Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

95105 miejsce

Bilokacja wyborcza, czyli wałbrzyskie wybory samorządowe 2013

W dniu 19 marca 2013 wałbrzyskie Sudeckie Stowarzyszenie Strzeleckie złożyło w Prokuraturze Rejonowej w Wałbrzychu zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa związanego ze zbliżającymi się wyborami do wałbrzyskiej rady powiatowej.

Wałbrzych, w czasach minionych znany był z doskonałej jakości węgla koksowniczego, wydobywanego na terenie samego miasta, jak i w pobliskim Boguszowie-Gorcach i nieodległej Nowej Rudzie. Znany w kraju i świecie z doskonałej jakości porcelany stołowej produkowanej z takich zakładach, jak „Wałbrzych”, „Krzysztof”, czy najnowocześniejszej w Europie (zbudowanej w latach 80-tych XX w.) fabryce porcelany „Książ”. Dziś po kopalniach ślad zaginął, a istniejące jeszcze dwie fabryki porcelany („Wałbrzych” i „Krzysztof”), to jedynie cienie dawnej przeszłości, zatrudniające obecnie (razem) jedynie kilka setek wałbrzyszan.

Po 1989 r. o Wałbrzychu w Polsce nie słyszano do początków lat 90-tych, kiedy to beznadziejnie idiotyczną polityczną decyzją rządzącej AWS (czyli „Solidarności”) wałbrzyskie kopalnie zostały praktycznie z dnia na dzień zlikwidowane, a kilkadziesiąt tysięcy ludzi znalazło się na bruku, bez szansy na jakiekolwiek zatrudnienie, bez rekompensat za zwolnienia i z cudowną, ozdrawiającą chorych na pylicę, działalnością orzeczników ZUS.

Całkowity upadek wałbrzyskiego przemysłu spowodował, że największym pracodawcą w mieście zostały urzędy miejski i powiatowy, a także wybrane w demokratycznych wyborach władze samorządowe gminy i powiatu wałbrzyskiego. To te podmioty dawały i dają tzw. bezpieczeństwo zatrudnienia, zwłaszcza tym osobom, które koło swoich interesów potrafią skutecznie się zakręcić i zadbać o to, aby w ludziach wywołać przekonanie, o swojej dla nich szczególnej wartości.

Nie ma zatem czemu się dziwić, że takie „obrotne” osoby z miejsca pojawiły się na wałbrzyskim „rynku politycznym” i zaczęły nadawać ton wszystkim wałbrzyskim wyborom samorządowym, a zwłaszcza licząc od roku 2002, kiedy pojawiło się na scenie wyborczej Stowarzyszenie „Nasz Wałbrzych 2002” założone przez byłego funkcjonariusza policji Longina Rosiaka.

Stowarzyszenie to rozpadło się po tym jak odeszła od niego znaczna część tych, którzy dzięki notowaniem „NW 2002” weszli do wałbrzyskiej polityki samorządowej, a kilku nawet – w drodze politycznego awansu - do polityki krajowej, zostając posłami z ramienia Platformy Obywatelskiej. Zdradzone kierownictwo stowarzyszenia nie poddało się i powołało do życia kolejne, o nazwie Wałbrzyska Wspólnota Samorządowa, która wkrótce zasłynęła na cały Wałbrzych.

Najwięcej rozgłosu przyniósł okres 2010-2011, czyli czas tzw. „wałbrzyskich cudów wyborczych”, kiedy to ludzie z WWS (Rosiak, Lubiński) biegali do prokuratury z doniesieniami na wałbrzyską PO w sprawie kupczenia głosami wyborców i innych domniemanych czynów karalnych kierownictwa miejskiej struktury PO, a zwłaszcza prezydenta Wałbrzycha P. Kruczkowskiego.

Również pod ich kierownictwem WWS rozpoczął medialną akcję mającą wyrażać protest przeciwko kupowaniu głosów wyborców. To m.in. Mirosław Lubiński i Alicja Rosiak,
podczas pierwszej sesji rady miejskiej Wałbrzycha po wyborach w 2010 r. pojawili się z lekarskimi maseczkami na twarzach i tablicami sugerującymi, że Piotr Kruczkowski został wybrany prezydentem Wałbrzycha w sposób nieuczciwy, dzięki kupowaniu głosów. Nota bene, w lutym 2012 roku zapadł przed sądem pierwszej instancji wyrok, nakazujący radnym WWS przeproszenia, za powyższe oskarżenia, Piotra Kruczkowskiego.

