Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12880 miejsce

Bezsens wyczynowego sportu

Winston Churchill, zapytany u schyłku swego życia o receptę na długowieczność, miał powiedzieć: „First of all: No sports” (Przede wszystkim: żadnego sportu). Ten wybitny brytyjski mąż stanu był otyły, ale przeżył 91 lat.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Churchill-in-quebec-1944-23-0201a.jpg / Fot. WIKIPEDIAZapewne, około kilka milionów obywateli naszego globu namiętnie uprawia sport wyczynowy, poświęcając mu cały swój czas i energię. Istnieje ogromna liczba zawodowo uprawianych dyscyplin sportowych, w tym m.in. kopanie lub rzucanie piłki, wybijanie małej piłeczki masywnym kijem, bieganie w kółko i przez płotki, skakanie, jazda na nartach, okładanie się pięściami i kijami hokejowymi. Aż trudno uwierzyć, że wykonywanie tak banalnych czynności jest dla tylu ludzi sposobem na życie.

Szukając sensu istnienia sportu wyczynowego



Zacząłem się zastanawiać, czy taki sport jest nam w ogóle potrzebny i czemu tak naprawdę służy. Zaraz pomyślałem o przykładzie mojej córki, która jeszcze w szkole podstawowej, intensywnie grała w szkolnej reprezentacji piłki ręcznej. Kontuzja kolana, która wówczas odniosła na międzynarodowych zawodach, skończyła się dwoma operacjami i zakazem aktywnego sportu do końca życia. Wybitny ortopeda, który się potem nią opiekował, powiedział nam, że jest przerażony beztroską nauczycieli i działaczy sportowych nadmiernie eksploatujących młode organizmy.

- To zwykła głupota - powiedział - liczy się tylko wynik i ambicja działaczy, a potem my musimy w ekspresowym tempie naprawiać potrzaskane stawy, ścięgna i kości. Taki sport jest chory i niszczy zdrowie młodych.

To co powiedział zapadło mi w pamięć, bo facet miał wielkie doświadczenie i takich opinii nie można lekceważyć. Skoro na poziomie sportu szkolnego jest tak źle, to co dopiero dzieje się na wyżynach?

W telewizji trafiłem na wspomnienia o skoczku narciarskim Stanisławie Bobaku, który był reprezentantem Polski w latach 70. i odniósł wiele sukcesów. Nadmiernie forsowany organizm nie wytrzymał. Poważny uraz kręgosłupa zmusił go do przerwania kariery. Na wpół sparaliżowany, zapomniany przez działaczy, żyje do dziś ze skromnej renty i pomocy rodziny.

Szczytne ideały starożytnych greckich olimpiad też odeszły w niebyt. To co w czasach antycznych było publicznym sprawdzianem amatorskich umiejętności ludzkich, współcześnie przerodziło się w wyścig sztucznie hodowanych talentów. Dobry w tym względzie jest przykład „babochłopów”, zdobywających dla byłego NRD kilogramy medali, z których uczciwych było tylko kilka. Reszta to efekt inżynierii medycznej, pakowania w młode zawodniczki ogromnych ilości środków dopingujących i hormonów. Wszystko to wyszło na światło dzienne dopiero po zjednoczeniu Niemiec w 1989 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Sport wyczynowy to pewnego rodzaju poświęcenie. A poza tym na sporcie się robi biznes. Robienie biznesu to nic złego jak to nie polega na ludzkim nieszczęściu. Jak ktoś się decyduje na sport wyczynowy to jego decyzja i zna konsekwencje, chyba że nie będzie miał przeprowadzonych badań i będzie uprawiał ten sport bez świadomości tego co może mu się stać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"I jeszcze powinno się zapytać o zdanie tych ludzi, którzy dzięki uprawianiu sportu mogli wyrwać się z biedy, inaczej pokierować swoim życiem."
Wybacz, ale nasuwa mi się przykład mistrzyni olimpijskiej, Agaty Wróbel. Przeczytaj ten artykuł: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3972642.html?as=1&ias=6&startsz=x Zwróć uwagę, co i jak mówi o sobie:
"Nie nawykłam do pracy... Jak dziesięć lat tylko dźwigałam. W bezruchu mi od razu kolana i kręgosłup wysiadają. Ciężarowcy tak mają."
"Mogę być instruktorką sztangi albo zrobić kurs na strażnika. Mam znane nazwisko, prezes mówił, że każda polska dyskoteka mnie weźmie albo lepszy sklep."
"- Dlaczego jesteś dla siebie taka okrutna?
- Bo siebie nie lubię.
- A jaka byś chciała być?
- Inna."
"Nie wrócę. Mam dosyć sztangi. Smrodu przepoconych sal, huku spadającego żelastwa, krzyków, nieliczenia się ze sobą. Tylko wynik, wynik... I tak bym musiała kiedyś skończyć. Pół roku w tę czy w tę, co za różnica? Już nie mogłam patrzeć, jak się wszystko wali."
Sportowcy z biednych rodzin często po odejściu od sportu znów popadają w biedę, bo nie umieją właściwie zainwestować zarobionych pieniędzy. Zdarza się, że pełni poczucia krzywdy, uciekają w alkoholizm i narkotyki.
I jeszcze taki cytat z "Polityki":
"Pozostali polscy sportowcy, poza zawodowymi tenisistami i medalistami olimpijskimi, wszyscy ci, którzy nie dorobią się wystarczająco na samym sporcie, czyli większość, muszą zapracować na emerytury dopiero po zakończeniu kariery sportowej. Rozpoczynają zatem zbieranie kapitału początkowego spóźnieni w stosunku do rówieśników o 10–15 lat."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie uważam, że sport wyczynowy jest głupotą, w końcu dostarcza kibicom tylu emocji, ale często brakuje fachowej opieki medycznej i rozsądnych treningów dostosownaych indywidulanie do możliwosci organizmu. Zgadzam się z artykułem tylko w połowie. Sport wyczynowy jest dla niektórych ludzi pasją i sposobem na życie, decydując się na takie zycie z reguly zdają sobie sprawę z konsekwencji jakie mogą ponieść, to indywidualny wybór. Uprawiajmy sport i wyczynowo i rekreacyjnie - byle z głową!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kol.Kamilu.
Mój tekst jest jednoznacznie jednostronny, to fakt. To moja OPINIA.
Ciekawe, jaki byłby świat gdyby tych skomercjalizowanych do cna imprez, przez Ciebie wymienionych zabrakło?
Koniec świata na pewno by nie nastąpił. W telewizji jest wiele innych ciekawszych programow.

