Pozycja materiału w rankingach:
Po przeczytaniu 'Tęczowego elementarza' Roberta Biedronia będziesz wiedział, jak wygląda współżycie homoseksualistów. Dowiesz się również, w jaki sposób postępować z wrażliwym kolegą gejem.
Zobacz także:
Artykuły
(32)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.30)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Aga Raczyńska-Marciniak 03.12.2007 12:09
"A może wcale nie chcesz tego wiedzieć?"
No dobrze... a może ja nie chcę wiedzieć, jak zbudowany jest pantofele, kiedy była bitwa pod Grunwaldem, ile wynosi sin 90 stopni albo nie interesuje mnie obraz polskiej wsi, bez względu na to, czy ktoś (co za różnica kto...) dostał za jego opisanie Nobla, czy nie...
kłopot w tym, że to ludzie chyba odrobinę bardziej doświadczenia zarówno ode mnie, jak i od Magdy układają programy nauczania.
a wiedza o tym, "w jaki sposób postępować z wrażliwym kolegą " - obojętnie jakiej orientacji seksualnej chyba jeszcze nikomu nie zaszkodziła?
Mirella Czajkowska-Turek 03.12.2007 11:20
+ za materiał, bo już Maciek pytał, czy oceniamy poglądy czy tekst. Dobrze, że Magda zmieniła na "moje zdanie" i to podkreśla fakt, że dla wielu ludzi homoseksualizm jest chorobą. Trochę przegrzebałam w materiałach : decyzja ATP była podjeta przez ścisły zarząd towarzystwa. Wielu psychiatrów pytanych post factum, wyrażało głębokie zdumienie tą decyzją. Usiłowałam znaleźć badania, na które powołało sie towarzystwo, wykreślając homoseksualizm- bez skutku. Natomiast wiele teorii o wpływie dziedziczności na bycie homoseksualistą nie przetrwało próby czasu
Marcin Rzeczkowski 03.12.2007 00:34
"Biedroń jest osobą niebezpieczną w punktu widzenia społecznego..." - wskazane uzasadnienie, nie uważasz?
Marcin Nowak 02.12.2007 21:12
Plus. Mało kto z dyskutantów odniósł się do meritum. Tak to bywa. Mało kto czyta ze zrozumieniem. Poprawiłaś na "moim zdaniem" i jesteśmy kwita. A reszta to nic jak szczera prawda. Biedroń jest osobą niebezpieczną w punktu widzenia społecznego...
Marcin Rzeczkowski 02.12.2007 16:59
Miałem napisać podobnie jak przedmówcy: kulistość Ziemi (wielką literą) to inna sprawa: kulistość Ziemi WIDAĆ (przynajmniej obecnie), a tego, czy homoseksualizm jest chorobą czy nie, nie da się ani zobaczyć, ani pokazać przeciwnikom (przynajmniej obecnie). Dlatego pozostaje nam powoływanie się na stanowisko WHO i innych organizacji albo dowodzenie, jak słusznie proponuje tjup, że homoseksualizm nie ma wpływu na zdrowie psychiczne lub fizyczne. Inna sprawa, że kto nie chce być przekonany, przekonany nie zostanie niczym.
Natomiast co do zawirowań związanych z przegłosowaniem, że homoseksualizm należy skreślić z listy chorób: lobby homoseksualne to mit równie wygodny jak żydowski spisek, masoneria czy pochodzenie stonki ziemniaczanej. ATP skreśliło homoseksualizm z listy chorób zaledwie cztery lata po Stonewall, które było ściśle powiązane z wojną w Wietnamie, rozwojem myśli feministycznych oraz ruchu hippisowskiego - czyli niezłą rewolucją.
Dla Stanów musiał to być bardzo niespokojny czas, więc nic dziwnego, że wśród przeciwników zmian społecznych przyjmowały się takie ładne, proste rozwiązania. Mamy to przecież u siebie. Cudownie niekonkretne zdanie o decyzjach "owianych atmosferą tajemniczości" [czyli: nikt nic nie wie na pewno] i o "zewsząd pobrzmiewających opiniach" [zewsząd, czyli skąd dokładnie?] jak ulał pasuje do naszego swojskiego "stoi za tym wiadomy układ".