Cała afera z kupowaniem głosów wyborców skupiła swoją publiczną i sądową uwagę na osobach startujących z list wyborczych PO, ale w Wałbrzychu powszechnie wiadomo było, że pies jest gdzie indziej pogrzebany. W dniu 28.05.2011 wrocławska edycja gazety Wyborczej donosiła, że „każdy w Wałbrzychu wie, że WWS to przede wszystkim Longin Rosiak. Cztery i osiem lat temu odsądzany był od czci i wiary jako ten, który handel głosami opanował do perfekcji. I choć całe odium tegorocznej afery z kupowaniem głosów spadło na PO, to prokuratura informowała, że ma informacje o jeszcze jednym komitecie, który nie grał uczciwie. Nie jest żadną tajemnicą, że chodzi właśnie o Wałbrzyską Wspólnotę Samorządową.”
(http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,9681186,Po_aferze__przed_wyborami__Co_dalej_z_Walbrzychem_.htm)

Związek z kupczeniem głosami WWS, a konkretnie Longin Rosiak, miał problem również w 2003 roku, kiedy to został wybrany na stanowisko starosty powiatu wałbrzyskiego. I znów powołam się na ówczesne doniesienia i komentarze wałbrzyskiej prasy regionalnej.

„Prokuratura Rejonowa w Kłodzku prowadzi śledztwo w sprawie nadużyć podczas powtórzonych wyborów do Rady Powiatu Wałbrzyskiego w lipcu 2003 roku. (...). Prokurator i policjanci badają teraz wszystkie doniesienia na temat nielegalnego zdobywania głosów przez kandydatów na radnych. (...). Z naszych ustaleń wynika, że organy ścigania badają, czy pełniący wówczas funkcję starosty wałbrzyskiego Longin Rosiak nie nadużywał stanowiska do niezgodnego z prawem pozyskiwania wyborców. (…) Przypomnijmy. Problem z wyborami do Rady Powiatu Wałbrzyskiego rozpoczął się w chwili rozwiązania rady wybranej w październiku 2002 roku. Radni stracili mandaty 1 stycznia 2003 roku, bowiem od tego dnia mamy tylko jeden powiat wałbrzyski - ziemski (po reformie administracyjnej państwa i utracie statusu miasta wojewódzkiego w 1998 roku, Wałbrzych był miastem na prawach powiatu grodzkiego, ale głosami radnych miejskich z SLD zrezygnowano z tego przywileju). Wybory do nowej rady powiatu z lutego 2003 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu unieważnił ze względu na fałszowanie wyników i kupowanie głosów przez kandydatów na radnych. Kolejną elekcję wyznaczono na 6 lipca 2003 roku. I z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że śledztwo prowadzone przez kłodzką prokuraturę dotyczy właśnie tych powtórzonych wyborów.”
- w tekście z 30 marca 2005 r. pisał ówczesny redaktor naczelny wałbrzyskiego tygodnika „30minut”, Rober Radczak (http://www.e-sudety.pl/).

Dziś historia się powtarza, bo Wałbrzych odzyskał prawa grodzkie, radni powiatowi z byłej gminy Wałbrzych, utracili swoje mandaty i w dniu 24 marca 2013 roku odbędą się wybory uzupełniające do rady powiatu wałbrzyskiego. I znów, tak jak w poprzednich odsłonach wałbrzyskich wyborów samorządowych, mamy do czynienia z ludźmi z Wałbrzyskiej Wspólnoty Samorządowej, którzy kolejne wybory w Wałbrzychu zamienić chcą, tak jak bywało to w latach poprzednich, w spektakl cynicznego cwaniactwa, obliczonego na to, że nikt w tym mieście tego nie zauważy i nie powie „basta panowie”.

Jak donosi wałbrzyska prasa regionalna, dwóch wałbrzyskich b. radnych powiatowych (L. Rosiak i A. Gniatkowski z WWS), chcący odzyskać utracony stołek radnego powiatowego i umożliwić sobie udział w wyborach uzupełniających do nowej rady powiatu (bez Wałbrzycha), z nagła przemeldowało się na pobyt stały do innych miejscowości, leżących w obecnym powiecie wałbrzyskim.
I chociaż nie o korupcję chodzi, to jednak i w tym przypadku ludzie z WWS dopuścili się popełnienia przestępstwa, związanego z podstępnym wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy. I chociaż w przekonaniu tych osób „wyborcza bilokacja” jest niczym niemoralnym i prawnie dopuszczalna, to może się okazać, iż bardzo
swoisty i szczególnie specyficzny „spryt polityczny”, jaki zaprezentowali, zaprowadzi ich zupełnie w inne miejsce, niż to sobie umyślili..

Wyrok Sądu najwyższego – Izba Karna – z dnia 28.03.2012 r. sygn. akt II KK 211/11, nie budzi wątpliwości, że „złożenie na podstawie stosownego przepisu Ordynacji wyborczej wniosku o wpisanie do rejestru wyborców w innym niż właściwy ze względu na stałe miejsce zamieszkania obwodzie, na podstawie fałszywego adresu zamieszkania w celu wyłudzenia decyzji administracyjnej poświadczającej nieprawdę o prawie do głosowania w określonym obwodzie” jest podstępnym wprowadzeniem w błąd funkcjonariusza publicznego, lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu. Za takie działania kodeks karny w art. 272 przewiduje karę pozbawienia wolności w wymiarze do lat 3.

Zdaniem Sądu Najwyższego, wprowadzenie do treści wniosku o wpis do rejestru wyborców, jego podstawy prawnej w postaci art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 r. – Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 46, poz. 499 z 2001 r. ze zm.) oraz żądania wpisania do rejestru wyborców na podstawie nieprawdziwego adresu zamieszkania, stanowi element decydujący dla wyłudzenia decyzji poświadczającej nieprawdę o prawie do głosowania, w innym niż właściwy obwodzie wyborczym.


