Facebook Google+ Twitter

Bilans po pół roku rządów Baracka Obamy

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-07-20 20:42

Prezydent Barack Obama stanął pół roku po objęciu swych rządów w Białym Domu przed pierwszym kryzysem związanym z operacją wojsk USA w Afganistanie. Amerykanie z przerażeniem patrzyli, jak ich rodak, 23-letni Bowe Berdgdal, pojmany przez talibów w Afganistanie prosi o wolność, tłumaczy, że Amerykanie tylko marnują czas, prowadząc wojnę w tym kraju, że powinni się stąd wycofać.

 / Fot. API choć nikt nie ma wątpliwości, że talibowie zmusili amerykańskiego żołnierza do wypowiedzenia tego apelu, to jednak jego słowa robią wrażenie na zwykłych obywatelach Stanów Zjednoczonych. I niemal każdy z nich zadaje sobie pytanie, jak powinien w takiej sytuacji zachować się prezydent. Barack Obama tak naprawdę niewiele może, ale na pewno będzie przekonywał rodaków, że jest sens walki z talibami.

Jednak coraz więcej Amerykanów przekonuje się, że posyłanie tam kolejnych oddziałów nie przyniesie pokoju w Afganistanie. Walka z talibami może się okazać taką samą pułapką, jaką był kiedyś Wietnam i jakim nadal pozostaje Irak. Jeszcze przed objęciem prezydentury Obama zapowiadał szybkie wycofanie się z Iraku. Obiecał, że do końca przyszłego roku nie będzie tam amerykańskich żołnierzy.

A dokładniej mówiąc, jednostek bojowych, bo kilkadziesiąt tysięcy wojskowych USA, ocenia się, że będzie to około 50 tysięcy pozostanie w Iraku do czasu, aż sytuacja w tym kraju ustabilizuje się. Może się więc okazać, że przedwyborcze zapewnienia Obamy tak naprawdę nie do końca zostaną wypełnione. Nie tylko te zresztą.

Jednym ze sztandarowych haseł obecnego prezydenta było szybkie zakończenie działalności więzienia dla terrorystów w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie. Obama przekonywał, że trzymanie tam w nieludzkich warunkach całymi latami ludzi bez formalnego oskarżenia, bez postawienia ich przed sądem to amerykańska hańba.

Teraz okazuje się, że sprawa nie jest taka łatwa. Obama naiwnie wierzył, że znajdzie sojuszników Ameryki gotowych przyjąć tych ludzi. Ale tylko nieliczni wyrazili ostrożną zapowiedź, że zgodzą się na przyjęcie po kilku więźniów z Guantanamo. Nikt nie chce jednak ryzykować ściągania do siebie większej liczby ludzi, co do których nie ma pewności, iż są terrorystami, ale których przeszłość nakazuje patrzeć na nich z największą podejrzliwością.

Waszyngton z kolei jak ognia unika sądzenia tych więźniów na terenie Stanów Zjednoczonych. Powód jest prosty. Dowody przeciwko wielu przetrzymywanym w obozie w Guntanamo mają charakter wyłącznie operacyjny, co nie zawsze jednak przekłada się na dowody procesowe. A to mogłoby oznaczać, że w wielu przypadkach amerykańskie sądy uniewinniałyby takich ludzi. Amerykanie oczyma wyobraźni widzieli już kilkudziesięciu wolnych mężczyzn, których można by co prawda obserwować, ale co do których nie byłoby pewności, że nie wrócą do terrorystycznej działalności.

Czytaj dalej na stronie polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.