Facebook Google+ Twitter

Biało-czerwoni pokonani w starciu gigantów, Polska-Rosja 0:3

Mimo dobrej gry w pierwszych dwóch setach, Polscy siatkarze nie zdołali przeciwstawić się skutecznie grającej drużynie rosyjskiej i przegrali pojedynek 0:3 (22:25, 23:25, 14:25). Obie drużyny awansują jednak do kolejnej fazy mistrzostw Europy.

W rozegranym wcześniej innym spotkaniu w grupie B, porażka Turcji z Belgią 3:2 oznaczała, że polscy siatkarze jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku z Rosją byli pewni awansu do kolejnej rundy turnieju. Wyeliminowanie drużyny trenera Necmettina Mencura nie do końca jednak stawiało biało-czerwonych w korzystnej sytuacji, gdyż do drugiej fazy mistrzostw zaliczona im zostanie inauguracyjna przegrana.

Rosjanie nie mogą wybaczyć Polakom porażki, która zamknęła im drogę do medalu podczas światowego czempionatu w Japonii. Wygrywali wówczas już 2:0, lecz pojawienie się na boisku Grzegorza Szymańskiego, Piotra Gruszki i Michała Bąkiewicza odwróciło losy spotkania. W mistrzostwach Europy, rozgrywanych na własnym terenie, szli dotychczas jak burza, bez straty seta uporali się z drużynami Turcji i Belgii.
– Przede wszystkim bardzo dobra zagrywka, tym bardziej, że przed tym spotkaniem odbyło się bardzo ciekawe widowisko. Bułgarzy dzięki właśnie temu elementowi pokonali aktualnych mistrzów Europy, siatkarzy Włoch – odparł były reprezentant naszego kraju Ireneusz Kłos, zapytany o to, co może przesądzić o zwycięstwie podopiecznych Raula Lozano.

Mobilizacja w mistrzowskich koszulkach

Spotkanie rozpoczęło się grą punkt za punkt. Polacy wyszli na parkiet znacznie bardziej rozluźnieni, niż w poprzednich pojedynkach, być może otuchy dodawała im świadomość, że występują w koszulkach, w których pokonali Rosjan na turnieju w Japonii. Po dwóch autowych atakach Sebastiana Świderskiego, zawodnicy „Sbornej” odskoczyli na trzy punkty (7:4), z taką też różnicą schodzili na pierwszą przerwę techniczną. Od początku pierwszej partii bardzo dobrze spisywał się Grzegorz Szymański, a po udanym bloku na Semenie Połtawskim na tablicy wyników pojawił się remis po 9. Kiedy po błędzie Rosjan, Polacy wyszli na jednopunktowe prowadzenie (10:9), trener Władymir Alekno poprosił o czas.

W drugiej fazie tego seta punkty trafiały na konto to jednej to drugiej drużyny. Silna zagrywka Połtawskiego odrzuciła Polaków od siatki, lecz nasi reprezentanci zdołali skutecznym blokiem powiększyć dorobek o kolejne oczko. Na drugiej przerwie technicznej gospodarze turnieju prowadzili zaledwie jednym punktem. Po wznowieniu gry odskoczyli jednak o dwa oczka, na co błyskawicznie zareagował Raul Lozano, prosząc do siebie swoich podopiecznych. Przy stanie seta 19:17 dla Rosjan, na parkiecie pojawił się Michał Bąkiewicz, który zmienił Świderskiego. W końcówce seta na boisko wszedł Robert Prygiel, który zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki. Ostatnie akcje należały już jednak do naszych rywali, którzy wygrali pierwszą partię 25:22.

