Facebook Google+ Twitter

Big Mac w natarciu, czyli zamożność Chińczyków

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-08-10 22:06

Ekonomiści badają siłę nabywczą narodów świata na podstawie tzw. "koszyka z zakupami". Brytyjski "The Economist", z iście angielskim poczuciem humoru, tworzy swoje statystyki przy pomocy ogólnie znanego klopsa w bułce, z sosem i ogórkiem.

Mc Donald's w Hameln / Fot. Adam J. PisulaBig Mac to produkt jednolity, niezależnie od miejsca sprzedaży. Zarówno w Colombo, Auckland, Kampali, jak i w Nowym Jorku lub Londynie konsument otrzyma bułkę z sezamem, mieloną wołowinę, kilka plasterków ogórka, zieloną sałatę, cebulę, trochę sera i specjalny sos. Wyjątkiem są Indie - w tym kraju Mc Donald's skazuje na śmierć miliony kurczaków, aby Hindusi mogli poznać niepowtarzalny smak cieplutkiej bułeczki i wrzucić w siebie około 500 kilokalorii, 25 gramów tłuszczu i prawie 3 gramy soli.

"The Economist", jako czasopismo ze wszech miar poważne i nobliwe, określił wyniki swoich badań jako Big-Mac-Index. Po co skomplikowane badania naukowe i tworzenie "koszyków z zakupami", na podstawie których określa się przeciętną konsumpcję obywatela danego kraju i ceny podstawowych artykułów? To przecież trudne i niewiele mówiące. Kto zrozumie siłę przekazu 4,2 kg chleba i 0,003 odtwarzaczy DVD kupowanych w ciągu miesiąca przez przeciętnego konsumenta? Czy możemy porównać meksykańskie skarpetki z tymi, które nosi się w Nowosybirsku? Big Mac mówi wszystko...

Big Mac! / Fot. wikipedia.pl, GNU free licenseIle kosztuje ów posiekany i sprasowany kawałek wołowiny w krajach świata? W Stanach Zjednoczonych 3,41 dolara. Niemcy muszą zapłacić nieco więcej: 4,06 USD, w Szwajcarii płacimy 5,20 USD, natomiast islandzcy smakosze muszą głębiej sięgnąć do kieszeni: 7,61 USD. Również w Szwecji (4,86), Danii (5,08) i Norwegii (6,88) ceny flagowego okrętu Mc Donald'sa wskazują na drożyznę życia codziennego...

Na przeciwnym biegunie znajdziemy Chiny (1,45), Malezję (1,60) oraz Egipt (1,68). Czy to powód coraz większej popularności Egiptu, jako celu turystycznych wypraw naszych rodaków? Za sumę mniejszą od dwóch dolarów zjemy Big Maca również w Tajlandii, Sri Lance, Indonezji, na Filipinach i Ukrainie.

Polacy mogą mówić o szczęściu. Żyjąc w środku Europy, płacimy za piętrową bułkę z kotlecikami zaledwie 2 dolary i 50 centow... Za drogo? Zapraszam do Pekinu...




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.08.2007 10:29

Tak, jednak w pewnym stopniu zakrawa to na satyre :-))) Zreszta, celem tego artykulu nie byly naukowe badania ekonomiczne, a jedynie troche dobrej zabawy :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mozna się smiac z pomysłu, ale to nie jest tylko zabawa ale powazna wskazówka dla ekonomistów. Big Mac Index istnieje juz chyba od cwierc wieku i jest podobno doskonałym narzędziem do porównywania siły nabywczej ludzi w róznych krajach na całym swiecie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

przedmówcy napisali już wszystko ja dołożę plusa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asen:

koszyk rozmaitych dobr a koszyk konsumpcyjny to dwa inne , choc podobne pojecia.Przy pomocy koszyka rozmaitych dobr nie mierzy sie jednak poziomu inflacji i sily nabywczej. A o tym wlasnie traktuje ten artykul z "The Economist". Konstruktywne rozwiazanie juz zaproponowalem i jest to poprawienie tekstu przez autora lub redakcje bo krytyka nie kazdemu pomaga. Tenze autor wskazuje jednak ze najchetniej wykasowalby moje komentarze zamiast grzecznie podziekowac za darmowa uwage.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pisula znow pan nie wie o co chodzi ,tlumacze wiec cytujac Pana:

"11.08.2007 07:54 Nie moze pan spac, panie Kraszewski? "
zaproponowalem wiec Panu przeczytanie artykulu pod tytulem "inteligencja nie spi"


Prosze jeszcze raz o zamiane tego Panskiego wymyslu wlasnego umyslu i uzywanie NORMALNEJ terminologii.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.08.2007 11:23

Daje Panu kosza, panie Kraszewski...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pisula prosze byc rzeczowym i skorygowac ten tzw. "koszyk z zakupami". Mial Pan przeciez mozliwosc edytowania tekstu. Wlasciwym okresleniem jest KOSZYK KONSUMPCYJNY . Popyt podaz , cena , koszyk konsumpcyjny, to abstrakcyjne pojecia i jednoczesnie niezbedne narzedzia komunikacji , pozwalajace zrozumiec teksty zwiazane z Ekonomia. Panski tzw."Koszyk z zakupami" to zupelnie co innego. To pojecie niech pan wrzuci do Kosza na smieci.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.08.2007 11:11

A coz to za niedorzecznosc ta "odrzecznosc"? Inteligencja nie spi? :-)))

"Ja wiem co pisze a jak nie wiem to pytam zawsze kogos madrzejszego zanim cos napisze."

Tym razem Pan nikogo nie zapytal...:-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jaccek:
Tutaj komentuje najczesciej przeklamania , bledy oraz odrzecznosci bo czasem po prostu wstyd..
Dlatego tak duzo moich komentarzy ale nie u wszystkich autorow. Ja wiem co pisze a jak nie wiem to pytam zawsze kogos madrzejszego zanim cos napisze.

Pan Pisula:
co do Panskiego pytania - czy nie moge spac? Polecam Panu artykul "Inteligencja nie spi"

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.08.2007 11:01

A kosz na smieci, panie Kraszewski? :-)
To taki pojemnik, do ktorego wrzuca sie odpadki...

Panskie komentarze zdaja sie byc wyjete z jego wirtualnego odpowiednika...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.