nie wszystko

To nie jedyna przeszkoda, która może decydować o czasie, w jakim w Warszawie będzie możliwość korzystania z bezprzewodowego ,,bezpłatnego’’ internetu. Kiedy ,,Dziennik'' informował o zamierzeniach Ratusza odnośnie ogólnej dostępności do sieci, wniosek z Urzędu M. St. Warszawy o udzielenie rezerwacji częstotliwości, które służą do emitowania sygnału z tych nadajników dopiero wpłynął do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. - Sprawdzamy czy w Warszawie są jeszcze wolne częstotliwości dla nadajników pracujących w technologii WIMAX - mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik prasowy UKE.

Informuje zarazem, że pod koniec tego tygodnia będzie znana ich odpowiedź dla Urzędu Miasta Warszawa, po zakończeniu analiz dostępnych zasobów. Jednocześnie z przykrością zaznacza, że dostępne pasma 3,5 GHz oraz 3,7 GHz lub 5,9 GHz są w większości polskich miast już zajęte przez prywatnych operatorów lub sieci samorządowe wcześniej wybudowane. - W Warszawie może być podobnie, biorąc pod uwagę, jak atrakcyjny biznesowo jest rynek warszawski dla operatorów komunikacyjnych - podkreśla Strzałkowski.

Spóźnione decyzje

Urząd Miasta Stołecznego Warszawa trochę spóźnił się z decyzją o zakładaniu w stolicy ogólnodostępnego Internetu. I tak gdyby nie czekali do wyborów w 2006 roku i powzięli decyzję w 2004-2005 roku, kiedy UKE organizowało przetargi na częstotliwości z pasma 3,7 GHz obejmujące także Warszawę mieliby zapewne większe szanse, że częstotliwość zostałaby im przydzielona. Takim oto sposobem dostępne częstotliwości rozdysponowano pomiędzy Nask, Netię, Polską Telefonię Cyfrową i Clearwire Poland. Pozostałe pasma jak informuje Strzałkowski, też już zostały zagospodarowane.

Podkreśla, że nie są im znane dokładne plany Ratusza dotyczące sieci dostępowej, nie mniej jednak mówi o dwóch możliwościach manewru w tej kwestii: - Samorząd może zbudować sam i działać jako operator świadczący usługę dostępu do Internetu lub porozumieć się z firmą, która już posiada częstotliwości i ustalić warunki ich udostępnienia dla sieci
metropolitarnej.

Niektórzy działają w pojedynkę

Jarosław Dąbrowski, Burmistrz dzielnicy Bemowo wyszedł z inicjatywą stworzenia bezpłatnej, bezprzewodowej sieci internetowej. Było to po części spełnienie obietnic przedwyborczych. Burmistrz się z nich wywiązuje. - Koszty projektu ponosi wyłącznie Dzielnica Bemowo - mówi Michał Łukasik z Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Dzielnicy Bemowo.
Finalny koszt powinien zamknąć się w 3 mln złotych.

Prace nad wprowadzeniem w całym Bemowie ,,bezpłatnego internetu’’, które miały się zakończyć w 2008 trochę się przedłużą. Planowane zainstalowanie 300 hotspotów to w tym roku 250 nadajników. Reszta ma być uzupełniona prawdopodobnie już w pierwszym kwartale 2009 roku. - W tym roku sieć WIFI, bo taka technologia jest stosowana na Bemowie ma objąć 60 proc. powierzchni dzielnicy – informuje Łukasik.

Wady i zalety nowych technologii

Jeśli chodzi o dostępność sieci internetowej to po rejestracji i akceptacji regulaminu, po zalogowaniu trzeba się zadowolić prędkością 128-256 kbps i jakością (bez możliwości ściągania muzyki i filmów, i dostępu do usług profesjonalnych np. SSH, FTP i tunele VPN).
Planujemy komunikację bez rejestracji w obrębie hotspotów (będą dwa w Parku Żeromskiego i na kępie Potockiej) oraz dostęp do portalu społecznościowego i stron Miasta – mówi Jacek Skarbek, naczelny Wydziału Informatyki w Dzielnicy Żoliborz.

Jak powiedział serwisowi Wiadomości24.pl informatyk, nadzorujący prace przy wprowadzaniu ogólnodostępnego internetu na Żoliborzu wynika, że szkielet sieci w technologii WIMAX stanie w stacji bazowej, na wieży kościelnej St. Kostki na Żoliborzu, zaś punkty końcowe (dla użytkowników) w technologii WIFI, ze względu na dostępność urządzeń i ich niską cenę umieszczone zostaną wpierw w szkołach i zasobach komunalnych, potem gdzie się da i będzie zgoda właścicieli.

