Szansa na reformy i demokrację w Białorusi została wczoraj pogrzebana uderzeniami pałek milicjantów i oddziałów OMON-u. Czy można mieć nadzieję na normalizację stosunków z państwem, które zamyka w więzieniu prawie wszystkich kandydatów na prezydenta?
Na prawdę, gdy słuchałem relacji z mroźnego Mińska, w moim sercu budowała się krztyna nadziei na pokojowe pokonanie reżimu, który od wielu długich lat ma twarz prezydenta Łukaszenki. Tłumy, głównie młodych Białorusinów, odzianych w biało-czerwono-białe flagi krzyczących "precz z gułagiem!", mimo wszechobecnych służb porządkowych zebrało się w centrum stolicy Białorusi, by zaprotestować przeciw sfałszowanym wynikom wyborów prezydenckich. Te demonstracje pokazały siłę jaką może być opozycja za Bugiem, o ile zjednoczy się w walce z autorytarnymi rządami ostatniego dyktatora w Europie. 9 kandydatów na głowę państwa zdecydowanie nie pomogło połączyć siły na 19 grudnia. Zobacz także:
Artykuły
(554)
Galerie
(84)
Średnia ocen
(3.96)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 21.12.2010 11:16
łukaszenka w apogeum - potem jest już tylko upadek. Nic nie trwa wiecznie.
Robert Szyryngo 20.12.2010 23:12
Prawda jest taka, że ani naszemu Rządowi, ani Rosji, ani żadnemu z państw europejskich, nie zależy na demokratyzacji Białorusi - nie jest to im na rękę. Pod publikę i w dobrym tonie skończy się co najwyżej, na grożeniu palcem.
Na cętce źrenicy i w obiektywie: owady i bezkręgowce (2)
(odsłon: +110)