Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13993 miejsce

Biblia – bestseller wszech czasów

Najpopularniejsza książka świata, corocznie kupowana oraz rozdawana w nakładzie ponad 100 mln egzemplarzy, pierwsza wydrukowana przez Gutenberga, pierwsza wyniesiona w przestrzeń kosmiczną...

 / Fot. Mariusz OrłowskiBiblia to zbiór opowieści beletrystycznych, napisanych pierwotnie po hebrajsku, aramejsku i grecku, pomiędzy X wiekiem p.n.e. a II wiekiem n.e. Jej autorami jest kilkudziesięciu nieznanych mężczyzn, których rękopisy poprawiały i modyfikowały setki korektorów, gdyż nie zachował się oryginał żadnej z biblijnych opowieści, a jedynie kopie ich kopii. Ponieważ autorzy tej korporatywnej pracy nie konsultowali się ze sobą i reprezentowali odmienne poglądy, Biblia zawiera setki sprzecznych ze sobą opisów zdarzeń oraz wykluczających się wzajemnie nakazów i zakazów (dwa sprzeczne ze sobą opisy stworzenia człowieka i potopu; dwa sprzeczne rodowody Jezusa, cztery sprzeczne opisy chrztu i konania Jezusa, dziesiątki sprzecznych przykazań, itp. itd.). Także wachlarz gatunkowy utworów wchodzących w skład tego zbioru jest szeroki, gdyż dopiero w IV wieku dowolnie wybrano z tysięcy apokryfów kilkadziesiąt z nich jako kanon i nazwano Biblią – czyli Księgą (od greckiego słowa „biblion”). Jeśli chodzi o katolików, dopiero na soborze w XVI wieku, zatwierdzili oni swój kanon, czyli apokryfy, które mają być składnikiem Biblii.

Ponieważ język Biblii jest bardzo zagmatwany i zawiera ona wiele sprzecznych tez, na jej podstawie opiera się ponad 25 tys. różnych związków wyznaniowych, z których każdy twierdzi iż jedynie on poprawnie interpretuje Księgę. W różnych krajach, zajrzenie do Biblii (czyli przeczytanie fragmentu) deklaruje od kilku do kilkudziesięciu proc. obywateli. Według tych deklaracji, w Europie najwięcej mieszkańców przeczytało fragment Biblii w Polce – bo aż 38 proc. obywateli, zaś na całym świecie najwięcej mieszkańców zajrzało do Biblii w USA – 75 proc. obywateli (badania GfK Eurisko). W tym ostatnim kraju, jest nawet zwyczaj, aby Biblia znajdowała się w każdym pokoju hotelowym (na pieniądzach amerykańskich widnieje tamtejsze ustawowe motto i hasło narodowe, powstałe już w XIX wieku, „In God We Trust”). Ze względu na objętość Biblii, całą czytają zazwyczaj jedynie bibliści, księża, pastorzy i prezydenci USA.

Sukces komercyjny Biblia zawdzięcza przede wszystkim masowej reklamie – jest najczęściej reklamowaną książką w dziejach ludzkości, choć bywały okresy, gdy jej czytanie było zakazane pod groźbą ekskomuniki (np. w 1229 r. papież Grzegorz IX zakazał czytania Biblii pod groźbą oddania w ręce Inkwizycji, gdy katolicy zaczęli zauważać, że jest wewnętrznie sprzeczna; w 1836 r. papież Grzegorz XVI zakazał czytania Biblii w językach narodowych; w 1897 r. papież Leon XIII dopisał Biblię do „Indeksu ksiąg zakazanych” - a dogmat rzymskokatolicki stanowi, że papieże są nieomylni w sprawach wiary).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (147):

Sortuj komentarze:

