Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

58734 miejsce

Białoszewski. Optymista z natury, sceptyk z rozumu i doświadczenia

Dziewiętnaście lat po śmierci pisarza do księgarń trafia jego „Tajny dziennik”. Jaki obraz artysty obecnego w powszechnej świadomości jako autor „Pamiętnika z powstania warszawskiego” i piewca codzienności w poezji przynosi ta książka?

Białoszewski pisał dziennik regularnie od 1975 roku, niemalże do śmierci. Kilkakrotnie zmieniał datę możliwości publikacji, ostatecznie uznano jego deklarację przekazaną przyjaciółce Jadwidze Stańczakowej, że wydać można go po 2010 roku. Dlaczego tak późno? Co w sobie kryją te zapiski? Życie prywatne pisarza, skomplikowane relacje towarzyskie, w które uwikłane były postaci z kręgu artystycznej elity, gorzkie komentarze polityczne.

Autor to przenikliwy obserwator, a jego dziennik jest dialogowy, fabularny, dynamiczny. Więcej w nim barwnych scenek, przywoływanych rozmów niż monologowych rozważań. Nie dominują w notatkach pisarza emocjonalne rozterki zapisywane drżącą ręką, Miron wyłania się zza opowieści, które snuje, zza rzeczy, ludzi, zdarzeń, dialogów. Ważną cechą jego twórczości była naoczność i ta zasada nie omija dziennika. Życie Białoszewskiego rozgrywa się przed naszymi oczami jak w teatrze, który tworzył. To historia miejsc i ludzi.
Jednym z takich miejsc jest mieszkanie przy placu Dąbrowskiego, gdzie mieszkał przez kilkanaście lat z Leszkiem Solińskim, malarzem, partnerem życiowym, a potem przyjacielem. Mały pokoik z kuchnią stają się przestrzenią zdolną pomieścić Teatr Osobny - tworzony z Ludwikiem Heringiem i Ludmiłą Murawską - i publiczność, wśród której znajdzie się m.in. Jean Paul Sartre i Allen Ginsberg.
W przedmowie do dziennika Tadeusz Sobolewski napisze, że na plac Dąbrowskiego przychodził cały świat, żeby zobaczyć wolnego poetę leżącego w łóżku.

Najważniejsze dla niego były dwie trudne znajomości: z Ludwikiem Heringiem i Leszkiem Solińskim - fascynacje seksualne i intelektualne, które pod wpływem czasu przekształciły się w przyjaźnie. To osoby, które go inspirowały i wywarły istotny wpływ na jego twórczość. Swój homoseksualizm odkrył dość wcześnie, nie tłumił go: „Niby zmienię się z dnia na dzień? Nie. Wobec tego trzeba przyjąć siebie takiego, jakim się jest. (…) Wszelkie słyszane określenia i przezwiska owych gustów nie przejmowały mnie specjalnie. W ten sposób szkoliłem swój upór i nieprzemakalność. W seksie i w pisaniu. Nie przejmując się krytyką. Czy nieuznawaniem.” Po opisaniu swoich przygód z mężczyznami, świadomy publikacji dziennika w przyszłości zawaha się przez chwilę, ale zaraz doda, że „nie chce półprawdy.”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Anna Zabłocka
  • Anna Zabłocka
  • 10.06.2012 12:09

Pani Doroto, "dziewiętnaście lat po śmierci pisarza"? Białoszewski zmarł w 1983 roku, a mamy 2012 rok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.