Facebook Google+ Twitter

Biały człowiek na Ziemi Południowej

"Kolor jest jednak zbyt banalnym kryterium. Trzeba zatem oprzeć się na innym podziale: mentalność ponad mentalność. Tu właśnie zaczyna się wszystko. Są więc oni - Aborygeni - i jest ostrze cywilizacji." To cytat pochodzący z najnowszej książki Mateusza Marczewskiego - "Niewidzialni"

Książka ukazała się w 2008 roku w Wydawnictwie Czarne. Autor - poeta i prozaik - stworzył zbiór reportaży z Australii, ukazujący brutalną konsekwencję zderzenia się dwóch żywiołów: podbijających i podbijanych. "Niewidzialni" to utwór odsłaniający przed nami kulturę rdzennych Aborygenów, ich religię, egzystencję, przyzwyczajenia. To książka wyjątkowa w swoim gatunku, nasączona dużym ładunkiem literackości.

"Niewidzialni" pozbawieni są suchej faktografii, wiele tu emocji i przemyśleń samego Marczewskiego, jego dygresji natury religijnej czy etycznej. Autor nie tylko widzi, ale stara się także zrozumieć. A droga do zrozumienia, przeniknięcia trudnej sytuacji Aborygenów, prowadzi przez zaufanie tym - na pozór - agresywnym ludziom. I tu zaczynają się piętrzyć trudności. Bo jak zbliżyć się do ludzi, którym balandikojarzy się jedynie z niesprawiedliwością, przemocą i eksterminacją? Wydaje się jednak, że Marczewski pokonał tę niebezpieczną granicę, zdołał wejść do świata Nicości i jej pełnoprawnych obywateli.

Marczewski pokazuje nam Australię w jej niecodziennej odsłonie. Wszystko zaczęło się w roku 1786, kiedy na kontynent australijski przybył biały człowiek, burząc dotychczasowy ład i porządek. Europejczyk chlubił się swoją kulturą, zdobyczami techniki, osiągnięciami w sferze prawa czy etyki. Mówił o sobie: jestem ucywilizowany. I w tym tkwiła jego niekonsekwencja. W rzeczywistości nastał czas niezwykle trudny dla Aborygenów – ziemia podbita została uznana za niczyją, a jej mieszkańcy stali się dla kolonizatorów ,,niewidzialni”.

Mateusz Marczewski pisze w sposób niezwykle dobitny o następstwach tego procesu. Nastąpił kres wolności, zaś prawo wyboru sprowadziło się do skrajnej i nieludzkiej alternatywy: przyłącz się, albo zginiesz. Kolonizacja nie zaowocowała zatem wyłącznie pięknymi wieżowcami, szerokimi ulicami i instytucjami społecznymi czy państwowymi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.