Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9219 miejsce

Białystok nie jest stolicą disco-polo

Na pomysł akcji nazywanej Alter – centrum wpadła grupa dj - ów, przyjaciół i miłośników elektronicznych brzmień. - Hasło "Hity nie na czasie" dokładnie odzwierciedla to, co chcieliśmy pokazać. Towarzyszyła nam również chęć stworzenia opozycji wobec wszechobecnej popeliny i zaściankowego klimatu - mówi organizator akcji Jędrzej Dondziło, znany jak dj Dtekk.

bialystokonline.pl / Fot. screen- Muzyka elektroniczna jest muzyką trudną dla kogoś, kto się jeszcze z nią nie zetknął - twierdzi Dtekk. Ma nadzieje, że tego typu akcje będą zachęcać do muzycznych poszukiwań, do poznawania nowych dźwięków, innych niż te grane w stacjach radiowych. W tym uwielbianej przez białostoczan Esce.

Z własnej kieszeni

Sam pomysł nie wystarczy, by ożywić przestrzeń miasta. Potrzebne jest pozwolenie władz i fundusze, których jak wiadomo brak. Zwłaszcza na kulturę. Imprezę zorganizowali za własne pieniądze. - Gdyby nie pomoc pana wiceprezydenta Arłukowicza i tak nic bym nie zdziałał, tylko zaplątał się w sieci pozwoleń i podpisów. Momentami się odechciewa - stwierdza ze smutkiem organizator.

Raz do roku w Białymstoku

Dttek chciałby organizować takie akcje raz w miesiącu, ale brak mu funduszy, a by je zdobyć od miasta, trzeba założyć stowarzyszenie o profilu pro-kulturalnym. Wtedy raz do roku jest szansa na otrzymanie dofinansowania. Alter - centrum to pierwszy krok do stworzenia większej imprezy poświęconej muzyce elektronicznej. Didżeje i entuzjaści tego typu dźwięków marzą o festiwalu na Podlasiu.

Walka ze stereotypami

Organizatorzy Alter - centrum chcą otwierać uszy nowym odbiorcom. Pokazać, że grają ambitną, ciekawą muzykę, która nie jest głupim „łomotem”, a także to, że są porządnymi, normalnymi ludźmi, nie zażywającymi narkotyków, co niesłusznie przypisują im laicy. - Walczymy ze stereotypami i na pewno się nie poddamy. Mam nadzieję, że w przyszłości rozbudujemy to wydarzenie o happeningi, pokazy sztuki ulicy, tańca, występy na żywo i to, co nam jeszcze do głowy przyjdzie. Energię mamy, ale niestety nią nie zapłacimy za nagłośnienie, reklamę itp. - stwierdza organizator.

Więcej, mocniej, głośniej!

Pracownicy Białostockiego Ośrodka Kultury nie słyszeli o tej imprezie, jednakże popierają wszelkie działania kulturalno – artystyczne mające na celu ożywienie miasta. Każda taka akcja wnosi coś ożywczego, młodość i energię, przyzwyczaja mieszkańców do innego stylu bycia, do otwartości. Być może w przyszłości uda się zorganizować wspólnie imprezę. - Ośrodek jest otwarty na nowe pomysły i współpracę, jednakże nie zawsze dysponuje środkami finansowymi – mówi pracownik BOKu, Katarzyna Lewończuk.

Najważniejsze, że wydarzenie zostało pozytywnie odebrane przez słuchaczy, uczestników. Nie było ich co prawda zbyt wielu, lecz za to gorąco wspierali grających. - Pomysł świetny. Przydałaby się lepsza reklama, większa pompa. Tak żeby ludzie wiedzieli wcześniej, żeby przybyli tłumnie. Szkoda mi didżejów, którzy tak się produkowali dla garstki znajomych i kilku przypadkowych przechodniów. Zasłużyli na większą publikę! Jestem za powtórką - mówi Kasia.

- Alter Centrum to jeden z najlepszych pomysłów na rozruszanie tego miasta. Najcenniejsze jest to, że inicjatywa jest oddolna i to robią mieszkańcy dla mieszkańców. Mam nadzieję, że idea nie umrze. Oczywiście chętnie będę uczestniczył w tego typu przedsięwzięciach nie tylko jako obserwator, ale też organizator - mówi Przemek.

- Więcej tego! Więcej - akcji gorąco kibicuje także siedemnastoletnia Monika. Zapewnia, że będzie uczestniczyć w każdej następnej odsłonie. - Takie imprezy są potrzebne i trzeba walczyć o dofinansowanie. Liczę na to, ze następnym razem będzie nas więcej, głośniej, silniej.

Nie jesteśmy stolicą disco – polo

Akcja Alter - centrum jest dowodem na to, że w Białymstoku może dziać się wiele imprez o różnym charakterze muzycznym. Jest przestrzeń, są osoby z energią, entuzjazmem i pomysłami, jest poparcie wśród odbiorców. Miasto ma szansę na zmianę wizerunku. W świadomości Polaków może przestać być stolicą disco-polo. Młodzi ludzie potrzebują pomocy miasta, instytucji, sponsorów, by móc tworzyć ciekawe przedsięwzięcia, zmieniać najbliższe otoczenie, według własnych potrzeb. Czy im się uda? Miejmy nadzieję, że tak. Tymczasem trzymamy kciuki i czekamy na kolejne edycje Alter - centrum.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Może łza się kręci w oku gdzieś na rynku w Białym Stoku;-) ale wszystko to się chowa naprzeciwko Lubartowa ;-) Andrzej Rosiewicz;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

dzięki za komplement milamilo, milo:) pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Fajnie piszesz, pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście że Bialystok nie jest stolica Disco Polo - już od pięciu lat ten tytuł podstępnie zwinęła nam Łomza :)

Fajnie poczytać, że w Białymstoku cos się dzieje, aczkolwiek nie skazywałabym Disco Polo na takie potępienie. Muzyka elektroniczna jest wszędzie, a DP jest charakterystyczne dla Podlasia, za 20 lat to będzie folklor :)

Plus, głównie za zdjęcie, które przypomniało mi stare dobre czasy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.