Emocji ciąg dalszy

Kolejny set rozpoczął się równie wyrównaną grą obu drużyn jak poprzedni. Żaden zespół nie potrafił wypracować sobie znaczącej przewagi. Dopiero tuż przed pierwszą przerwą „Sborna” odskoczyła na trzy oczka. Przy stanie 9:6 dla Rosjan, Łukasza Kadziewicza zmienił Wojciech Grzyb, lecz jego pierwsza zagrywka przyniosła punkt naszym przeciwnikom. Rosjanie szybko zdołali odskoczyć na cztery oczka, lecz ich dwie autowe zagrywki pozwoliły Polakom nieco zniwelować tę stratę. Po kolejnych błędach siatkarze „Sbornej” zaczęli nieco się denerwować, co wykorzystali biało-czerwoni, wychodząc na prowadzenie 16:15. Raul Lozano ponownie zdecydował się wprowadzić do gry Bąkiewicza, którego głównym zadaniem była poprawa przyjęcia. Po przerwie na żądanie polskiego selekcjonera, Połtawski posłał piłkę w aut. Po błędzie w obronie, popełnionym przez naszych siatkarzy i asie serwisowym Siergieja Tietuchina, przewaga Rosjan wynosiła dwa punkty. Kiedy Piotr Gacek nie zdołał podbić piłki po silnym ataku Połtawskiego, podopieczni trenera Alekny mieli pierwszą piłkę setową. Polacy, mimo ambitnej postawy nie zdołali jednak przechylić szali zwycięstwa w tym secie na swoja korzyść i przegrali go 23:25.

Doskonała gra rozluźnionych gospodarzy

Trzecią partię rozpoczęły błędy biało-czerwonych w obronie, które umożliwiły rywalom wypracowanie dwupunktowej przewagi. Różnica ta utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej, na którą zespoły schodziły po nieudanej zagrywce Szymańskiego, najskuteczniejszego dotychczas w naszej drużynie. Po wznowieniu gry doskonale serwował Wadim Chamuckich, co pozwoliło jego zespołowi odskoczyć na cztery oczka (10:6). Słabe przyjęcie po polskiej stronie spowodowało, że Rosjanie powiększyli przewagę o kolejne 3 punkty (13:6). Na drugiej przerwie technicznej biało-czerwoni tracili już dziewięć punktów i powoli oddalała się szansa na zwycięstwo w pojedynku z gospodarzami turnieju.

Dopiero w końcowej fazie tej partii ponownie zaczął funkcjonować polski blok. Po asie serwisowym Ostapienki, siatkarze rosyjscy prowadzili już jednak 23:13. Spotkanie rozstrzygnął Aleksander Kosariew. „Sborna” wygrała trzecią partię do 14 i również ostatnie spotkanie w grupie B zakończyła bez straty seta, urastając do rangi głównego faworyta całej imprezy.
– Przegraliśmy, byliśmy słabsi. Widocznie nie jesteśmy w najwyższej formie. Pierwsze dwa sety wyglądały jeszcze jako tako. Pozostało nam walczyć o zachowanie dobrego imienia naszej drużyny. Dobrze, że mamy dzień przerwy, zobaczymy, co będzie jutro. Dzisiaj nie jest za wesoło – podsumował pojedynek z Rosjanami środkowy Łukasz Kadziewicz.

Trener Raul Lozano o meczu:





Daniel Pliński mówi o meczu:



Sebastian Świderski ocenia grę drużyny:




Polska – Rosja 0:3 (22:25, 23:25, 14:25)

Polska: Michał Winiarski, Daniel Pliński, Paweł Zagumny, Łukasz Kadziewicz, Grzegorz Szymański, Sebastian Świderski (c), Piotr Gacek (l) oraz Michał Bąkiewicz, Robert Prygiel, Wojciech Grzyb

Rosja: Semen Połtawski, Aleksander Kosariew, Siergiej Tietiuchin, Wadim Chamuckich (c), Aleksander Wołkow, Aleksiej Kuleszow, Aleksiej Werbow (l) oraz Paweł Krugłow, Jurij Bierieżko, Aleksiej Ostapienko

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

+Moniko! Zastanawiałem się czy napiszesz relację z tego meczu. Sam z tego zrezygnowałem. Twoje artykuły to prawdziwy majstersztyk. Brakowało nam Ciebie. Powrót w wielkim stylu. Moje gratulacje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ czy mogę się spodziewać, że wrócisz Pani do pisania tu na dłużej? (już bez tych przerw)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.