Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Cała sytuacja, związana z wymianą starych lektur na nowe, bardziej Polskie to najzwyklejsze bicie piany.
Zobacz także:
Artykuły
(70)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(2.95)
Wiek: 26 | Miejscowość: Białystok | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
marcin telisz 05.07.2007 08:45
Gombrowicz, którego nie lubię, został usunięty z wykazu lektur OBOWIĄZKOWYCH. Nikt nie zabrania czytania tych książek.
Orwell wywołał we mnie pewność ,że nie należy głosować na redspider's & co, czyli właściwie Orwellowi zawdzięczam niechęć do ZSRE.
Uczniowie niezbyt chętni do czytania lektur poradzą sobie inaczej, albo oleją sprawę, zależy to od ich ambicji, a obowiązkiem nauczycieli jest wymagać znajomości lektur.
A Sienkiewicza lubię, bardzo :)
Grzegorz Korzeniowski 04.07.2007 12:34
Beato, oczywiście, że w taki sposób w pełni nie pozna się lektury, jednak nie jest też tak, że uczeń niczego nie wyniesie. Wystarczy być na lekcji o "Roku 1984", aby wiedzieć, że nie należy głosować na PiS czy LPR :P
Grzegorz Korzeniowski 04.07.2007 10:35
Ja się z Kamilem standardowo nie zgodzę. Bo przed zmianami nauczyciel miał pewne pole manewru, mógł dostosowywać kanon do potrzeb uczniów. Teraz tej możliwości nie będzie miał. Co więcej, nieprzeczytanie lektury wcale nie oznacza jej nieznajomości. Wystarczy być na lekcji, aby ją poznać.
Paweł Nowacki 04.07.2007 08:25
Dzięki za sygnał Beato. Dokonałem kolejnego "czytania"...
Krzysztof Waglewski 04.07.2007 04:21
Artykuł trąci demagogią i za to minus...
To, że młodzież nie czyta lektur szkolnych, to fakt. Ale czy to oznacza, że nie mają takiego obowiązku? Jak się z niego wywiązują, to ich sprawa - dostają za to oceny. Czy to jednak zmniejsza powagę faktu, iż Roman Giertych może dowolnie kształtować program szkolny wg własnych poglądów, a nie przesłanek merytorycznych? Leksykon do tej pory nie był idealny, ale zachowywał sporą dozę pluralizmu poglądów i niektóre lektury czyta się z autentyczną przyjemnością ("Ferdydurke" albo chociażby niemal wszystkie powieści o drugiej wojnie światowej czy "Zbrodnię i karę"). A teraz? Młodzież będzie miała wykładaną jedyną słuszną ideologię pana Romana G. i sądzi pan, że to ich zachęci do czytania? Nie sądzę.
PS. "Zbrodnia i kara" - 700 stron? Chciałbym to (wydanie) zobaczyć. ;-D
Na cętce źrenicy i w obiektywie: owady i bezkręgowce (2)
(odsłon: +110)