Facebook Google+ Twitter

Biedota wybrała Chaveza prezydentem Wenezueli. Po raz czwarty

Kreowany przez korporacje na populistę, uwielbiany przez miliony Indian, Hugo Chavez został – ku niezadowoleniu USA - po raz czwarty prezydentem, obfitującej w największe złoża ropy naftowej w świecie, Wenezueli.

 / Fot. EPA/BORIS VERGARAHenrique Capriles Radonski (45 proc. głosów), kandydat opozycyjnej centroliberalnej partii deptał Chavezowi po piętach. Prawie 10 proc. różnica w wyborczym wyniku jest rezultatem zjednoczenia sił opozycyjnych wobec urzędującego prezydenta. Frekwencja była bardzo wysoka. Przewodnicząca CNE Tibisay Lucena podała, że do urn stawiło się 81 proc. z 19 mln osób uprawnionych do głosowania. Chaveza poparło 7,4 mln Wenezuelczyków. Mimo składanych przez opozycję obietnic decydujący głos biedoty powędrował do Chaveza.

Chavez dziękował Bogu za zdrowie i za zwycięstwo a Capriles złożył publiczne przyrzeczenie, że się ożeni i pójdzie z pielgrzymką, gdy wygra. - Jestem głęboko wierzący i mam pewność, że wiara pomogła mi obrać właściwą drogę – mówił w jednym z wywiadów.

Rywale rozstali się elegancko. Henrique pogratulował elektowi a z balkonu pałacu prezydenckiego Miraflores w rewanżu usłyszał podziękowanie za uznanie swojej porażki. Chavez zaprosił opozycję do "dialogu, debaty i wspólnej pracy".

Mniej elegancka była sama kampania. Sztab wyborczy Caprilesa nie przebierał w środkach propagandowych, żeby obrzydzić Chaveza - straszył inflacją i nędzą, chaosem i przemocą. Na reakcję konfratrów prezydenta nie trzeba było długo czekać. Kojarzony przez nich z wielkim żydowskim kapitałem kandydat opozycji przedstawiany był jako główne zagrożenie biedoty, która w czasie rządów Chaveza znacznie awansowała pod względem szans edukacyjnych, zdrowotnych i mieszkaniowych. "Fałszywy postępowiec", który nosi się z zamiarem reprywatayzacji. Nie pozwolimy Caprilesowi zniszczyć dzieła rewolucji boliwariańskiej - wołano na wiecach.

Popierany przez przemysłowców i właścicieli agrarnych Capriles nie zdradził się słowem o neoliberalizmie. Jak ognia unikał tematu odstąpienia praw do eksploatacji złóż ropy naftowej Amerykanom. Świetnie przygotowany przez spindoktorów obiecywał kontynuację jeszcze bardziej ukonkretnionych programów społecznych realizowanych już przez rząd. Wymieniał min. program Barrio Adentro, zapewniający bezpłatną opiekę lekarską i lepsze warunki życia mieszkańcom dzielnic biedoty i operację Mercal – utrzymywanie dofinansowywanej z funduszy publicznych sieci bazarów i punktów sprzedaży taniej żywności. Programy te rząd nazywa "misjami". - Misje należą do ludu i trzeba je tylko udoskonalić - przekonywał Capriles, który obiecywał w telewizji wdrożyć w Wenezueli programy podobne do słynnego "Hambre Zero" ("Zero głodu") Luiza Inacio Luli da Silvy, byłego prezydenta Brazylii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Panie Grzegorzu: od kiedy do władzy doszedł Putin i zaczął budować oraz umacniać strategiczne partnerstwo z Niemcami, nasze relacje z USA zaczęły się pogarszać, przy wydatnej pomocy naszych "towarzyszy". Prezydent Obama ogłosił wycofanie się z budowy strefy wpływów Stanów w Europie środkowo-wschodniej (+ Gruzja) efektem tego była (przynajmniej tak to coraz bardziej zaczyna wyglądać) katastrofa smoleńska, wzrost represji wobec mniejszości polskiej na Białorusi (tylko Polacy mogli przeprowadzić tam Błękitną Rewolucję), wzrost prześladowań polskich przedsiębiorców na Ukrainie (w podziękowaniu za Pomarańczową Rewolucję), a co czeka nas w Gruzji? Przyszłość pokaże!