Marcin Stanowiec - niczego nie zakładam a priori, nie uskuteczniam żadnych nieuzasadnionych założeń i nie kieruję się jakąkolwiek wiarą. Że jakiś ktoś się nawrócił na łożu śmierci czy że coś powiedział, kompletnie niczego nie dowodzi (równie dobrze można by podać przykłady uczonych którzy byli wierzący a potem od wiary odeszli). Nie pisałem w artykule czy Bóg istnieje czy nie (o tym trzeba by napisać odrębny tekst), a że desygnat Boga nie istnieje wynika dedukcyjnie z faktów, bowiem Bóg w monoteizmie (judaizmie, chrześcijaństwie, islamie) jest definiowany przez następujące cechy: wszechmoc, wszechwiedzę i nieśmiertelność, a cechy te wykluczają się wzajemnie, toteż desygnat Boga nie może istnieć. Tak wiec że Boga nie ma, jest oczywistym dla każdego racjonalnego człowieka, o pewnym elementarnym zasobie wiedzy, o ile on nie ulega psychicznym mechanizmom obronnym (i opisali to już w średniowieczu Arabowie). Nic tu nie wymyka się poznaniu, i nic tu nie jest nie do udowodnienia. Zaś co do werbalizacji (ustnych i pisemnych tak jak "Biblia") należy zawsze stosować zdrowy rozsądek, sceptycyzm i racjonalizm, bowiem to jedyny sposób by adekwatnie odsiać bzdury od prawdy (teksty religijne to nie są inwalidzi, którym należy się szczególna wyrozumiałość, po prostu zwyczajnie, albo są bzdurami albo nie, jak każda inna werbalizacja na każdy inny temat, są fałszem lub prawdą).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ossen - jeśli chodzi o potop, żydowscy pisarze skopiowali jego opisy z eposów o Bilgameszu (błędnie zwanego Gilgameszem), do dziś odnaleziono 5 tychże eposów napisanych przez Szumerów (błędnie zwanych Sumerami). W języku polskim dostępne są 4 tłumaczenia połączonych przez Babilończyków i Asyryjczyków tych opowieści, noszących tytuły "Epos o Gilgameszu" - jako klasyka, najstarsza powieść, są obecne w darmowych bibliotekach wojewódzkich. Wszelkie potopy wstępujące w historii, były wyłącznie regionalne (nie było w historii potopu ogólnoziemskiego, bowiem jest za mało wody, lodu i pary wodnej aby ta ciecz mogła zalać wszelkie lądy na całej Ziemi, pozostawiając ponad powierzchnią jedynie szczyty najwyższych gór), żydzi będąc "niewolnikami" w Mezopotamii, poznali te starożytne opisy regionalnego potopu, skopiowali je i wyolbrzymili, jak to żydzi lubią. Przejęli wszystko od poprzedników na zasadzie kopiuj-wklej, statek/arkę, wybrańca (Utnampisztim/Noe), gromadzenie zwierząt, osad statku na stoku góry, wysyłanie ptaków, ofiarę całopalną, itp.

Co do konkretnie "Pieśni nad pieśniami" jest to kopiuj-wklej z szumeryjskiego utworu miłosnego/erotycznego poświęconego relacji Dumuzi-Inanna, czyli heros/bóg a bogini seksu i wojny (zwana potem Isztar). O tym wszystkim można przeczytać w sugerowanych przeze mnie książkach naukowych, np. u Kramera (który wymienia dziesiątki zapożyczeń dokonanych przez pisarzy starotestamentowych) i u Bieleckiego (który jest doktorem habilitowanym literaturoznawstwa). W toku dzisiejszego dorobku odkryć archeologicznych (znalezienie tablic klinowych i stel) oraz wyników badań literaturoznawczych i językowych (dokonanie tłumaczeń i porównań), żaden racjonalny naukowiec nie odważy się twierdzić że opowieści zawarte w "Biblii" są oryginalne czy wymyślone przez Żydów (lub podyktowane im przez Jahweh).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Włodzimierz D. - naukowym (czy choćby zdroworozsądkowym) zwyczajem, nie należy w rozważaniach i dialogach odnosić się do człowieka (ad personam) lecz do jego twierdzeń. Toteż że E. Daniken napisał bzdury nt pozaziemskiego pochodzenia cywilizacji ludzkiej nijak nie implikuje, że w innych tematach to co stwierdził też zawsze jest bzdurą (Daniken studiował w Kolegium św. Michała literaturę starożytną, m.in. żydowską, zaś w zakresu egzobiologii się nie kształcił). "Objawienia" to tytuł jego popularnonaukowej książki, a nie nazwa na źródło jego wiedzy.

Twierdząc, że pozostali proponowani przeze mnie autorzy to żadne źródło i autorytety, odcina się Pan od racjonalizmu i nauki (bo np. Samuel Kramer to profesor sumerologii i asyrologii, John Mackie to profesor filozofii i religioznawstwa czy Marian Bielecki to doktor habilitowany historii literatury).

