Facebook Google+ Twitter

Biała chorągiewka polskiej reprezentacji

Po Euro mówiliśmy, że nic się nie stało, bo są przecież eliminacje do Mistrzostw Świata. Dzisiaj po raz kolejni jesteśmy zawiedzeni postępami piłkarzy, którzy porażką w Anglii pożegnali się z mundialem. Dlaczego tak się stało?

kibice reprezentacji Polski / Fot. aw„Nadzieja jest matką głupich” – to ludowe przysłowie podczas wczorajszego meczu Polski z Anglią sprawdziło się w stu procentach. Chyba większość kibiców zasiadając na stadionie, czy przed telewizorami wierzyła, że tym razem drużyna Fornalika obroni narodowy honor. Po odejściu Franciszka Smudy, mięliśmy ujrzeć nowe oblicze piłki nożnej w naszym kraju , natomiast dziś, po eliminacjach do Mistrzostw Świata wiemy, że to były tylko obiecanki a Fornalik, który miał dokonać owego cudu , właśnie stracił pracę. Polski Związek Piłki Nożnej nie nadąża już z angażowaniem nowych trenerów i choć Zbigniew Boniek intencje ma dobre nie może wpłynąć na rozwój naszej reprezentacji, która najwidoczniej jest coraz bardziej oporna na wszelkiego rodzaju pomoc. Ostatnio szczęścia do selekcjonerów nie mamy. Polakom potrzebny jest raczej ktoś taki jak Vincente del Bosque, Hiszpan, który wraz z reprezentacją swojego kraju, ma już na koncie sporo trofeów. Niestety taki trener może jedynie pozostać naszym marzeniem. Po wczorajszym zwycięstwie Anglicy mają powód do dumy – zakwalifikowali się na mundial, natomiast my możemy jedynie zapomnieć o tym, co stało się wczoraj, chociaż mieliśmy też kilka dobrych, ale niesfinalizowanych okazji. Najlepszym zawodnikiem był Wojciech Szczęsny, który przy bramkach nie miał żadnych szans obrony, ale uratował nas w wielu innych sytuacjach. Był on niczym Iker Casillas dla Hiszpanii i potrafił dobrze wykorzystać niedyspozycję Artura Boruca. Natomiast nasz napastnik, Robert Lewandowski, który miał być nadzieją Polaków ciągle nie może się odblokować i zacząć trafiać do bramki, pomimo, że otrzymał kilka otwierających drogę do bramki podań nie umiał ich wykorzystać. Reszta reprezentacji chyba bierze z niego przykład. Lewandowski pomimo tak słabej gry w reprezentacji wciąż jest uznawany za jednego z najlepszych, polskich napastników. Jeśli tak gra najlepszy napastnik to nie mogą dziwić nasze wyniki. Z kolei najgorszym zawodnikiem był Piotr Celeban, grający na pozycji prawego obrońcy. Pomimo, że był w ogóle niewidoczny na boisku dotrwał do końca bo nie było nikogo na ławce, kto mógłby go zastąpić. Słabszy mecz przydarzył się także kapitanowi, Kubie Błaszczykowskiemu i nie jest w stanie zmienić tej oceny jedno fantastyczne podanie do Lewandowskiego. Kolejny raz na usta ciśnie się pytanie, dlaczego mając piłkarzy, grających w tak wielkich klubach jak Arsenal Londyn czy Borussia Dortmund nie potrafimy wygrywać? Czyżby najlepszym rozwiązaniem zaistniałej sytuacji było powołanie do kadry, nikomu nie znanych dotąd, młodych piłkarzy, dla których gra w reprezentacji będzie okazją do zareklamowania siebie. Bo zapewne oni, szukający dopiero swojej ścieżki kariery będą bardziej przykładać się do pracy niż ci, dla których chyba ważniejsza jest Liga Mistrzów czy tez liga Europejska. Rok temu zagraliśmy mecz eliminacyjny na pamiętnym „Basenie” Narodowym, w którym zremisowaliśmy z Anglikami 1:1. Co się stało w ciągu ostatnich kilku miesięcy? Gdzie ten postęp? Pomimo słabej gry naszej reprezentacji, polscy kibice cały czas mieli nadzieję, że uda się zdziałać cud i zakończyć z honorem eliminacje. Wczoraj na stadionie kibice polaków byli perfekcyjnie przygotowani, ubrani w narodowe barwy, głośno śpiewali, odpalali race. Mekka angielskiej piłki, Wembley, zamieniło się na 90 minut w Stadion Narodowy. Sytuacja ta trochę przypomina kibiców reprezentacji Irlandii, którzy niezależnie od wyniku są wierni swojej drużynie. Jakub Błaszczykowski, wczoraj na swoim fan page’u na Facebooku dodał wpis : „[…]Polacy, Wasze wsparcie dzisiaj było niewiarogodne. W imieniu drużyny, DZIĘKUJE. Nam wyszło jak zwykle – Wy byliście niesamowici. Rozgromiliście Anglików, u nich na Wembley. Szacunek.” Niewątpliwie jest to miły gest ze strony kapitana jednakże wolelibyśmy raczej, żeby w ramach podziękowań zaskoczył nas wynikiem, oczywiście pozytywnym bo należy się nam taka nagroda.
Podsumowując, przed nasza reprezentacja jeszcze ogrom pracy, a recepta na sukces może być tylko jedna: praca, praca i jeszcze raz praca, bo jeśli nie będziemy poważnie przykładać się do rozgrywek reprezentacji, naprawdę kiepsko, a cierpliwość nawet najwspanialszych kibiców w końcu się wyczerpie, no bo ileż razy można przegrywać…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.