Facebook Google+ Twitter

Bieńkowska gra zgraną kartą…

  • M. M.
  • Data dodania: 2014-08-04 10:53

„Sorry, mamy taki klimat” wypowiedziane zimą słowa wylały kubeł drwin, negatywnych emocji i innych złych rzeczy na głową minister Bieńkowskiej. Wyjątkowo daleki byłem od krytyki, przecież ta wypowiedź byłą prawdziwa...

410 minut opóźnienia pociągu wynikało z warunków atmosferycznych. To nie była wina ludzi, nie zawiedli mechanicy, czasem tak w życiu bywa, że zima atakuje z siłą, której współczesna technika pokonać nie może. Tak samo nie potrafimy walczyć z wielką wodą, gdy już pokona wały przeciwpowodziowe, z naturą nie radzą są także nacje bogatsze, pożary lasów potrafią tygodniami szaleć w Stanach Zjednoczonych czy Australii. Pani minister była szczera, prawdziwa, nie przybrała pięknego wymijającego, języka swoich partyjnych kolegów, powiedziała co myśli i miała sporo racji.

Nie mogę jednak bronić wypowiedzi, którą przytacza tygodnik Wprost: „Jeżeli natężenie ruchu wynosi normalnie i tak było planowane 30 tys. pojazdów/h, a w tej chwili na wyjeździe z autostrady na Gdańsk mamy ok. 80 tys. pojazdów/h, a na obwodnicy trójmiejskiej mamy dziewięćdziesiąt kilka tysięcy pojazdów na godzinę, to nawet gdyby tam nic nie było, korki będą się robić” - wyjaśniła Elżbieta Bieńkowska i dodała, że wszędzie gdzie znajdują się bramki, korki będą powstawać.

Zima, pogoda mają prawo nas zaskakiwać, taka ich natura, okres urlopowy jednak przypada od lat w tym samym czasie, nie zmienia się termin wakacji, nie znikają i pojawiają się spod ziemi długie weekendy. Jeżeli nowe autostrady w kilka lat po otwarciu są nie drożne, brakuje im bramek do płynnej obsługi kierowców to chyba właśnie mamy dowód, że ktoś za nasze pieniądze wybudował wielki bubel. Dlatego granie po raz kolejny kartą w stylu „będę szczera do bólu powiem, że to siła wyższa” do mnie nie trafia. Nie trafia, bo autostrady to taki twór, który ma usprawniać ruch, poprawiać komfort jazdy, zachęcać turystę, by szybko i sprawnie wyjechał na odpoczynek. Co z tego, że dziś mogę wyjechać na autostradę, rozpędzić się do 140 km/h i gnać przed siebie jak po chwili utknę w korku przy bramkach, potem utknę po raz drugi i trzeci. Utknę wielokrotnie, bo jadąc z Krakowa nad morze, prywatne i państwowe odcinki autostrad przeplatają się miedzy sobą, więc system bramek nie jest jedna, a kilka.

Dlaczego zatem rząd liczy, że będę pompował worek pieniędzy zarządców dróg jak mogę taką sama trasę przejechać zwykłymi drogami i w dodatku sporo taniej. Uniknę opłat za autostrady, które są jednymi z najwyższych w Polsce, uniknę kosztów większego spalania, bo pędząc 140km/h zawsze samochód spali więcej. Co najważniejsze uniknę jednak kilku godzinnego postoju na każdej z bramek.

Przez lata patrzyliśmy z utęsknieniem jak cały świat ma autostrady, a my je ciągle planujemy, planowaliśmy je prawie dwie dekady, potem budowaliśmy przez kolejne lata, na koniec Polacy dostali ten wyczekany, wymarzony prezent, żeby dowiedzieć się, że on taki wspaniały nie jest. Wspaniały to może jest, gdy ktoś chce sobie nim pojeździć, gdy inni pracują i ruch jest znikomy… W każdym innym wypadku ten prezent to więcej problemów niż radości, wysokie ceny przeplatają się z wielogodzinnymi korkami, a radość z błyskawicznej jazdy, przeradza się w rozpacz i załamanie rąk widząc korek do bramek. Dlatego czytając, że system opłat wymaga zmian i modernizacji, mogę śmiało stwierdzić, że ktoś właśnie nabił Polaków w butelkę i znowu wyda miliony podatników na analizy nowych systemów, a potem kolejne miliony na modernizację niemal idealnie nowych bramek.

Problem z autostradami chociaż śmieszny udowadnia ułomność klasy politycznej, brak otwartości umysłu. Nie mówię o rządzie, a o klasie politycznej, bo jak wspomniałem wcześniej autostrady budowaliśmy i planowaliśmy ponad dwie dekady, winę za te błędy ponoszą wszyscy. Proces projektowania, ogłaszania przetargu, zabiegania o unijne dotacje, a na końcu budowy trwał latami, więc winą obarczyć można śmiało zarówno PO, PiS i SLD.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Oburzeni są oburzeni,przecież p.Bieńkowska powiedziała prawdę,w chwili rozpoczynania budowy tych "autostrad" kryteria były inne od tych dzisiejszych.Po kilku latach,oczekiwania wzrosły a możliwości jak zwykle zostały z tyłu.Pretensje należy kierować do tych co bezrozumnie to rozpoczynali.Wygrywała zawsze najtańsza oferta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy autostrady powinny być budowane na przelotowość 90 tys/h, a może na 120 ?
Wszak możemy się spodziewać, że Polakom przybywać będzie samochodów w dotychczasowym tempie, klimat się ociepli, rodacy będą masowo walić nad morze co tydzień przez cały rok. A może góralski transport zbiorowy wasiągami konnymi rozwiązałyby sprawę?
Jedna bramka, opłata od łebka i wszystko się zbilansuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.