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ossen
  • Ossen
  • 22.03.2011 16:35

skąd teza że pisarze biblijni kopiowali wiele różnych sprawozdań z innych tekstów.? zastanówmy się o potopie np. -jeśli jest faktem to i pisarz biblijny i inni pisarze z których rzekomo on to skopiował powoływali się na prawdziwe wydarzenie przekazywane z ust do ust od poprzednich pokoleń, w końcu ktoś niezależnie je spisał, a to że w innych podaniach jest to bardziej "pięknie, poetycko" spisane pokazuje tylko że w biblia nie jest utworem poetyckim, co do pieśni nad pieśniami który jest poetycki-czy w kulturze brakuje miłości która prawie wszędzie jest taka sama? pisarz opisuje uczucia które są nieobce nikomu na calej ziemi..skąd domysł że skopiował to lub czerpał z tego opisu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Egzegeza" biblijna autora wpisana jest właśnie w taki szeroki plan. Autor przyjmuje z góry tezę, że nie ma Boga za słuszną. Nie widzi sposobu, nie ma pomysłu na poznanie go - czyli udowodnienie, że go nie ma. Jest różnica między odkryciem Boga, miłości, wolności a udowodnieniem Boga i pojęć, które wymykają się eksperymentowi, czyli nauce.
.
Całą biblijna reszta przeciągnięta jest w ramy ateistycznego schematu. Był taki francuski biblista, znakomity naukowiec, znawca antyku, a zarazem sceptyk - wyrażał wiele wątpliwości, które denerwowały wierzących. On powiedział, że aby zrozumieć Biblię trzeba patrzeć na nią oczami ludzi dla któych była spisana czy opowiadana. Tę samą zasadę odniósł też zresztą do mitologii greckiej i innych. Jeśli nie wczujemy się w tego, Greka, który przeżywał przygody Zeusa to nie zrozumiemy sensu mitu.
.
Ateizm, agnostycyzm i wszelkie apriori zamyka bramę do zrozumienia tekstu biblijnego. I wtedy pozotsaje takie potykanie się, przypatrywaniem się szczegółom, łapanie za słówka.
.
Zrozumienie Biblii wymaga przyjęcia takiej metody jak egzegeza, hermeneutyka i doktryna. Biblia jest tekstem wiary i trzeba zrozumieć równolegle do analizy tekstu biblijnego założenia wiary. Tak jak przezywa się małżeństwo w miłości a nie w zapisach prawnych. Nie mam na myśli uwierzenia, ale zrozumienia doktryny i duchowości.
.
Francuski profesor u schyłku swojego życia uwierzył w Boga. To oczywiście nie jest dydaktyczna konkluzja. Po prostu tak potoczyło się, jego życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł W. Obraża Pan Muzułmanów, stawiając znak równości pomiędzy zbrodniarzami a Muzułmanami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski: "Zainteresowanych tematem odsyłam do publikacji:"

He,he! No dobre sobie!
"3) Daniken Erich von: Objawienia."
Nawet nie przypuszczałem, że Daniken miał OBJAWIENIA. Prorok jaki, czy co? Co najwyżej garkotłuk. Ale takich proroków, dla dobrych pieniędzy i popularności w obecnych czasach nie brakuje. A dla mnie to żaden autorytet w sprawach biblijnych, nie mówiąc o pozostałych autorach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomek Sroczyński - CD:

11. O każdym konkretnym twierdzeniu wyrażonym w języku naturalnym można zasadnie powiedzieć, że jest prawdziwe lub że jest fałszywe, bez względu na to jakiej sfery ono dotyczy, czy fizyki, czy antropologii, czy religii, czy magii, itd.

