Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5617 miejsce

"Bieg mojego życia odmierzają łyżeczki kawy" - recenzja książki

Wielu z nas mogłoby za swoje motto wziąć tytułowe słowa T.S. Eliota. Kawa kojarzy się z Wiedniem, Etiopią, Ameryką Południową. Ale czy ktoś wie cokolwiek o warszawskim wątku w historii tego napoju? Nie? To warto poznać historię "Plutona".

kawa / Fot. Ewa TinaO kawie można by nakręcić serial i to nie obyczajowy, ale prawdziwy thriller trzymający w napięciu od początku do końca. Urodzona w Etiopii, jest jedną z najpopularniejszych używek naszych czasów. W jej arcyciekawej historii mamy wątek arabski (port Al-Mucha bardziej znany jako Mokka), legendę o kozach, dwóch ciekawych botaników, wojnę dwóch kompanii wschodnio-indyjskich: brytyjskiej i holenderskiej. No i oczywiście są też i Polacy, jak zawsze, gdzie "coś się dzieje". Po zwycięstwie pod Wiedniem (1683) pewien polak Jerzy Franciszek Kulczycki założył pierwszy kafehauz w stolicy Austrii. Mówi się, że dzięki porzuconym przez Turków zapasom kawy. Miał też być pomysłodawcą kawy z cukrem i mlekiem. W Polsce popularność "małej czarnej" to okres przełomu XVII i XVIII wieku. Pod koniec XVIII wieku kawa "po polsku" (mocna z bardzo tłustą śmietanką) i polski chleb miały wielu wielbicieli wśród cudzoziemców odwiedzających nasz kraj. A pamiętacie wersy dotyczące kawy z "Pana Tadeusza"?

"Takiej kawy, jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju.
W Polszcze, w domu porządnym z dawnego zwyczaju
Jest do robienia kawy osobna niewiasta
Nazywa się kawiarka, ta sprowadza z miasta
Lub z wicin ziarna w najlepszym gatunku
I zna tajne sposoby gotowania trunku,
Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,
Zapach mokki i gęstość miodowego płynu"


Może tkwiły one w głowie Tadeusza Tarasiewicza, założyciela palarni kawy? Firma "Pluton" przez ćwierć wieku uczyła warszawiaków i resztę Polski "kultury" picia kawy, tworząc prawdziwą historię. "Pluton" był pierwszą palarnią kawy w Polsce i przetrwał przez obie wojny światowe aż do czasu PRL-u, gdy w 1950 roku zmuszony został ogłosić upadłość. Na początku XX wieku firma miała już sześć sklepów w Warszawie i dwa w Łodzi, a przed wybuchem II wojny światowej rozrosła się do kawa / Fot. Ewa Tinatrzydziestu placówek. Co ciekawe, gdy w 1914 roku przedsiębiorstwo przekształciło się w Towarzystwo Akcyjne „Pierwsza Warszawska Fabryka Palenia Kawy, Cykorii i Surogatów Kawy Pluton T. i M. Tarasiewiczów" pracownicy otrzymali bezpłatnie 200 sztuk akcji, co było na tamte czasy ewenementem.

Dzieje firmy od końca XIX wieku do lat pięćdziesiątych XX wieku szkicuje lekkim piórem wnuk założyciela w swojej książce "Zapach świeżej kawy". W publikacji znajdziemy również druki reklamowe, fotografie z życia firmy, zdjęcia opakowań którymi bogato jest zilustrowana książka. Pan Kordian Tarasiewicz, dziś 103-latek, rozpoczął praktykę w rodzinnej firmie na początku lat 30. i po czterech latach został w niej najmłodszym dyrektorem. W "Zapachu świeżej kawy" znajdziecie nie tylko historię warszawskiego rodzinnego biznesu, ale trafne uwagi dotyczące prowadzenia firmy, które nie podważył czas. Nie jest to jednak nudny poradnik biznesu, ale bardzo ciekawa opowieść o ludziach, których inspirowała wspólna praca i historia. A wiadomo okres istnienia firmy "Pluton" to barwny choć mało "sympatyczny" czas w historii Polski. Jest to wreszcie dla tych, którzy interesują się samą kawą, opowieść o tradycjach tego napoju w Polsce. Jest też kilka aromatycznych przepisów.

Pan Tarasiewicz pisze coś co w dzisiejszych czasach, dobie kryzysu i nielojalnych, jak uważają przedsiębiorcy, pracowników warto wnikliwie przeanalizować: "Ważny jego składnik (rodzinnego kierowania firmą - przypisek autorki) stanowiło dobre traktowanie pracowników. Uważam, że to co, co właściwie jest wartościowe w dziedzinie relacji z pracownikami, wyniosłem raczej z domu. Od początku mojego dzieciństwa wyczuwałem, że stosunek moich rodziców do ludzi jest bardzo, bardzo właściwy. I ta tradycja, takiego właśnie stosunku, miała często objawy zewnętrzne".

Autor napisał kilka innych "kawowych" książek z Warszawą w tle, do których chętnie sięgnę po lekturze "Zapachu świeżej kawy". Są to:
Kawa po warszawsku. Dzieje firmy Pluton, Gospodarczy Instytut Wydawniczy, 1971
Przygody z kawą i herbatą, VEDA, 2001
Cały wiek w Warszawie, VEDA, 2005
Kawa i herbata na ziemiach polskich. Handel, konsumpcja, obyczaje, Oficyna Wydawnicza SGH, 2009
Dzieje domu przy ulicy Grzybowskiej 37 w Warszawie, VEDA, 2013


Nowa seria "historie ze smakiem" to świetny pomysł wydawnictwa PWN, mam nadzieję, że kolejne pozycje z tej serii będą równie ciekawe.

Zapach świeżej kawy
Kordian Tarasiewicz
PWN , Marzec 2013


Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jako kawosz nie mogłem ominąć niniejszego artykułu. Recenzja okraszona własnymi spostrzeżeniami i wersami z "Pana Tadeusza" nabrała urokliwego charakteru. Z przyjemnością zostawiam "5"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Narobiłaś mi smaku!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij