Pozycja materiału w rankingach:
Szkolne bibliotekarki mają dość harówki w zastępstwie za nauczycieli. Mówią, że czują się jak pedagodzy drugiej kategorii, którymi dyrektorzy łatają dziury w szkolnym grafiku. Buntują się, bo w przeciwieństwie do nauczycieli, za nadgodziny nie dostają ani grosza.
Anna Gajewska, bibliotekarka w łódzkiego Gimnazjum nr 35, pracuje od 24 lat i od 24 lat figuruje w grafiku zastępstw. – W tym roku przepracowałam już 207 godzin na zastępstwach. Na każdej radzie pedagogicznej przedstawiam wykaz zastępstw, pokazuję, ile pracy za darmo wykonałam za nauczycieli dydaktyków. Dyrektorzy problemu nie widzą. Nie płacą bibliotekarkom za zastępstwa, bo – jak tłumaczą – prowadzą one zajęcia w ramach swojego normalnego czasu pracy. Nauczyciele dydaktycy za to samo dostają dodatkowe wynagrodzenie.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 07.05.2007 20:46
Ale hece. Naród 40-milionowy i nikt o sprawie nie słyszał.
Parę miesięcy temu usłyszeliśmy, że lekarze dyżurują i nie dostają wolengo w zamian.
Ludzie, czy my żyjemy w Bantustanie???
Ratownicy górscy zostali bez pieniędzy. TOPR zaciągnął kredyty
(odsłon: +1194)