Chcielibyśmy w roku 2009 rozpocząć rozbudowę usług na bazie tej sieci o usługi głosowe (VoIP) w obrębie Dzielnicy - mówi Skarbek. - Wystąpiliśmy o dodatkowe środki, zobaczymy jak wyjdzie. Umożliwilibyśmy darmowe rozmowy z Urzędem i innymi mieszkańcami Dzielnicy – dodaje.

Tu jest diabeł pogrzebany

Ewentualne koszty dla potencjalnego użytkownika za ,,bezpłatny internet’’, to zakup anteny do odbioru sieci bezprzewodowych. Zdaniem Jacka Strzałkowskiego, rzecznika prasowego UKE, nie ma czegoś takiego jak ,,bezpłatny internet’’. – Ktoś musi przecież zapłacić za nadajniki, infrastrukturę, serwerownie, administratorów sieci czy za energię zasilająca sieć - mówi. - Wiele jednak zależy od koncepcji udostępniania tej sieci, dla jakich usług i jakich parametrów usługi dostępowej.

Strzałkowski mówi również o Warszawie, jako o rynku specyficznym, bardzo nasyconym usługami internetowymi świadczonymi komercyjnie przez prywatnych operatorów. - Można się więc spodziewać , że powstanie takiej samorządowej sieci ,,bezpłatnego internetu’’ może wiązać się z protestami prywatnych operatorów.

To czy miejski Ratusz uzyska pozwolenie na wykorzystanie potrzebnych do tego przedsięwzięcia częstotliwości okaże się najprawdopodobniej pod koniec tego tygodnia. Tak wynika z informacji rzecznika UKE. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość i liczyć, że częstotliwość się znajdzie, i pieniędzy nie zabraknie, i wreszcie, że wszystko co prezydent Gronkiewicz-Walz zaplanowała się spełni. 2010 będzie rokiem prawdy.

WIMAX a WIFI?

Jacek Skarbek, informatyk z Żoliborza tłumaczy różnice między technologią WIMAX a WIFI.
- WIMAX jest technologią o dużym zasięgu: w terenie otwartym teoretycznie do 30 km, (praktycznie 20 km), w miastach od 5-10k m w zależności od gęstości zabudowy i roślinności. W przypadku WIMAX stawia się tzw. stacje bazowe (nadajniki) o wcześniej wspomnianych zasięgach najlepiej na częstotliwości licencjonowanej. WiFi jest w paśmie 2.4 GHz nielicencjonowanym zaś zasięg do 100-150 m przy widoczności między urządzeniami i 10-30 m w budynkach.

- Do stacji bazowej trzeba dociągnąć szerokopasmowy internet (kabel, światłowód lub radio szerokopasmowe), ale w przypadku Żoliborza będzie to jedno takie łącze na całą dzielnicę. Stację stanowi część aktywna (w serwerowni switche, routery, część radiowa) i anteny mocowane na maszcie niewielkich rozmiarów (waga do 50 kg na m2), nie jest wymagane pozwolenie na budowę. "Budowa" jest szybka, całość włącznie z konfiguracją do 1,5 miesiąca. Punkty końcowe wymagają zasilania w prąd elektryczny i montuje się na dachach (na maszcie od anten telewizyjnych) lub elewacjach lub latarniach ulicznych.

- WIMAX działa na tzw. odbiciach, tzn. oba końce nie muszą się widzieć co pozwala na umieszczanie punktów końcowych w miejscach, z których nie widać stacji bazowej (np. niski budynek zasłonięty wysokim). Nie jest mobilny, tzn. odbiorca ani nadajnik nie mogą się przemieszczać. - Ale my preferujemy dla użytkowników końcowych WiFi więc to mniejszy problem - mówi Skarbek, Naczelny Wydziału Informatyki w Dielnicy Żoliborz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Darmowego internetu prędko nie będzie. Jeśli ktoś chce mieć go wszędzie, to musi sobie poradzić ofertami na przykład iPlusa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.09.2008 22:55

Jakoś nie wierzę w opowieści o darmowym internecie , ale
Ale tu autor ma wyjątkowo przesadza.
Raz że nawet szkoły nie są za darmo - my płacimy - przez nasze podatki tak i z tym będzie...Ale to i tak dobrze.
Dwa że ktoś narzeka że trzeba mieć odpowiedni sprzęt do odbioru, dla mnie to jest absurdalne .
Co jutro, kto będzie narzekał że dostał za darmo od kogoś samochód ale nie za darmo bo będzie musiał go gdzieś trzymać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.