Facebook Google+ Twitter

"Białe kruki" Christera Mjåseta. Recenzja przedpremierowa

3 listopada ukaże się norweska powieść medyczna "Białe kruki" Christera Mjåseta. Autor ma na koncie bestsellerową powieść "Lekarz, który wiedział za dużo".

okładka / Fot. Smak SłowaGłównymi bohaterami najnowszej powieści Christera Mjåseta są Mathias Grande, Thea Michelsen i Werner Schlunk - młodzi lekarze-asystenci pracujący na Oddziale Neurochirurgii Szpitala Haukeland w Bergen. Ich życie prywatne podporządkowywane jest do morderczych dyżurów, podczas których muszą się wykazać i udowodnić, że wybór tego zawodu nie był przypadkowy.

Sytuacja komplikuje się, gdy okazuje się, że liczbę stałych posad zredukowano. Pozostały jedynie dwa stanowiska, a kandydatów jest trzech. Młodzi lekarze będą musieli walczyć o upragnione miejsca na oddziale. Przy czym każdy ma swojego mentora, który ma własne plany... Ile są w stanie poświęcić? Komu uda się wygrać? A kto odejdzie pokonany?

Muszę przyznać, że ucieszyłam się, gdy zobaczyłam na okładce, że "Białe kruki" to thriller medyczny. Bowiem to mój ulubiony gatunek literacki. Przy czym czytam jedynie Robina Cooka, którego uważam za mistrza gatunku. Potrafi on nie tylko stworzyć misterną intrygę, lecz także ciekawie opisywać świat medyczny i mechanizmy nim rządzące. Porusza kwestie etyki lekarskiej oraz zagrożeń wynikający z posługiwania się zdobyczami medycyny w złych celach. Dzięki temu oprócz rozrywki, zawsze wynoszę cenną wiedzę.

Czy jednak rzeczywiście Białe kruki są thrillerem medycznym? Jak sama nazwa wskazuje, akcja takiej powieści powinna toczyć się w środowisku medycznym. I ten warunek spełniają "Białe kruki". Christer Mjåset bardzo dokładnie opisuje operacje przeprowadzane przez neurochirurgów - i to jest mosny punkt lektury. A także samo środowisko lekarzy, które potrafi być bezwzględne. Łamie się w nim zasady lub trochę się je nagina, stosuje się białe kłamstwa albo oszukuje w mniej wyrafinowany sposób, np. poprzez fałszowanie wyników badań. Nieustająca presja otoczenia, mobbing, a nawet wykorzystywanie seksualne - to tylko niektóre aspekty tej pracy, które porusza autor. Mjåset wie, o czym pisze, gdyż sam jest lekarzem. Dlatego umiejętnie łączy swoje doświadczenia medyczne z talentem pisarskim. Oczywiście nie opisuje konkretnego szpitala. Jak twierdzi w posłowiu, powieść ta nie jest próbą opisania warunków panujących na Oddziale Neurochirurgii Szpitala Haukeland w Bergen. Do stworzenia postaci zainspirowały mnie w równym stopniu wrażenia z lektur i filmów, jak i wszyscy lekarze, których spotkałem w życiu, najpierw w związku z wykorzystywaniem przez mojego ojca zawodem chirurga, następnie zaś w trakcie moich studiów i pracy w służbie zdrowia.

Powieść taka porusza także temat zagrożenia życia ludzkiego oraz powiązań świata medycznego ze środowiskiem przestępczym. I tu pojawia się problem, gdyż w powieści nie ma środowiska przestępczego, nie ma nawet ani jednego trupa. Powieść stanowi opis mechanizmów rządzących światem medycznym. Dlatego "Białe kruki" są jedynie powieścią medyczną, ale za to bardzo dobrą. Trzeba tylko nie nastawiać się na thriller medyczny i dopiero wtedy czerpać przyjemność z czytania.

Książkę czyta się szybko, dzięki lekkiemu językowi. Każdy rozdział dotyczy jednego z trzech bohaterów, którzy chcą zdobyć wymarzone stanowisko pracy. Dzięki temu możemy poznać sytuację z różnych perspektyw. Autor tworzy wyrazistych bohaterów z krwi i kości - Mathiasa, który musi pogodzić pracę w szpitalu z życiem rodzinnym, ma bowiem małe dziecko; Theę, która równocześnie z pracą w szpitalu pisze doktorat oraz Wernera, którego porzuciła dziewczyna, dla której wyprowadził się z Niemiec do Norwegii. Każdy z nich ma inne pobudki, które nim kierują, każdy ma swoje problemy, z którymi się zmaga. Autor przedstawia ich rozterki, plany, marzenia.

Powieść zmusza do refleksji na temat tego, ile jesteśmy w stanie poświęcić, by zrobić karierę. Bohaterowie muszą znieść więcej niż zwykli ludzie. Na porządku dziennym jest 90-godzinny tydzień pracy, towarzyszące temu ciągłe zmęczenie oraz wyczerpujące psychicznie i fizycznie balansowanie między życiem a śmiercią pacjentów. Niestety dobro pacjenta nie jest najważniejsze, liczą się układy oraz wsparcie mentora. Trzeba przyznać, że zakończenie jest zaskakujące.

Polecam tę lekturę miłośnikom powieści medycznych, toczących się w środowisku lekarskim oraz Christera Mjåseta. Na pewno nie będzie to moje ostanie spotkanie z tym autorem. Chętnie zapoznałabym się z "Lekarzem, który wiedział za dużo".

Christer Mjåset jest norweskim pisarzem, który z zawodu jest neurochirurgiem. Zadebiutował w 2003 roku zbiorem opowiadań "Taniec u końca drogi". Na swoim koncie ma 4 książki, w tym 2 zbiory opowiadań. W Polsce ukazał się także "Lekarz, który wiedział za dużo".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.