Facebook Google+ Twitter

Białoruś: Andżelika Borys i 40 Polaków zostało zatrzymanych przez milicję

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2010-02-15 07:36

Szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys została skazana na karę grzywny za udział w manifestacji w obronie Domu Polskiego w Iwieńcu 10 lutego. To kolejny wyrok na członka kierownictwa nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków.

Wcześniej na kary po 5 dni aresztu zostali skazani Mieczysław Jaśkiewicz - wiceprezes Związku Polaków, rzecznik Związku Igor Bancer oraz szef rady naczelnej organizacji Andrzej Poczobut. W związku z wyrokiem Bancer rozpoczął głodówkę.

Nieuznawany przez władze Związek Polaków demonstrował w Grodnie przeciwko siłowemu zajęciu przez milicję Domu Polskiego w Iwieńcu. Związkowcy uczcili również 70. rocznice rozpoczęcia wywózek Polaków na Sybir.

Białoruska milicja od rana próbowała uniemożliwić członkom ZPB dotarcie do Wołożyna (kontroluje dokumenty i stan pojazdów), gdzie dziś rozpoczęła się rozprawa w sprawie zajętego przez milicję Domu Polskiego w Iwieńcu. Do tej pory zatrzymanych zostało 40 Polaków. Kilkudziesięciu rodakom udało się jednak przedostać do miasta.

Tydzień temu kilkudziesięciu funkcjonariuszy milicji siłą zajęło budynek Domu Polskiego w Iwieńcu. Pomieszczenia zajmowane do tej pory przez nieuznawaną przez władzę organizacje polonijną mają zostać przekazane prorządowemu Związkowi Polaków wspieranemu przez Mińsk.

Białoruska opozycja wystąpiła w obronie działaczy Związku. Liderzy opozycji twierdzą, że działania białoruskich władz wobec mniejszości polskiej powinny doprowadzić do ostrych reakcji nie tylko w Warszawie, ale i w Brukseli.

Lider ruchu społecznego "Europejska Białoruś" Andrej Sannikow uważa, że Unia Europejska powinna wreszcie przejrzeć na oczy i zaprzestać flirtów z Aleksandrem Łukaszenką. - Łukaszenka kolejny raz zademonstrował, że jego celem jest, aby Europa zalegalizowała jego politykę represji wobec narodu Białoruskiego - twierdzi opozycjonista. Podobnego zdania jest przewodniczący ruchu "O Wolność" Aleksander Milinkiewicz, który w ciągu ostatnich dni wielokrotnie powtarzał, że nieuznawany przez białoruskie władze Związek Polaków ma pełne prawo do swobodnego działania.

- To walka machiny władzy z niezależnym społeczeństwem - uważa Milinkiewicz. Niezależna białoruskie media szczegółowo informują o represjach białoruskich władz wobec Andżeliki Borys i jej zwolenników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Właśnie, jesteśmy karmieni jednorodną papką. Musi być przecie gładko i jednoznacznie. Kto się wychyli to be lub lub pałą wyrównamy! Warto zwrócić uwagę na słowa Pani Jadwigi i Pani Anny. A Karta Polaka też jest rozmaicie odbierana w obcych państwach, nie mówiąc, że wzbudza kontrowersje również w naszym kraju.
Niedawno czytałem artykuł i wywiad na stronie ambasady Białorusi. Nie chcę się silić na więcej, np. procent poparcia dla Łukaszenki wśród członków tego państwa.
Może jednak nasz przykład nie jest wszędzie zaraźliwy? Może nie wszędzie wzbudza to taki entuzjazm jak u nas i na zachodzie! Widocznie jeszcze nie dojrzeli!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ludzie, Białoruskie nasz biją! - chcialoby sie zacytowac, lekko parafrazując bylego lidera PO, dwojga imion. Oto mobilizuje się do slusznego gniweu polską opinię publiczna. w mediach nie słyszy sie nic innego jak o "rezimie Łukaszenki". Tto taki sam prezydent, jak powiedzmy Kaczyński i też wybrany przez przez więkoszość Białorusinów. Czy to nam Polakom się podoba, czy nie! Zgadzam się z opinią Anny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja patrzę na tę sytuację z lekkim dystansem. Pracowałam i działałam kilka lat wśród białoruskich Polaków. Ich wzajemne podgryzania i walki wewnętrzne były trudne do zniesienia. Związek Polaków otrzymywał ogromne sumy z Polski, część tych środków trafiała na podgrodzieńskie "Pole cudów" - tak nazwano dzielnicę willową polskich działaczy.
Moi harcerze przewozili ogromne ilości książek polskich. Po kilku latach zobaczyłam, że nigdy nie trafiły do wiosek gdzie były przeznaczone tylko zgniły w piwnicach siedziby w Grodnie. Po tym i innych wydarzeniach pomagałam indywidualnie wybranym osobom, aby nie zasilać kieszeni tych, którzy tej pomocy nie potrzebowali. Żywność i dary z Polski trafiały na okoliczne bazary a nie do potrzebujących.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.02.2010 18:57

żeby doprecyzować i nie wzniecać niepotrzebnych emocji dodam, że dla Sikorskiego również.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.02.2010 18:56

a mi się tak delikatnie wydaje, że cała ta sprawa to świetny element kampani wyborczej Kaczyńskiego - wszak aresztowania polskich organizacji na Białorusi to temat nie nowy i notorycznie się powtarzający.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istnieją wszak dwie organizacje i byłoby ciekawie wiedzieć, kto kogo finansuje, za czyje pieniądze zbudowano Dom Polski, jakie nieprawidłowosci zarzucano Zjazdowi, na którym wybrano pania Andżelikę Borys, itp. W gruncie rzeczy nie wiadomo, dlaczego istnieją dwie organizacje, czyli białoruska odmiana "polskiego piekiełka". Docierają do nas wiadomości o karygodnym postepowaniu władz białoruskich, niemniej jednak są to wiadomosci jednostronne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze były ..Więc rozmowa Sikorskiego nic nie dała i kolejne nic nie dadzą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

2 osoby to nie całe kierownictwo,represje jednak są.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.