Facebook Google+ Twitter

Biały Dom pominie petycję w sprawie wydalenia Justina Biebera

Administracja Baracka Obamy nie zajmie się petycją z żądaniem deportacji Justina Biebera. Odmowa motywowana jest względami prawnymi, jakie regulują obywatelskie prawo składania wniosków w elektronicznej formie podawczej "We The People".

W dniu 23 stycznia 2014r., w społeczeństwie Stanów Zjednoczonych zakiełkowała myśl, by uczucie gniewu poddać pod rozwagę władz na zasadach praw przysługujących obywatelom tego kraju. Oburzenie tyczyło stylu życia młodego gwiazdora muzyki popularnej i zniewalającej dziewczęta (w głównej mierze). Kanadyjski piosenkarz Justin Bieber wzbudził uczucie niechęci w gościnnej Ameryce zyskując dodatkowy splendor, poprzez łamanie prawa drogowego, związki z narkotykami i inne ekscesy czy zwyczajne przestępstwa. Postanowiono temu przeciwdziałać, dzięki możliwości jaką gwarantują władze USA. Kraj słynący z poszanowania wolności i swobód obywatelskich udostępnił na oficjalnej stronie Białego Domu skrzynkę podawczą We The People, gdzie każdy może wnieść żądanie posłuchania dla swojej sprawy. Biały Dom zajmie się każdą petycją, która spełnia wymogi formalne, m.in. konieczne jest zebranie 100 tysięcy podpisów w ciągu 30 dni.

czytaj: W24 o petycji w sprawie deportacji Justina Biebera

Justin Bieber, niesforny pop idol z Kanady. MKFM.com; licencja: CC3.0 / Fot. Instagram/Justin Bieber/MKFM.comZa wydaleniem Kanadyjczyka z amerykańskiej ziemi opowiedziało się już blisko 300 tysięcy osób. Pozornie petycja spełniała wszystkie wymogi i winna być rozpatrzona. W dniu 19 kwietnia, Biały Dom zwrócił się z oficjalnym stanowiskiem w rzeczonej sprawie. Odpowiedź nie jest po myśli autorów wniosku, choć zasadność żądań nie została jednoznacznie rozstrzygnięta. Po pierwsze: "Przykro nam, że musimy was rozczarować, ale nie będziemy tego [petycji - przyp. aut.] komentować." Po drugie, administracja Baracka Obamy, w swojej odmowie zajęcia się petycją wskazuje na warunki korzystania z usługi podawczej We The People. Adresat motywuje swoje działania "celem zapobiegania występowania niepożądanego wpływu", co jest właściwe dla amerykańskiej jurysdykcji. Jednakowoż Biały Dom chwali sobie zainteresowanie obywateli polityką imigracyjną Stanów Zjednoczonych: "Tak więc, zostawmy innym, komentarze w temacie sprawy pana Biebera; zarazem cieszymy się z waszej troski o kwestie imigracji." Władze przyznają, że problemem są pracujący na czarno, oraz zaznaczają, że "11 milionów ludzi żyje w cieniu." Potrzebne są reformy w polityce imigracyjnej, aby "wszyscy grali według tych samych zasad." Biały Dom stara się o obrazowe porównania: "Bilion dolarów to 12,5 mld biletów na koncert, lub 100 mld kopii debiutanckiej płyty Justina Biebera." W piśmie przedstawiono skrót prezydenckiego planu uzdrowienia polityki imigracyjnej, na miarę ekonomii XXI wieku: kontynuacja umacniania granic kraju, usprawnienie legalnej imigracji, umacnianie drogi do obywatelstwa, rozprawienie się z pracodawcami zatrudniającymi nielegalnych pracowników.

Póki co, Justin Bieber cieszy się amerykańską wolnością i jeżeli tylko nie jest przyjacielem Putina, to żadne zakazy podróżowania nie dotyczą jego osoby. Inna sprawa, że idol pop kultury ma niesłychaną zdolność wikłania się w kolejne awantury i naruszenia porządku.

źródło: petitions.whitehouse

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W Polsce też można wskazać człowieka palcem w sposób zorganizowany wedle demokratycznego abecadła. Wystarczy zalogować się na stronę: www.petycje.pl. Opcja nie tak efektowna jak w dalekich USA. Strona nie jest zintegrowana czy firmowana Belwederem czy Pałacem Prezydenckim. Zdaje się, że jeszcze nie ma limitu wymaganych podpisów jak w porównywanym "We The People", więc przypomina zbiórkę odsłon niczym w W24. Niestety, graficznie jest tragicznie i może powodować wśród użytkowników uczucia choleryczne i tym podobne. Skojarzenia z zestawem "Mały drukarz" i powielaczem typu "murzyn" nasuwają się same, poprzez utrzymanie strony w tonacji szarzyzny papieru o gramaturze właściwej dla lat 80-ych. Być może niezbyt efektowny layout powoduje niezbyt wielką popularność petycje.pl. Podobnie raczkuje genialna platforma ePUAP.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Typowa mentalność z hameryki-biały,płaci podatki,to go nie ruszamy.Latynos czy inny afro...już by wyleciał z tego "raju". !!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.