Facebook Google+ Twitter

Bieszczadzki spokój i chata pana Piotra

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-03-13 17:05

Co zrobić, jeżeli chce się zapomnieć o całym świecie? Po prostu wcisnąć pauzę. Odciąć się od całego zgiełku dnia codziennego. Recepta jest prosta – wyjechać w bieszczadzkie zacisze.

W tle widok na Połoninę Wetlińską, na pierwszym planie - ja z papieroskiem, podczas postoju:) / Fot. Paulina KalinowskaMożna odnaleźć tu nieskazitelny spokój i harmonię. Tak było w moim przypadku, podczas tegorocznych ferii zimowych. Wybrałem się tam po zakończonej sesji egzaminacyjnej. Nie spodziewałem się nawet, że odetchnę tak bardzo. Szesnastogodzinna podróż została uwieńczona postawieniem nogi w Chmielu – małej wiosce niemalże na końcu trasy autobusowej. Gdy razem ze znajomymi wysiedliśmy z autokaru, okazało się, że zostawiłem tam plecak z ważnymi lekami i aparatem fotograficznym. Już na starcie naszej podróży... Doszliśmy do sklepu, gdzie czekał na nas nasz przewodnik i gospodarz – pan Piotr. Opowiedzieliśmy mu o zgubie. Plecak znalazł się za niecałe pół godziny. Przekazywany z rąk do rąk, przez sąsiadów trafił w końcu do chaty pana Piotra.

Tak zaczął się nasz pobyt w Chmielu. Wiedzieliśmy już, że ludzie tutaj wiedzą o sobie dosłownie wszystko. Nic nie może zginąć bez śladu, nikomu nie może stać się krzywda bez niczyjej wiedzy – zupełnie jak w „Przystanku Alaska” czy „Twin Peaks”. Chata, w której mieszkaliśmy, była urocza. Cała drewniana, z murowanym kominem, ze spadzistym dachem, otoczona pociętym drewnem. Samo domostwo było położone nad Sanem, także budził nas delikatny odgłos potoku. Pierwszą czynnością jaką wykonaliśmy, było rozpalenie w piecu. Już po parunastu minutach ciepło zaczęło rozchodzić się po całym wnętrzu. Jedynym mankamentem były wszędobylskie muchy, które powychodziły z drewnianych zakamarków pod wpływem ciepła. Tydzień ferii oficjalnie został rozpoczęty butelkami piwa z miejscowego sklepu.

Niedźwiedzi odcisk łapy na błocie. / Fot. Łukasz SzczygielskiNastępnego dnia wybraliśmy się w góry. Pan Piotr wyprowadził nas na Otryt, skąd mogliśmy podziwiać Połoninę Wetlińską i Smerek – całe w śniegu. Droga była bardzo błotnista, słońce prażyło na tyle, że mogliśmy iść bez kurtek. Gdzieniegdzie widać było ślady wilków, saren, rysi a nawet niedźwiedzia. Na szczęście nie były świeże. Spacerowaliśmy tak prawie cztery godziny, robiąc dwie krótkie przerwy na papierosa i łyk wody. Wróciliśmy totalnie zmęczeni. Jednak zmęczenie to należało do tych przyjemnych. Mieliśmy świadomość, że spędziliśmy czas aktywnie. W końcu wycieczka krajoznawcza to nie byle co, prawda?

Każdy wieczór spędzaliśmy na słuchaniu opowiadań pana Piotra. Przy dźwięku trzaskającego drewna w kominku rozmawialiśmy na różne tematy. Biblia, polityka, historia, początki pana Piotra w Chmielu – to tylko parę przykładów. Okazało się, że pan Piotr zjechał do Chmiela ze swoimi braćmi i to oni mieli tu zostać. Historia potoczyła się jednak inaczej. Pan Piotr zbudował swój pierwszy dom (dach zrobiony był z gliny), nad piecem zawieszono mokre pieluchy pierwszego syna i postanowiono zostać. Tak wyglądał nasz każdy wieczór – opowiadania naszego gospodarza przy grzanym winku lub piwie. Czas dosłownie zatrzymał się w miejscu. Niestety nie mogliśmy już wyjść w góry, ponieważ pogoda na to nie pozwalała. Mimo to, przyjemnie trwoniliśmy czas. Tak – to był udany wyjazd – pełen swobody, wolności i wytchnienia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Teraz poszedł (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co roku obiecuję sobie, ze pojadę w Bieszczady, ale te kilkanascie godzin jazdy skutecznie mnie do tego zniecheca. Nad Soliną obchodziłam swoją osiemnastkę, to były fajne wakacje... Za to w Wetlinie zgubiliśmy się kiedyś ze znajomymi w górach. Po kilkunastu godzinach znalazł nas GOPR. Udało się tak wszystko załatwić, żeby rodzice się o tym nie dowiedzieli, bo pewnie byłoby po feriach. Stracha mieliśmy ogromnego, ale do tej pory, co rusz, wspominamy tamtą przygodę.
Bieszczady są piękne!
+

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.03.2008 10:41

heh mogę podać namiary na pana Piotra na e-milka;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.03.2008 14:12

Piękny tekst.Tylko jak znaleźć takiego pana Piotra?Gdzie oni się ogłaszają?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie, warto czasem - jak to ująłeś - "wcisnąć pauzę".
(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

podobało mi się o plecaku:D
muchy mało apetyczne:P

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • P P
  • 13.03.2008 21:28

+ik za należyte trwonienie czasu! Zazdroszczę bardzo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.