Komentarz został ukrytyrozwiń

...a kiedy u nas ludzie zrozumieją, że cały ten cyrk z kaczkami wszelkiej maści jest po to, by ich skłócić, a nie dla ich dobra?... ano zdecydowana większość musi stracić nie tylko nadzieje oparte na chciwości w realizację amerykańskiego snu, ale stracić nadzieję na jakiekolwiek godne życie, to jeszcze potrwa, ale nie tak długo, jak uważają ludzie bez wyobraźni i bez pojęcia o historii: Polak w końcu wychodzi na ulice i to nie pod kretyńskimi hasłami, a po to by wywalić system do góry nogami.
Krzyż, czy liberalizm to nie są wartości dla nowoczesnych zwykłych ludzi, którzy potrzebują poszanowania zwykłych ludzkich praw i wolności.
Kto jeszcze wierzy w to, że któraś z partii w systemie, w którym poza wrzucaniem kartki do urn nie ma nad nią żadnej kontroli zrobi mu dobrze jest nieźle naiwny... dymają ludzi jak leci, a ci i tak im wierzą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Zgarniane przez zagraniczna oligarchię do czasu rządów Chaveza zyski z eksportu ropy (50 proc. wpływów do budżetu) wzrosły siedmiokrotnie."
I dlatego kolejna kadencja Chaveza tak uwiera wspomnianych oligarchów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do roman koźmiński - Tusk ma taki sam interes jak wszystkie inne nasze po 89 roku władze. Dostaliśmy wtedy ultimatum:
- albo wyprzedamy wszystko zachodnim koncernom i zostaniemy w praktyce kolonią USA, albo możemy sobie dalej pozostać w sferze wpływów ZSRR, bo MFW określi nas jako państwo bezprawia i o kontaktach z zachodem będziemy mogli sobie pomarzyć. A ponieważ u nas politycy widzą USA jako ideał państwa, a bycie ich kolonią jako nobilitację więc jest jak jest.
Właśnie mają się u nas pojawić na stałe amerykańskie wojska okupacyjne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@roman koźmiński
Doczytaj, proszę, artykuł do końca. Na końcu są dane statystyczne. Chavez ma wyraźne osiągnięcia.
Jeśli tak się upierasz przy Tusku, to śmiem zauważyć, że "picerami" byli wszyscy rządzący po upadku PRL.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł artykułu mógłby ukazać się w GW. Treść jednak mu zaprzecza. Proszę się zdecydować, czy na pewno biedota. Wenezuela nigdy nie była oazą bogactwa, chyba że dla niektórych.

@roman koźmiński
umiesz pisać, bo napisałeś, ale z czytaniem gorzej. Z artykułu wyraźnie wynika, że żyje się biednym lepiej i, o zgrozo, bezrobocie jest niższe niż w Polsce. W Polsce przeszło 20 lat neoliberalizmu i nadal bieda ???? I to coraz większa. I bezrobocie wielkie i coraz większe pomimo wyjazdu przeszło 2 mln ludzi za pracą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@roman koźmiński 10:07. Z tej nienawiści do Tuska, Panu się już wszystko "kićka". Tusk - zły neoliberał, który wyprzedał Polskę obcemu kapitałowi jest jednocześnie Chavezem, który "pogonił" obcy kapitał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie "biedota" tylko ludzie co myślą. Po co ta propaganda?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Typowy ból głowy kapitału, ponieważ nic nie może być państwowe. Najlepsze są prywatne zaklady, a już najlepiej jak w nich co najmniej 60 procent kapitału jest amerykańskie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.