Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8461 miejsce

„Big Brother“ powraca. Śladami Frytki, Gulczasa i Dzięcioła...

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2007-06-06 09:20

Po po pięciu latach Wielki Brat w Polsce wraca. Tym razem emitować go będzie TV4. Emisja planowana jest na wrzesień. Czy po latach również wzbudzi wielkie zainteresowanie? Tego nikt nie potrafi przewidzieć.

To były głośne narodziny. Jedni mówili, że telewizja urodziła potworka. Inni przekonywali, że dziecko jest przecudnej urody. I na pewno stanie się niezwykle znane i lubiane. 17 września 1999 roku, o godz. 19, rozpoczęła się nowa era w historii światowej telewizji - pojawił się „Big Brother“. W tym dniu po raz pierwszy otworzyły się drzwi do domu Wielkiego Brata, który znajdował się w Holandii pod Amsterdamem.Agnieszka Frykowska i Łukasz Wiewiórski / Fot. AKPA

Rację mieli ci, którzy przewidzieli, że to reality show będzie się cieszyć ogromnym powodzeniem. Na tej fali zachwytów, dwa lata później, polska telewizja TVN wyemitowała rodzimego „Big Brothera“. Między 2001 a 2002 rokiem odbyły się trzy edycje, skutecznie podlewane emocjami i skandalami. Ale po trzeciej części TVN powiedział dość. I oto po pięciu latach Wielki Brat w Polsce wraca. Tym razem emitować go będzie TV4. Właśnie dziś, w sobotę, rozpoczął się w Warszawie ogólnopolski casting do tego programu. A emisja planowana jest na wrzesień. Czy po latach również wzbudzi wielkie zainteresowanie? Tego nikt nie potrafi przewidzieć.

Drzwi do sławy


Pierwsza edycja polskiego show miała rekordową oglądalność - dwanaście milionów widzów. Telewidzowie z wypiekami na twarzy podglądali bohaterów umieszczonych w domu w Sękocinie. Żyli ich sprawami. Razem z nimi przeżywali, śmiali się i płakali. To była jakaś histeria. Rozpętała się ogólnonarodowa dyskusja, kim jest sam Wielki Brat, który się nie pokazywał, tylko słychać było jego głos w Pokoju Zwierzeń (okazał się nim aktor Jarosław Ostaszkiewicz). W domach trwały spory o to, kto kogo i dlaczego lubi. Ale ta największa popularność przyszła do mieszkańców domu Wielkiego Brata dopiero po programie. Popularnością cieszył się nie tylko sam zwycięzca - strażnik miejski Janusz Dzięcioł, który wygrał 500 tysięcy złotych. Ale cała reszta również wyjadała konfiturki. Miała swoje przysłowiowe pięć minut sławy. A właściwie „sławki“. Sebastian Florek załapał się nawet na cztery lata. Został bowiem posłem SLD. Na szczęście tylko przez jedną kadencję.

Uczestnicy tej pierwszej edycji byli nie tylko rozpoznawani na ulicy, ale ich twarze pojawiały się w kolorowej i dużo poważniejszej prasie. Ich kariery pilnie śledziły media. A psychologowie i socjologowie dyskutowali nad tym fenomenem.

Manueli Michalak (niezbyt szczupłej, zanoszącej się nieustannie głośnym śmiechem blondynce) zaproponowano prowadzenie „Maratonu uśmiechu“ w TVN. Współprowadziła go aż trzy lata. Nieco krócej w tej samej stacji swój program miała Małgorzata Meier (uczyła, jak urządzać mieszkanie). Alicja Walczak reklamowała szampony i brylowała w mediach jako... początkująca dziennikarka, a Monika Sewioło zadebiutowała jako wokalistka płytą „Wiatr“. Jej wokalna kariera przeminęła jednak z samym tytułem płyty. Klaudiusz Sevkovic (kucharz) i Piotr Gulczyński (jeżdżący na motorze) - najbardziej zaprzyjaźnieni w tej pierwszej edycji mieszkańcy domu - wydali książkę o tajemnicach domu Wielkiego Brata. Potem reklamowali różne „knoty“. Gulczyński, czyli „Gulczas“, próbował reklamować spray samochodowy pod hasłem „spryskaj tablice i pryskaj“. Uczył więc, jak dzięki temu sprayowi oszukać policję. Większość z tych bohaterów zagrała także, filmie Jerzego Gruzy: „Gulczas, a jak myślisz“. Recenzenci przejechali się po nim bez litości. A i widzowie nie pchali się drzwiami i oknami. Te karierki już wyraźnie ostygły.

Druga edycja nie przyniosła kolejnym mieszkańcom domu Wielkiego Brata takiej popularności jak pierwsza. Ale zanim się rozpoczęła, na casting zgłosiło się 135 tysięcy chętnych. Padł rekord.
Tym razem nie było tak wyrazistych i interesujących postaci. Z grupy wyróżniał się Ireneusz Grzegorczyk - rolnik ze wsi Koło w gminie Brody, który miał fryzurę w kształcie gwiazdy i niebanalne poglądy. Stał się on, zresztą, bohaterem i aktorem kolejnego filmu Jerzego Gruzy „Yyyrek.Kosmiczna Nominacja“, równie kiepskiego jak poprzedni. Ale to nie on wygrał II edycję Big Brothera, tylko Marzena Wieczorek. Zwyciężczyni odebrała nagrodę i... słuch po niej zaginął.

I wreszcie trzecia edycja - najbardziej skandalizująca, kiedy w menu była Frytka z Kenem. Para się nie tylko wspólnie kąpała, ale też uprawiała w wannie seks. Te pikantne scenki mogli obejrzeć telewidzowie. Rozpętała się burza. Frytka została napiętnowana. Wieszano na niej psy. Ale ona i tak dała sobie radę. Stała się najbardziej rozpoznawalną gwiazdeczką tej edycji. Media jeszcze długo po programie informowały o doniosłych wydarzeniach z życia Agnieszki Frykowskiej, bo tak się nazywa. A to, że zmniejszyła sobie nos, a to że powiększyła biust. Innym razem informowano, że spotyka się z niejakim detektywem Rutkowskim (który w swoim życiu miał krótki epizod parlamentarny i więzienny). Raczono również czytelników taki wiadomościami, że Frytka wybiera się po spadek do Ameryki. Aż wreszcie - co było najbardziej zabawne - że zamierza podbić Hollywood.

Na razie podbija pewną niszową, krajową stację telewizyjną, programem o późnej porze. Frytka przed kamerą jest, o dziwo, niemal całkowicie ubrana i pracuje słowem, a nie ciałem. Dla statystyki przypomnijmy, że III edycję wygrał Piotr Borucki. Jedno jest pewne. Big Brother w Polsce stworzył nową kategorię gwiazd, którzy są znani z tego, że są znani...

Ryszarda Wojciechowska

Czytaj też tekst o nowym show... zamianie żon

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.