Facebook Google+ Twitter

Bieczyno znów zbojkotuje wybory? Jeśli nie będzie drogi, to tak!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-06-24 22:20

Nikt ze 139 uprawnionych do głosowania mieszkańców Bieczyna w powiecie gryfickim nie poszedł na wybory. W ten sposób zaprotestowali przeciwko temu, że od lat nie mogą doczekać się remontu drogi łączącej wieś ze światem.

Protest mieszkańców wsi Bieczyno przed siedziba starosty w Gryficach / Fot. fot. Zdzisław Matuszewicz / Fot. Dawid SobolewskiBieczyno, maleńka wieś rzucona wśród pól miedzy Kołobrzegiem a Trzebiatowem walczy od lat o remont drogi, bo nawet najstarsi nie pamiętają kiedy miał on miejsce. Prosili, pisali pisma, słuchali obietnic o rychłym remoncie trzech kilometrów drogi z Bieczyna do Gorzysławia, kilometra przez wieś i czterech do Karcina, granicy powiatu. Mieszkańcy wsi mają dość niespełnionych obietnic, dlatego postanowili zbojkotować wybory.

Dwa lata temu zapowiadali zaostrzenie protestu. W roku ubiegłym nikt ze 138 uprawnionych nie poszedł głosować w wyborach do Europarlamentu. Wtedy znów pojawiły się obietnice, które pozostały tylko obietnicami. -Teraz zamierzamy zbojkotować głosowanie na prezydenta Polski. Wszyscy we wsi mamy nadzieję, że wreszcie samorządowcy przypomną sobie o mieszkańcach Bieczyna odciętych od świata. Frekwencja w naszej wsi wynosiła 0 proc. - mówi sołtys Ewa Kapołka. - Razem z nami w obwodzie były inne wsie: Gorzysław, Nowielice, Trzebusz, Bieczynko - dlatego ogólnie frekwencja wyniosła 31,7 proc. Jednak z naszej wsi, nikt na wybory nie poszedł. Przecież to nie jest autostrada, nam chodzi tylko o remont 8 km drogi powiatowej z Gorzysławia przez Bieczyno do Karcina, ta droga nigdy od czasu wojny nie była naprawiana - żali się sołtys Kapołka.

Dla mieszkańców wsi to sprawa najwyższej rangi, to jest być albo nie być dla nich. Tą drogą ludzie dojeżdżają do pracy, urzędów, lekarza, a dzieci do szkoły do Mrzeżyna; tędy dowozi się traktorem chorych do karetki, bo ta nie może dojechać sama.

W miniony czwartek mieszkańcy zaprosili starostę gryfickiego Kazimierza Sacia na "spotkanie ostatniej szansy". Wytknęli mu, że rządzi nimi już osiem lat, a to pierwsza jego wizyta we wsi.
- Nie przekonał nas -mówią.

Tylko jeszcze ludzi rozgrzał. Starosta Sać twierdzi, że wieś dobrze zna, bo choć nie zapraszali go, jak już był władzą, to bywał w Bieczynie setki razy jako dziecko. Miał tam ciocię i wujka. Dolał tylko oliwy do ognia stwierdzeniem, że on pieniędzy nie ma, a jak Napieralski naobiecywał to niech teraz robi drogę.

W piątek mieszkańcy protestowali przed starostwem. Starosta zapewniał, że lada dzień na drogę wejdzie ekipa remontowa wyłoniona w marcu w przetargu. Ma ona zrobić 1,5 km drogi. Jednak mieszkańcy wioski domagają się remontu całej trasy.

W dzisiejszej rozmowie telefonicznej z W24, Ewa Kapołka stwierdziła, że owszem, ekipa remontowa dotarła, ale już prace zakończyła. - Poszerzono trochę pobocze i polano drogę asfaltem, jak ciasto lukrem, który ma ukryć zakalec. W niedzielę mamy zebranie. Zdecydujemy na nim, co z drugą turą wyborów.

Wkrótce także wybory samorządowe. - Jeśli drogi nie będzie, proszę obyć się bez naszych głosów - zapowiedziała staroście w trakcie protestu w Gryficach Ewa Kapołka, sołtys Bieczyna.

Pani Ewa Kapołka obiecała poinformować mnie o decyzji jaką podejmą mieszkańcy w trakcie niedzielnego zebrania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

A podobno przed wojną starosta odpowiadał swoim majątkiem :)
Teraz miast odpowiedzialności mnożą się urzędy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.06.2010 15:06

Mała społeczność ale widać, że walczy o swoje. Brawo za nagłośnienie problemu, mam nadzieję, że coś drgnie i doczekają się mieszkańcy Bieczyna upragnionej drogi. Plus i 5* za materiał .

Komentarz został ukrytyrozwiń

8 lat!! przez 8 lat jeden człowiek na stanowisku starosty, który nic nie zrobił, a mieszkańcy Bieczyna wolą protestować i nie brać udziału w kolejnych wyborach - żeby potem mówić - to nie nasza wina, my nie wybieraliśmy.

Czy w naszym kraju do końca świata będziemy stosować jeden sposób: kiedy władza nie chce coś dla nas zrobić --> strajkujemy!
Nauczmy się wreszcie, że rozwiązania, które były dobre kiedyś, nie zawsze podziałają teraz. Nie możemy ciągle kierować się przeszłością.

Czy ktoś im powiedział, że istnieje możliwość odwołania starosty przez radę powiatu, a jak rada nie chce odwołać starosty -> to mieszkańcy mogą odwołać radę w drodze referendum ?? wybrać lepszą władzę to też jest sposób ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.