O zadowoleniu z kontaktów mówił w Mińsku - podczas uroczystego przyjęcia z okazji Święta Niepodległości - przedstawiciel resortu Władimir Szczęsny.
Dyplomata przypomniał, że po wielu latach przerwy doszło do spotkania premierów Polski i Białorusi, a kontakty wicepremierów i ministrów są „na porządku dziennym". Władimir Szczasny przypomniał również o wspólnej, polsko-białoruskiej historii. - Nasze narody kosztem wielkich strat i wyrzeczeń zdobyły wolność i niepodległość - co nauczyło nas szanować pokój i stabilność w Europie - powiedział Szczasny.
Obecni na spotkaniu przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi nie zgadzają się ze słowami dyplomaty i przypominają, że w wyniku działań Armii Czerwonej w 1939 roku Polska straciła część swoich wschodnich ziem, a oni kontakt z Ojczyzną. Nasi rodacy mają za złe białoruskim władzom, że do dziś 17 września - dzień radzieckiej agresji na Polskę uznawany jest na Białorusi za święto zjednoczenia i początek „wyzwoleńczego marszu Armii Czerwonej".
Słowa dyplomaty skrytykowali również obecni na spotkaniu przedstawiciele białoruskiej opozycji. Zauważają oni, że Białoruś do dziś nie odzyskała pełnej suwerenności i wciąż pozostaje krajem zniewolonym wewnętrznie i zależnym od Rosji.
Przedstawiciel białoruskiego MSZ, składając na ręce ambasadora RP w Mińsku życzenia z okazji Święta Niepodległości, mówił o doskonałej współpracy Mińska z Warszawą w takich sferach jak: ochrona granic i środowiska naturalnego oraz budowa bezpieczeństwa energetycznego i wymiana handlowa. Szczasny podziękował Polakom za wsparcie starań Białorusi o zaproszenie do unijnego programu Partnerstwa Wschodniego.