12. Prawdziwość i fałszywość twierdzeń ma odniesienie wyłącznie do rzeczywistości (mechanizm referencji) - albo twierdzenie zgadza się z rzeczywistością, albo się nie zgadza.
a. Sperma, jajeczka, embrion i płód nie są osobami ludzkimi (w ogóle nie są osobami) - potencjalnie mogą się nimi stać, zarodek jest pasożytem żerującym na ciele kobiety, jest niezdolny do samodzielnego utrzymania własnej homeostazy, nie posiada cech które nawet religia przypisuje duszy jako wyznacznikowi człowieczeństwa, nawet nie odróżnia siebie od otoczenia, nie jest zdolny do najprostszych refleksji nad czymkolwiek, nie przejawia żadnych uczuć, itd. Takie zwierzę jest na poziomie psychicznym zwłok człowieka którym usunięto by półkule mózgowe, w zależności od stadium rozwoju płód jest na biologicznym poziomie ryby, płaza czy gada, zaś noworodek na poziomie świni czy szympansa, dopiero około 4 roku życia człowiek uzyskuje potencjał psychiczny (intelektualny, uczuciowy) większy niż dorosłego szympansa.
b. Śmierć jest przejściem fazowym pomiędzy dążeniem do homeostazy a rozpoczęciem dążenia do wzrastania entropii układu, jakim jest zwierzę. Wraz z rozpadem połączeń neuronów w mózgu, świadomość i osobowość człowieka bezpowrotnie przestaje istnieć.
c. Wszystko co istnieje jest materialne, umysł, nośniki każdego oddziaływania, itd. Z definicji "nic" nie ma desygnatu, a na materię może oddziaływać tylko materia, stąd przyczyną każdego oddziaływania jest materia.
d. Logika nie jest wymyślona przez człowieka ale przez niego odkryta, gdyż wszystko podlega związkowi przyczynowo-skutkowemu przez co jest zdeterminowane. I to właśnie opisują zasady logiczne, że coś musi bądź nie może mieć miejsca. Tak więc logika jest bezbłędna, co innego z konkretnymi systemami nazywanymi przez ludzi logiką, a logiką nie będącymi (np. różne definicje "prawdy", które nie definiują prawdy).
e. Różnie należy postępować, w zależności od różnych celów i odmiennych hierarchii wartości. Nie ma żadnej etyki która byłaby obiektywnie uzasadniona, bez względu na cele których osiągnięciu miałaby służyć. Jak w każdej sensownej działalności, najpierw wyznacza się cel, a następnie ustala co należy czynić i czego uniknąć aby cel osiągnąć.
f. Określenie i przyjęcie osobistego etosu powinno przebiegać następująco: sprecyzować i uhierarchizować swoje wartości najwyższe pozytywne (np. miłość, prawda) oraz negatywne (np. lęk, odrzucenie), względem nich wyznaczyć realistyczne cele (np. szczęśliwa rodzina, kariera pisarska), stworzyć zasady których stosowanie ekonomicznie doprowadzi do celów, a tym samym osobistych wartości pozytywnych.
g. Wszystko co tu piszę wynika z praw przyrody, które są opisane w wielu dyscyplinach naukowych, począwszy od matematyki, cybernetyki i fizyki, przez biologię, antropologię, socjologię, po psychologię, kognitywistykę, teorię dowodzenia czy organizację pracy.
h. Życie obiektywnie nie posiada żadnego celu i sensu. Popęd seksualny nie jest biologicznym celem - ewolucja nie wyznaczyła żadnych celów; prokreacja istnieje tylko z jakiegoś powodu a nie w jakims celu (po prostu ewolucja u gatunków dwupłciowych przebiega szybciej i mają one większą przeżywalność, co utrwala popęd seksualny u kolejnych pokoleń).
j. Masz patologicznie rozbudowane tendencje do antropomorfizacji obiektów i procesów nieożywionych - natura i ewolucja nie myśli, nie wyznacza żadnych celów, nie działa z sensem, nie planuje. Toteż nic one nie dały po coś komukolwiek - jeśli coś przetrwało tzn. tylko tyle że było stabilniejsze od czego innego, i tak - humanoidy które dziedziczyły po przodkach (także jako wytwór kultury) przekonanie o sensie i celowości istnienia, miały wyższą przeżywalność i były bardziej efektywne od tych co poczucia celu i sensu nie miały (poczucie sensu i celu zaspokaja w urojony sposób motywy panowania i bezpieczeństwa).

13. Termin "manipulacja" pochodzi od wiązki siana noszonej na czele starorzymskiego manipułu i przejęty z łaciny oznaczał realne oddziaływanie, na wzór oddziaływania "snopu wojska". Dziś również "manipulacja" oznacza oddziaływanie, także nieświadome, także czysto fizyczne (np. dziecko manipuluje klockami). Do oddziaływania w interakcjach społecznych odnosi się termin "manipulacja psychiczna".

