"Rzeczpospolita" pisze, że biegły sądowy, podejrzany o sfałszowanie opinii na temat wyników badań DNA Krzysztofa Olewnika, skarżył się prokuraturze na mobbing. Bogdan Z. w doniesieniu twierdzi, że w laboratorium liczył się szybki wynik badań, a to prowadziło do błędów.
Zobacz także:
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3316)