Facebook Google+ Twitter

Białas: Mięciel by mnie nie zdradził

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-03-25 07:47

Marcin Mięciel wczoraj trenował z Legią po raz pierwszy od czasu, gdy zgłosił niedyspozycję przed sobotnim meczem ze Śląskiem Wrocław (1:1).

Fot. ilustracyjna / Fot. Marek Biczyk / NEWSPIX.PLTrener Stefan Białas i piłkarz wyraźnie odrzucają pogłoski o tym, że zawodnik
uniósł się ambicją, gdy dowiedział się, że usiądzie na ławce, a w pierwszym składzie wystąpi Dong. Rzekome odsunięcie Mięciela miałoby mieć związek z letnią rewolucją przy Łazienkowskiej.

Aby umowa Mięciela z Legią została automatycznie przedłużona, piłkarz do końca
sezonu musi rozegrać 691 minut (tyle brakuje mu do zapisanych w kontrakcie 1500). W
każdym z dziewięciu meczów musi więc grać przynajmniej przez 77 minut. Każda
stracona minuta na ławce może skutkować nieprzedłużeniem umowy.

- Na pewno już nie rozegram tylu minut, ale to nie znaczy, że decyzja będzie negatywna. I tak zależy od władz klubu. W sobotę miałem dreszcze i gorączkę. Te pogłoski to idiotyzm - mówi Mięciel, który na pół godziny przed sobotnim meczem został ponownie przebadany i
puszczony do domu. Nie trenował przez sześć dni, brał antybiotyki, miał prześwietlenie płuc, które jednak nic nie wykazało. W niedzielę miał nie odbierać telefonów od trenera.

- Miał po prostu wyłączoną komórkę, nie że nie odbierał. Dzień później przyszedł do
klubu i powiedział, że we wtorek może już trenować. Nie zgodziłem się,
powiedziałem mu, żeby odpoczął jeszcze jeden dzień - tłumaczy dziś Białas.

I dodaje: - „Miętowy" nie jest człowiekiem, który by mnie zdradził. Znam go od tylu lat, dlatego wierzę, że poczuł się źle. To zresztą narastało całą sobotę.

Mięciel wraca do kadry na piątkowy mecz z Lechią.

Czytaj więcej: Sports.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.