14. Te "cuda" o których piszesz dawno zostały wyjaśnione na gruncie fizyki ze szkoły średniej. Np. to co robią księża z tzw. krwią św. Januarego, ja mogę na poczekaniu zrobić z ketchupem, i dodatkowo nikomu nie będę kazał przy tym przede mną klękać (mechanika płynów). Nie interesują mnie Twoje i innych oszołomów przeświadczenia o tym że miało miejsce to co mieć miejsca nie mogło. Z dokumentacji medycznej zawsze wynika że cudu nie było, tylko niekompetentni intelektualnie oraz zaślepieni swoją wiarą ludzie widzą tajemnice tam gdzie ich nie ma. A "nie ma żadnej tajemnicy poza umysłem niewtajemniczonego", jak mawiali ninja, którzy wg obserwatorów latali po niebie i znikali z zamkniętych cel. Np. ostatnio Kościół Rzymskokatolicki zbłaźnił się ze swoimi twierdzeniami o cudzie eucharystycznym w polskim kościele - kuria twierdziła że "serce" zbadała renomowana uczelnia, że jest ludzkie, jaka grupa krwi, itd., a okazało się że uczelnia w ogóle tego eksponatu nie badała, w ogóle go nawet nie dostała, tylko dwóch patologicznie religijnych uczonych, którzy są na tejże uczelni zatrudnieni, stwierdziło - bez podstawowych badań - że jest tak jak głosi Kościół. Jak Bóg sprawi, że komukolwiek odrośnie ręka lub głowa, to będzie warte zainteresowania; że u kogoś wystąpiła remisja choroby lub że wyzdrowiał ktoś kto prócz modlitw leczył się medycyną akademicką, to mnie nie interesuje bo niczego nie dowodzi.

15. Wysil się na minimum zdrowego rozsądku, bo tego co piszesz nie można nazwać delikatniej niż durnotą - np. piszesz: "Natomiast jeżeli ktoś cierpiał w życiu przez chorobę lub kataklizm niewinnie, na pewno zostanie mu to wynagrodzone po śmierci." - wynika z tego, że Ty i twój Bóg jesteście zwyrodnialcami, bo tylko takie osobniki mogą uważać, że można upokarzać, krzywdzić i zabijać ile się da, bo przecież jak się potem da zadośćuczynienie za zadane cierpienia to będzie wszystko w porządku a samemu pozostanie się nadal istotą miłości. Dalej: piszesz że Bóg "zainicjował rzeczywistość materialną" ale to nie jego wina że stworzył wulkany, huragany, choroby, itd. które atakują niewinnych; piszesz że Bóg stworzył piekło ale nikogo nie skazuje na męki bo wg Ciebie ludzie sami pchają się do piekła - to tak jakbyś pisał że sądy nie wydają wyroków skazujących pozbawienia wolności tylko przestępcy sami udają się do więzienia, walą w bramy i krzyczą: zamknijcie nas! Bredzisz jakbyś się naćpał - skoro Bóg jest wszechmogący i on wszystko i wszystkich stworzył, to mógłby nie stwarzać piekła, kataklizmów, chorób, takiego szatana i człowieka co się zbuntują i będą czynić krzywdy; skoro jest wszechwiedzący to wiedział że jeśli stworzy rzeczy takimi jakimi je stworzył, to stworzy świat nieustannego cierpienia, a jednak się na to zdecydował, więc nie jest żadnym Bogiem miłości i miłosierdzia tylko pospolitym egoistycznym zwyrodnialcem; skoro nie umiał stworzyć aniołów i ludzi takich aby jednocześnie posiadali wolną wolę i nie czynili krzywd to znaczy że nie jest wszechmocny a więc nie jest Bogiem tylko bożkiem. Powyższe jest jednym z licznych dowodów dedukcyjnych, a więc niezawodnych, na nieistnienie desygnatu miłosiernego Boga (por. Mackie John: Cud teizmu, roz. 9: Zagadnienie zła).

16. Moja Ukochana jest dojrzała intelektualnie, pracuje naukowo i podziela moje poglądy - jedynie u maluczkich zrozumienie funkcjonowania czegoś umniejsza dostrzeganą tego czegoś wartość, ja i moi Przyjaciele nie wartościujemy ulegając regułom niedostępności. Nie jestem altruistą i żaden z moich Przyjaciół nie jest, jesteśmy zdrowymi psychicznie ludźmi, czyli wspieramy się wzajemnie aby zaspokoić nasze osobiste potrzeby materialne i psychiczne, i żaden z nas nie jest hipokrytą który by temu faktowi zaprzeczał.

17. Wspomnienia i posiadane przedmioty nie czynią z nikogo naukowca - naukowcem jest ten kto stosuje metodologię naukową do wydawania sądów, bez względu na to czy wcześniej uzyskał tytuł profesora czy nie ma żadnego tytułu naukowego, czy wcześniej opublikował 100 artykułów w czasopismach uczelni, instytutów i stowarzyszeń czy 0.

