Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

63154 miejsce

Bieguny przemocy i zbrodni

W ramach bijatyki postsolidarnościowych elit oglądaliśmy żałosne spektakle z udziałem polityków, którzy nad merytoryczny spór przedkładają zwykłą, słowną rozróbę.

Koniec II wojny światowej rzucił nasz kraj w objęcia systemu, którego korzenie tkwiły w ideologii lewicowej przemocy, niecofającej się nawet przed zbrodnią. Z upływem czasu lewicowy terror systematycznie słabł, lecz mimo cyklicznych buntów, trzeba było dziesiątek lat, żeby ostatecznie opadł z ludzi, podtrzymujący komunistyczny ustrój strach. Wtedy pozbawiony spoiwa system rozsypał się niemal w jednej chwili jak dziecinny domek z kart.

Pod wpływem fundamentalnych zmian ustrojowych wahadło społecznych nastrojów opuściło lewą stronę i powędrowało pod skrajnie prawicowy znak. Chwała tym, dzięki którym przemiany społeczne i ustrojowe miały pokojowy przebieg i łagodny charakter. Niestety, na solidarnościowej przemianie zaczęła wyrastać prawicowa ekstrema.

Zamiast osądzić funkcjonariuszy reżymu winnych totalitarnej przemocy, potraktowano lewicowość jako przestępczą ideę i gnębiono wszystkich, którzy ośmielili się mieć lewicowe poglądy. Z postsolidarnościowych elit wyłoniła się radykalna frakcja, która bezlitośnie zaatakowała nie tylko postkomunistów, ale też dawnych kolegów, którzy przejęli w Polsce władzę.

Symptomatycznym przykładem prawicowego odchylenia było złożenie hołdu w Londynie przez wywodzących się z Solidarności prominentnych polityków, chilijskiemu, prawicowemu dyktatorowi Augusto Pinochetowi, który rozprawił się krwawo z legalnym rządem i jego zwolennikami. Innym przykładem była nominacja na ministerialne stanowisko dla zadymiarza, który w Paryżu rozbijał jaja na wizytujących Francję osobach polskiego prezydenta i jego małżonki.

Sygnały przyzwalające na wybryki prawicowych ekstremistów płynęły z najwyższej, politycznej półki. Wysokie odznaczenia i pomniki dla kontrowersyjnych, prawicowych bojowników, prowadzących po wojnie zbrojną walkę z uznanym przez najważniejsze kraje świata państwem polskim, przyjmowane były ze zdumieniem przez żyjących jeszcze ludzi, od nich pokrzywdzonych.

W ferworze i zgiełku bezlitosnej walki politycznej, jej główni uczestnicy cynicznie wykorzystują każdą nadarzającą się okazję, żeby mocno przyłożyć przeciwnikowi, nie zważając na negatywne skutki społeczne własnych poczynań. W ramach bijatyki postsolidarnościowych elit oglądaliśmy ostatnio żenujące spektakle z udziałem polityków, którzy nad merytoryczny spór przedkładają zwykłą, słowną rozróbę.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Oświecony
  • Oświecony
  • 28.07.2011 19:03

Miernoty w wyborach naród wypromował do rządzenia to teraz mamy to co wybraliśmy. A poza tym to nie ma w czym przebierać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Politycy, prawdę mając na ustach, w zanadrzu skrywają kłamstwa, Choć zgodni ze stadem popadają w konflikt
z rozumem. Przed kampanią lekko pobledli, strapieni spodziewanych wyników. Przynajmniej MILCZCIE jeśli chcecie coś zrobić dla kraju. Bo naród zapamięta wasze jady sączone bez ustanku, bez szacunku dla symboli, funkcji i samych siebie, klęknijcie w pokorze bo naród was oceni a przyjdzie taki czas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* za tekst i pełna zgoda z wpisem pana "re".

Komentarz został ukrytyrozwiń
re
  • re
  • 28.07.2011 00:03

"... powinny demokratyczne społeczeństwa nie tylko jak najszybciej odsuwać od władzy, ale w ogóle eliminować z życia publicznego...."Nie ma żadnych wątpliwości co słuszności tego stwierdzenia.jednak wszystko wskazuje na to,że następne cztery lata przebiegną w polskiej polityce w atmosferze nieustającego fermentu i bezprzedmiotowej kłótni.Krótko mówiąc;będą to igrzyska skierowane pod adresem motłochu,tłuszczy i bezmyślnego elektoratu,który polityczne osiągnięcia swoich "faworytów"mierzy ilościa wypowiedzianych bzdur, kłamstw oraz niedorzeczności-byle powyższe były skierowane pod adresem politycznego "wroga"(w Polsce nie ma już POLITYCZNYCH PRZECIWNIKÓW).Nie funkcjonuje również pojęcie debaty czy dyskusji.Sa tylko pyskówki,przytyki , odwoływanie się do pochodzenia,politycznego rodowodu czy też chamskie osobiste wycieczki pod adresem rodziny i znajomych.Polska polityka sięga dna.Po wyborach będzie tylko gorzej...to znaczy sie "lepiej"dla chamów,prostaków i politycznych bandytów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.