Komentarz został ukrytyrozwiń

kol.Paweł:
Marta dobrze to ujęła. Nie chodzi o zakazywanie, ale o uczłowieczenie. Młody ambitny, pełen pasji człowiek nie powinien być sprowadzany do roli przedmiotu, nieświadomie wykorzystywanego do zupełnie mu obcych celów. W pewnym okresie życia młode osoby są szczególnie podatne na indoktrynację trenerów i działaczy. Dobrze, jeżeli maja szczęście i trafia na odpowiedzialnych ludzi ( bo takich jest na pewno wielu), ale czasami jest inaczej.
Jeżeli ktoś ma natomiast ochotę uprawiać nawet najbardziej ekstremalne sporty niech sobie je uprawia, ale nie wyrażam zgody na to, by czynił to z moich podatków, na koszt całego społeczeństwa. Podobne odnoszę się do sportu wyczynowego.Mam do tego prawo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jeszcze powinno się zapytać o zdanie tych ludzi, którzy dzięki uprawianiu sportu mogli wyrwać się z biedy, inaczej pokierować swoim życiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst bardzo tendencyjny z kompletnie jednostronnym spojrzeniem na "problem". Idąc tym tokiem rozumowania zlikwidujmy wszelkie mistrzostwa europy, świata, olimpiadę itp itd. Bo po co mamy oglądać naszprycowane maszyny z których jedna pewnie za chwilę wykituje. "zapaśnicy spoceni w dziwnych pozach odmieńców, olimpiada to syf- wylęgarnia zboczeńców" /Big Cyc - "Homotubisie"/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle, myślę, że odpowiedź jest tu:
"Wyczynowy sport jest biznesem opartym na wymuszonej pracy ludzkiego organizmu."
Nie trzeba zakazywać, ale nie wolno doprowadzać do sytuacji, kiedy sportowiec jest wciągany w tę finansowa machinę jako źródło łatwego zysku, a ci, którzy zysk czerpią, nie liczą się z jego zdrowiem ani życiem. Nie zapomnij, że to najczęściej bardzo młody człowiek pełen pasji, więc jest łatwą ofiarą...
Powinno się przede wszystkim sprawdzić, czy podjęcie treningów nie zagraża jego życiu i poinformować go, jakie mogą być skutki zdrowotne uprawiania danej dyscypliny. Trzeba systematycznie monitorować stan organizmu, narażonego na "przeciążenia". A tak nie jest, co pokazują przytoczone tu przykłady. Do tego dochodzi doping - i ten niedozwolony, i ten na krawędzi ryzyka, którego skutki poznamy być może po latach.
Jest jeszcze problem dzieci - na przykład kilkuletnich uzdolnionych dziewczynek, które rodzice zapisują na gimnastykę artystyczną i nierzadko zmuszają do udziału w zajęciach dla zaspokojenia własnych ambicji. Dziecko zostaje wciągnięte w rywalizację, zmuszone do dawania z siebie wszystkiego nawet kosztem przyszłego kalectwa. Podobnie bywa ze wspomnianymi tu nauczycielami wf-u, szczególnie tymi, którzy sami nie spełnili się jako zawodnicy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro sport jest taki bezsensu i przynosi tyle kontuzji, to dlaczego nie moznaby zakazac mlodym ludziom spelniania innych marzen, naprzyklad zwiazanych z tancem? Przeciez w takim balecie tez czesto dochodzi do roznego rodzaju kontuzji, polamania palcow itp... I tylko dlatego mamy zakac wystawiania sztuk w teatrze lub operze? Gdyby wszystko tak przeliczac, to powinnismy wszyscy polozyc sie w lozku i nie wychodzic z domu, bo "a noz" moze nam cegla na glowe spasc, gdy wyjdziemy z klatki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pantani przedawkował kokainę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.