18. Powoływałeś się na falsyfikowalność, teraz na Karla Poppera - więc warto wspomnieć że ten uczony, twórca zasady falsyfikowalności, był zagorzałym ateistą. Że był on dla kogoś miły, niczego nie dowodzi. Twoje pytanie "Dlaczego zatem nie wolno zastosować uproszczenia poczucie sensu życia -> sens życia?" jest idiotyczne - to tak jakbyś pytał np. dlaczego nie można zastosować uproszczenia: jabłko = samochód, bo to są dwa odmienne pojęcia określające różne desygnaty. W jednym pomieszczeniu o danej temperaturze mogą być ludzie (którzy tam weszli z podwórza, z sauny i innego pokoju) którzy będą odczuwali że im gorąco, że im zimno i że przebywają w temperaturze pokojowej, i te ich odczucia są bez znaczenia, zaś faktyczną temperaturę będzie wskazywał termometr w określonej obiektywnej skali - więc poczucie że jest zimno albo że życie ma sens, ma się nijak do tego jaka jest temperatura oraz czy życie ma sens. Gdyby poczucie czegoś równało się temu czemuś, to świat byłby pełny demonów z ludzkich snów i umysłów pacjentów szpitali psychiatrycznych.

19. Ateista wie, że nie ma Boga. Jeśli ktoś tego nie wie a deklaruje swój ateizm, to jest agnostykiem (i np. nieistnienie Boga wydaje mu się jedynie prawdopodobniejsze) albo oszukuje siebie i/lub innych z powodu ulegania mechanizmom obronnym, typu: uprawiałem przygodny seks - Bóg każe za to piekłem - nie chcę iść do piekła - więc: Boga nie może być. Podejście ateisty do zagadnienia Boga jest jak podejście entomologa do Amazonii - nie zakłada apriorycznie że istnieje tam owad opisany w jakiejś baśni, tylko penetruje lasy, gdy owada znajdzie wie że taki istnieje, gdy znajdzie nadgryzione liście czy pancerzyki chitynowe zastanawia się czy świadczą one o istnieniu jakiegoś owada, a jeśli tak to jakiego, entomolog ten wie z obliczeń że nie może w Amazonii żyć owad wielkości takiego z filmu "Żołnierze kosmosu" bo uniemożliwia to siła grawitacji czy ilość tlenu. Podejście wierzącego do Boga jest jak podejście Szerpów do yeti - wierzą że on istnieje bo słyszeli o nim opowieści niewyedukowanych chłopów, gdy widzą sierść małpy twierdzą że to włosy yeti, co więcej mają określone przekonania o tym jaki jest yeti, tak samo jak wierzący - ulegając mechanizmom obronnym - mają przekonania o tym że Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny, choć takie przekonania są sprzeczne z elementarną logiką oraz świętymi pismami.

20. Nie napisałeś wcześniej PO CO mam jechać, więc moja odmowa była bezwzględnie racjonalna (bo ani nie troszczysz się o mnie ani nie uznaję Cię za człowieka rozsądnego). Co do mojego życia - cele mam zbyt obszerne by o nich tu pisać, nie jest to ani wiedza ani rozród, ateizm nie implikuje że życie musi być męczące, każda istota dąży do realizacji motywów których sama sobie nie wybrała, wiem że wszelka działalność jest obiektywnie bezsensowna i bezcelowa i już o tym pisałem. Masz błędne przekonania co do życia ateisty - wg ludzkich kryteriów jest ono sensowniejsze i przyjemniejsze niż życie wierzącego, który robi wszystko by spełnić żądania jakiego okrutnego dyktatora, który stworzył sobie wierzącego z kaprysu, aby go wychwalał, i który jeszcze grozi najokrutniejszą karą za wszelkie odstępstwa od narzuconych przez siebie praw - takie życie wierzącego uwłacza ludzkiej godności, jest niewolnictwem bez szansy na ucieczkę nawet w śmierć. Co więcej, takie życie wierzącego jest bezsensowne i bezcelowe, bo jego przeznaczeniem jest spełnianie zachcianek dyktatora, który w zamian oferuje tylko tępe samozadowolenie w raju, które można uzyskać farmakologicznie czy stymulacją elektryczną fragmentów mózgu. Nie będę jeździł nigdzie zobaczyć "cud" którego nie ma, bo mnie i tak oszołomy nie dopuszczą na tyle blisko abym zjawisko wyjaśnił racjonalnie, na gruncie nauki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariuszu, czekam cierpliwie na resztę ;).

Pozdrawiam, miłego dnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.10.2009 18:33

Kolejny wpis (m.in o błędach poznawczych, które pan popełnia) będzie już tylko na prive.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.