Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16679 miejsce

Bezprecedensowy spór o Tigera. Kto ma prawo do napoju?

Przedmiotem sporu pomiędzy Dariuszem Michalczewskim a FoodCare jest prawo do nazwy. Markę Tiger stworzyły obie strony, które teraz walczą o nią w sądzie i Urzędzie Patentowym.

 / Fot. Materiał prasowyWiadomo, że im lepiej produkt jest rozreklamowany, tym chętniej się go kupuje.
Wielokrotny mistrz świata wagi półciężkiej w boksie swego czasu użyczył twarzy i rozgłosu napojowi. "Tiger" to pseudonim, którym bokser posługiwał się podczas kariery na ringu. Aby należycie zabezpieczyć swój interes, w 2003 r. zarejestrował nazwę "Tiger" w Urzędzie Patentowym. Dzięki temu regularnie otrzymywał od firmy FoodCare, producenta napoju, opłatę licencyjną. Michalczewski kontra Tiger

Źle zaczęło się dziać już w 2008 r. Producent podstępem chciał przerejestrować w Urzędzie Patentowym nazwę na siebie. Michalczewski, gdy poznał prawdę, zażądał wyjaśnień, ale do dziś ich nie uzyskał. A ponadto już od trzech miesięcy spółka nie płaci mu za licencję. Według wyliczeń Tomasza Wolsztynka z Fundacji Darka Michalczewskiego „Równe Szanse”, FoodCare zalega bokserowi 12 mln zł. Ostra batalia o Tigera

Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 / Fot. Paweł Zienowicz http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Dariusz_Michalczewski_%282007%29.jpg&filetimestamp=20071211224635Gdy sprawa wyszła na jaw, Michalczewski zażądał wydania dokumentów złożonych w Urzędzie Patentowym. FoodCare odmówił i od 2010 r. przestał płacić fundacji Michalczewskiego. Firma zażądała też zwrotu należności za rok. Tłumaczyła to tym, że już od 2009 r. posługuje się nowym znakiem "Black Tiger". Michalczewski oprotestował jednak nowy znak i sąd uznał rację boksera.

Teraz, Michalczewski czuje się oszukany. - Nie pozwolę się traktować jak zwierzaka w klatce. Prawo jest po mojej stronie - mówi „DGP” Dariusz Michalczewski.

"Tiger" jest obecnie liderem w tej kategorii napojów na polskim rynku, a przychody Dariusza Michalczewskiego z tytułu opłaty licencyjnej mogą wynosić nawet milion złotych miesięcznie - szacuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

www
  • www
  • 13.01.2011 10:55

Agencja PR firmy Foodcare zrezygnowała z pracy dla nich!!!! Zdali sobie sprawę, że pracują dla oszusta!!! Dodatkowo samo byli oszukiwanie - nie płacił im i traktował jak szmaty. To jest cały WŁODARSKI. Powodzenia dla nowych współpracowników. Krzyż na drogę.

http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=24934

Komentarz został ukrytyrozwiń
edyta
  • edyta
  • 26.12.2010 13:52

Jeżeli dla FoodCare nie odpowiada płacenie Michalczewskiemu za używanie jego wizerunku to niech zmienią nazwę Tiger na zupełnie inną która nie będzie kojarzyć się z Michalczewskim i opatentują tym razem swoją nazwę.Dla mnie jako dla zwykłego przeciętnego konsumenta nazwa TIGER kojarzy się tylko (i wyłącznie!) z Michalczewskim i nie zmieni tego nawet dodanie słowa "Black".Oczywiście uważam że Michalczewski ma w tym sporze rację a ja definitywnie przestaję kupować wszelkie produkty FoodCare.Zwykli oszuści którzy chcą dorobić się na wizerunku znanego sportowca. a propos komentarza tego pana który porównał tę sprawę do związku Britney Spears do napoju 7up to przypominam że 7up nie jest pseudonimem ani Britney ani Beckhama. tak więc w tym wszystkim popieram PRAWDZIWEGO TIGERA!

