Od kilku godzin nieznany jest los białoruskiego dziennikarza telewizji Biełsat Iwana Szulchy.
Mężczyzna zniknął około godziny 15.30 w momencie, gdy białoruska milicja próbowała wejść do biura Biełsatu zlokalizowanego w Mińsku przy ulicy Doroszewicza. Jego koledzy twierdzą, że został zatrzymany przez milicjantów.
Szef biura Biełsatu Michał Jańczuk powiedział Polskiemu Radiu, że o zatrzymaniu kolegi dowiedział się od jednego z funkcjonariuszy milicji, którzy próbowali dostać się do biura telewizji.
Funkcjonariusz miał powiedzieć, że Iwan Szulcha został przewieziony na posterunek, aby sprawdzić, czy nie jest pijany. Wcześniej miał on rzekomo poszarpać mundur jednego z milicjantów.
Kiedy koledzy Szulchy próbowali ustalić miejsce jego pobytu, okazało się, że żaden z komisariatów milicji w Mińsku nie potwierdza zatrzymania. Telefon dziennikarza milczy. Jego los jest do tej pory nieznany.