Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9424 miejsce

"Biały" Jezus: Ewan McGregor w filmie "Ostatnie dni na pustyni"

Pomysł Rodrigo Garcii jest przewrotnie postariański: Jezus ma w nim dwa odległe oblicza: ludzkie i boskie. W miejsce ludzkie wchodzi szatan. Wszystkie twarze doskonale adaptuje szkocki aktor.

 / Fot. plakatChrystus Garcii to nie obrazoburczy bohater powieści Nikosa Kazandzakisa "Ostatnie kuszenie Chrystusa", przeniesionej na ekran przez Martina Scorsese, nie konfrontuje się z pokusami zmysłów, a raczej z deficytami psychologicznymi.

Rodzina, która gości Jezusa na pustyni, nie odbiega od wzorca przeciętnej ludzkiej wspólnoty bliskich sobie osób. Podeszły wiekiem, nieco władczy ojciec, schorowana i słabowita, ciągle narzekająca matka oraz ich nastoletni syn, którego marzeniem jest zamieszkanie w wielkim mieście - Jerozolimie. Ojciec chce go zatrzymać na pustyni.

"Jaka jest Jerozolima?" - pyta chłopak. Jezus nie ma wątpliwości: "Skorumpowana, brudna, pełna życia".

http://www.rottentomatoes.com/m/last_days_in_the_desert/trailers/11245402/

Żydowski Mesjasz prawdziwe życie, z zaciekawieniem i wnikliwością, obserwuje tu na pustkowiu, w trójkącie matka – ojciec – syn. Co widzi? Chorobę, śmierć, asymetrię w relacjach mąż – żona, tęsknotę za czymś większym, poszukiwanie tożsamości.

Ten Jezus jest bliższy papieżowi Franciszkowi, bo towarzyszy nie pouczając, wtedy gdy człowiekowi większą ulgę przynosi milczenie.

- Kiedy zacząłem rozważać o tych ludzkich cechach, jak dziecko próbuje komunikować się ze swoim ojcem i jest sfrustrowane, że nie dostaje odpowiedzi na swoje pytania – zacząłem głębiej przeżywać takie realne spotkanie Boga z ludźmi – mówił odtwórca głównej roli. - Wychowywałem się w Szkocji, moi rodzice byli bardzo religijni, cała moja edukacja miała mocny chrześcijański rys – przybliża swoją biografię Ewan McGregor. - Po usłyszeniu propozycji Rodriga analizowałem osobisty stosunek do Chrystusa, przeczytałem o nim kilka książek. Ale pomocne nie były, bo skupiały się na Jezusie człowieku, a nie Jezusie Synu Boga. Zacząłem rozmyślać o sprawach najprostszych: o samotności i frustracji kogoś, kto nie może porozumieć się z ojcem. Nie mam syna, ale mam córki, więc znam te sytuacje jako ojciec. Znam je też jako dziecko. Wystarczyło się do tego odwołać.

Gdy McGregor po raz pierwszy przeczytał scenariusz "Last Days in the Desert", pomyślał, że nie jest ​​to film o Chrystusie, jakiego znał z edukacji religijnej. Pierwsze kilka stron było "pięknie napisane" i "poetyckie" - ale bez dialogu. - "Zacząłem czytać scenariusz o spacerze po pustyni. Nie wiedziałem, kim był wędrowiec, kiedy i gdzie to było. Potem otworzyłem pierwszą linijkę dialogu, który zaczynał się od imienia Lucyfera. Wtedy dotarło do mnie, kto stoi po drugiej stronie, że chodzi o Jezusa."

Scenarzysta przyznaje: nie jestem pobożnym człowiekiem, choć dorastałem w katolickim świecie. - "Nie wiem, skąd się wzięła ta historia, ponieważ wszystkie inne moje filmy były nowoczesne i ściśle psychologiczne, bardziej realistyczne i opowiadały o klasie średniej" – dzielił się z widzami. Wtedy Garcia zapytał sam siebie: w jaki sposób "pisać o Bogu?" - Gdy w końcu wziąłem się za pisanie scenariusza, odkryłem najbardziej interesujące mnie motywy: relacje ojca i syna, co mamy zrobić, aby zadowolić naszych rodziców i co robimy, aby zadowolić siebie. Czy nasze losy są gdzieś zapisane? W ten sposób nawiązywał do własnych doświadczeń ze sławnym ojcem, pisarzem Gabrielem Garcią Marquezem.

Dramaturg rozglądał się za odtwórcą głownej roli. Wybór padł na McGregora. – Nie miałem wątpliwości, że Jezus musi być biały, w końcu to moja własna historia – wyznawał Garcia. – Ten aktor najlepiej odwzorowuje człowieczy wizerunek Jezusa. Ewan nie aspiruje do duchowej podniosłości, ale jest zadowolony z tego, że każdy widz zabierze ze spektaklu obraz Jezusa, z jakim dorastał.

"Jedną z najbardziej satysfakcjonujących reakcji chrześcijańskich odbiorców tego filmu jest to, że czują, że jest to Jezus z ciała i krwi" – tłumaczy Garcia. - "Nie jestem wielkim fanem tych filmów, w których Chrystus ma błyszczące niebieskie oczy i ledwo zdaje się człowiekiem. Jeśli on prawdziwie jest człowiekiem, to jego misja i ofiara są większe. Jeżeli byłby Bogiem i tylko Bogiem, to może ukrzyżowanie nie byłoby dużym poświęceniem. Ale jeśli jest w połowie człowiekiem, to Jego ofiara jest potężna i niewyobrażalna. Przykleiłem Jezusa do ludzkiej strony jego istnienia a Ewan odgadnął i wcielił w życie mój zamysł".

Zdjęcia do "Last Days in the Desert" przygotował Emmanuel Lubezki, którego talent mogliśmy podziwiać m.in. w "Grawitacji". Poza McGregorem w obrazie grają Ciaran Hinds (znany z serii o Harrym Potterze), Ayelet Zurer ("Człowiek ze stali") i Tye Sheridan ("Uciekinier").

Światowa premiera dramatu odbyła się już rok temu na festiwalu Sundance. Później produkcję można było oglądać w Wielkiej Brytanii i na wielu festiwalach i kameralnychw salach. Do amerykańskich kin film trafi 13 maja.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.