Nie mając naprawdę imponującej wiedzy na temat ówczesnych wydarzeń i nie znając ich tła, powstrzymałbym się od powtarzania takich mitów... lub podał jasne, niezaprzeczalne dowody, że to nie jest mit.
Krzysztof Witkowski 02.12.2007 14:18
@sniemiec
W kwestii metodologicznej:
Dowodem na kulistość ziemii nie jest fakt, że twierdzą tak środowiska opiniotwórcze. Tak właśnie udowadniany był o mit o płaskości ziemii. Dowodem na jej kulistość są różne zjawiska optyczne np. podczas zaćmienia, efekt horyzontu itd.
W dzisiejszych czasach natomiast pewne środowiska ustaliły, że marchewka jest owocem, li i wyłącznie dlatego, że tego wymagał doraźny interes pewnego państwa.
Niezależnie od tego, że nie uważam homoseksualizmu za chorobę to powoływanie się m.in. na listę chorób uznawanych przez NFZ jest dla mnie dosyć kuriozalne.
Dowodem może być brak negatywnych skutków na zdrowie psychiczne lub fizyczne, co tutaj chyba właśnie się stosuje. Nic innego, biurokracja nie tworzy rzeczywistości.
Magdalena Prokop-Duchnowska 02.12.2007 14:04
Panie Szymonie... Szanuję pana poglądy, ale przyrównywanie podważenia niezaprzeczalnego faktu "kulistości ziemi", który jest poparty setkami empirycznych dowodów, do podważenia opinii (tak, to tylko opinia!), że homoseksualizm nie jest chorobą świadczy o dużej dozie hipokryzji i niedoinformowania z Pana strony.
Radzę zajrzeć do publikacji na temat kulis wycofania homoseksualizmu z listy chorób przez ATP i późniejszej lawiny podobnych decyzji innych organizacji tego typu, które są owiane atmosferą tajemniczości i zewsząd pobrzmiewającej opinii, że działania te w dużej mierze podyktowane były naciskiem tęczowego lobby. Zdanie, że homoseksualizm nie jest zaburzeniem nie jest poparty jasnymi, niezaprzeczalnymi dowodami i co do tego nie ma nawet pełnej zgodności w środowisku naukowym, więc w moim przekonaniu jest to kwestia ocenna.
A skoro traktuje Pan decyzje WHO za niezaprzeczalne, to rozumiem, że uważa Pan, iż do 17 maja 1990 (tego dnia WHO usunęło homoseksualizm z listy chorób i problemów zdrowotnych) homoseksualizm chorobą był, a od tego dnia już nią nie jest. Hmm, ciekawa opinia...
Dalszą dyskusję uważam ze zbędną, gdyż w moim przekonaniu nie ma realnych szans na dojście do konsensusu.
Szymon Niemiec 02.12.2007 01:12
Pani Magdaleno, prosiła Pani o dowód, że homoseksualizm nie jest chorobą. Służę uprzejmie.
Żaden ośrodek medyczny na świecie nie posiada w swojej klasyfikacji jednostek chorobowych homoseksualizmu. Żadna rządowa agenda zajmująca się opieką zdrowotną nie definiuje homoseksualizmu jako choroby (nawet Ministrowie Iranu, Iraku i Arabii Saudyjskiej).
Polskie Towarzystwo Seksuologiczne od lat apeluje aby nie nazywać homoseksualizmu chorobą, dewiacją czy parafilią, bo do tych określeń homoseksualizm po prostu nie pasuje.
Jeżeli nie przekonuje Pani ani stanowisko WHO (Światowej Organizacji Zdrowia - jedynej organizacji międzynarodowej, której klasyfikacje chorób i zaburzeń zdrowotnych są uznawane przez wszystkie kraje), ani stanowiska naszych rodzimych instytucji rządowych (NFZ nie posiada w spisie jednostek chorobowych homoseksualizmu) to mogę jedynie stwierdzić, że nic nie jest w stanie Pani przekonać. Tym samym Pani poglądy są dla moim zdaniem równie uprawomocnione, jak poglądy osób twierdzących, że ziemia jest płaska i została stworzona w całości 6 tysięcy lat temu.
Lucyna Rozlatowska 02.12.2007 00:08
Magdo, dobrze, że przyznałaś rację, szkoda, że tak późno...
Na cętce źrenicy i w obiektywie: owady i bezkręgowce (2)
(odsłon: +110)