Komentarz został ukrytyrozwiń
mec
  • mec
  • 15.12.2010 14:37

Produkt, to nie tylko nazwa. Napoj, to sklad recepturowy, ktory ma konsumentowi zapewnic odpowiednie doznania samkowe, wechowe,funkcjonalnosc. Nazwa jest jedynie wyroznikiem na polce. Tworzenie marki produktu i pozycjonowanie na rynku moze ulegac zmianie. Nic nie wiadomo, czy pan Michalczewski jest wlascicielem receptury i czy sama nazwa towarowa "tiger' jest zarejestrowana w Urzedzie Patentowym , w jakiej formie i kto jest wlascicielem marki. Z informacji wynika, ze Fundacja Michalczewskiego podpisala z Zarzadem Foodcare Umowe na wziatki. Ale czy wniosla do Umowy o Wspolpracy prawa autorskie na recepture napoju, prawa do nazwy i marki. Czyli przyszla z gotowa koncepcja produktu, marki, ktorego byla prawnym wlascicielem, a producent podjal sie jedynie roli wytworcy i dystrybutora. Jezeli nie, to pan Michalczewski nie ma monopolu na slowo "tiger"a producent moze zmienic sklad recepturowy, symbolike i caly branding. Wlascicielem produktu zawsze jest producent. Placi jedynie, gdy wykorzystuje cudzy wizerunek i kupuje licencje na gotowy produkt. Wizerunkiem publicznym jest nazwisko Michalczewski a nie slowo "tiger", bo kazdy moze byc "tiger". Jezeli producent odstepuje od koncepcji kojarzenia konkretnego produktu z nazwiskiem Michalczewskiego, to ma do tego prawo. Producent musi reagowac na zapotrzebowanie na rynku.
Moze "tiger"kojarzony z Michalczewskim sie znudzil konsumentom i spadla sprzedaz.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Daniela
  • Daniela
  • 14.12.2010 10:44

. Zgodnie z umową wizerunek Darka Michalczewskiego, jako właściciela oznaczenia Tiger wraz z podpisem Darek Tiger Michalczewski, musi się znajdować na opakowaniu produktu. A obecnie nie znajduje się, Foodcare złamał umowę!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Daniela
  • Daniela
  • 14.12.2010 10:42

Zgodnie z umową wizerunek Darka Michalczewskiego, jako właściciela oznaczenia Tiger wraz z podpisem Darek Tiger Michalczewski, musi się znajdować na opakowaniu produktu. A obecnie się nie znajduje, Foodcare złamał umowę!

Komentarz został ukrytyrozwiń
rybkauno
  • rybkauno
  • 12.12.2010 09:37

od tych dutków przewraca się ludziom w głowach; klient i tak za wszystko zapłaci;a smród w napoju pozostanie/

Komentarz został ukrytyrozwiń
rybkauno
  • rybkauno
  • 12.12.2010 09:33

od tych dutków przewraca się ludziom w głowach ;a klient i tak zapłaci ;tylko na dłuższą metę do niczego to nie doprowadzi a smród w napoju pozostanie ;pozdrówka;

Komentarz został ukrytyrozwiń
michal
  • michal
  • 12.12.2010 03:21

DOMINIK -> Gałęzewski jest nadal wiceprezesem FOODCARE czy odszedl zeby zalorzyc marke OSHEE?

troszke sie w tym pogubilem

Komentarz został ukrytyrozwiń
michal
  • michal
  • 12.12.2010 03:20

DOMINIK -> skoro Gałęzewski jest wiceprezesem food care, to jak mogl otworzyc firme OSHEE z Dolińskim i Gałęzewskim ? przeciez szefem food care jest Włodarski.

Czy bylo to tak ze Doliński i Gałęzewski(po objeciu stolka wiceprezesa) odeszli z FOODCARE i zalorzyli firme OSHEE razem z Mariuszem Salata?

Komentarz został ukrytyrozwiń
henio
  • henio
  • 11.12.2010 16:34

Wyobraźcie sobie, że to samo by powiedziała Britney Spears czy David Beckham, wielce obrażeni na Pepsi, że do reklamy 7up zatrudnia Michaela Schumachera.

Michalczewski myśli, że jest partnerem biznesowym, a jest zwykłą twarzą produktu Pan Tiger już zapomniał jak się przechwalał w książce swojej o zdradach żony w noc poślubną...
Za takie cuda inny Tiger - Tiger Woods potracił całą masę kontraktów reklamowych.

I jeszcze jedno - tak samo FoodCare może brać nowe twarze do reklamowania swoich produktów, jak Pan Michalczewski użyczać swojej twarzy do reklamy dowolnych produktów choćby pampersów, tamponów, czy papieru toaletowego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.