W ten sposób, a nie tylko przez podanie fałszywego adresu, osoby tak postępujące wyłudzają takie poświadczenie nieprawdy, aby następnie, korzystając z wyłudzonych decyzji naruszać prawo wyborcze i wypaczać wyniki wyborów. Przywołany wyrok SN dotyczy wprawdzie sytuacji zaistniałej jeszcze w rygorze obowiązywania Ordynacji Wyborczej, która w sierpniu 2011 roku została zastąpiona przez ustawę Kodeks Wyborczy, ale również zgodnie z obowiązującym kodeksem wyborczym, decyzję o wpisaniu do rejestru wyborców, właściwy urząd wydaje w sytuacji, kiedy zostanie udowodnione, że osoba stale zamieszkuje pod określonym adresem. Wnioskodawca musi zatem udokumentować faktu stałego zamieszkania w danej miejscowości, poprzez przedłożenie dokumentów potwierdzających stały pobyt pod wskazanym adresem tj. np. dokumentu własności, najmu, oświadczeń o stałym zamieszkaniu złożonych przez osoby wspólnie zamieszkujące w danym lokalu lub np. właściciela wynajętego lokalu, czy jego sąsiadów. Natomiast zgodnie z przepisami Kodeksu Wyborczego, bierne prawo wyborcze (w tym przypadki kandydat na radnego) posiada ten, kto został wpisany do rejestru wyborców, czyli tych którzy mają prawo do dokonywania wyboru określonych kandydatów.

Powyższe spowodowało, że w dniu 19.03.2013 r. w imieniu Sudeckiego Stowarzyszenia Strzeleckiego, złożyłem w Prokuraturze Rejonowej w Wałbrzychu, zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa określonego w art. 271, 272 i 273 kodeksu karnego, w związku z dokonaniem rejestracji niektórych mieszkańców Wałbrzycha, którzy, jako wyborcy, zarejestrowali się na terenie gminy Walim i Szczawno Zdrój.

Teraz wszystko pozostaje w rękach organów ścigania i Komisarza Wyborczego w Wałbrzychu, któremu niesłusznie wydaje się, iż takie zameldowanie nie jest sprzeczne z prawem. I mimo licznych przykrych doświadczeń, pozostają w ciągłej nadziei, że wreszcie ktoś zdobędzie się na zdecydowaną reakcję wypleniającą z naszego życia społecznego
wszelkie cwaniactwo
i arogancję w stosunku do współobywateli.

Ponadto,nie sądzę, aby sędziowie Sądu Najwyższego w wydanym przez siebie wyroku wypisywali bzdury, a zatem wałbrzyskie organa ścigania i wymiaru sprawiedliwości (jak również pan Komisarz Wyborczy) stanowiska sędziów Sądu Najwyższego nie powinny zlekceważyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

PS.
Pomijając już, że na temat "zamiaru stałego pobytu" głupoty pani wypisuje, to radzę zapoznać się z całością uzasadnienia uchwały Trybunału Konstytucyjnego: Dz.U. 1991 Nr 81 poz. 364
isap.sejm.gov.pl/Download;jsessionid...?id=WDU19910810364...1‎

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ramona chciała zabłysnąć, a tylko się ośmieszyła. Nie będę się silił na wkładanie wiedzy łopatą do głowy, bo widać, że jest właśnie chyba studentką pierwszego roku. Zacytuje fragment prawomocnego wyroku WSA w Kielcach sygn. akt II SA/Ke 636/12, z dnia 22.11.2012 (potwierdzonego przez NSA - wyrok z dnia 11.04.2013, sygn. akt II OSK 530/2013

"Na wstępie wskazać należy, że organ prawidłowo, do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu radnego L.S., wybranego w wyborach samorządowych przeprowadzonych w dniu 21 listopada 2010 r., zastosował przepisy ustawy z dnia 16 lipca 1998 r. - Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw (Dz. U. z 2010 r. Nr 176, poz. 1190 ze zm.), zwanej dalej "Ordynacją". W myśl bowiem art. 16 ust. 3 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. Przepisy wprowadzające ustawę – Kodeks wyborczy (Dz.U. nr 21, poz. 113 ze zm.) do nowych, przedterminowych i uzupełniających wyborów organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego przeprowadzanych w trakcie kadencji, w czasie której ustawa wymieniona w art. 1, tj. ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy (Dz. U. Nr 21, poz. 112 ze zm.), weszła w życie, stosuje się przepisy dotychczasowe. Oznacza to, że w kadencji organów samorządu terytorialnego rozpoczętej w 2010 r., do wygaśnięcia mandatów radnych (a także wójtów, burmistrzów, prezydentów) mają zastosowanie przepisy Ordynacji wyborczej do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw (por. wyrok NSA z dnia 19 czerwca 2012 r., sygn. II OSK 1304/12)."

Chodzi o to, - tu kilka słów wyjaśnienia, aby pani Ramonie mózg się nie zlasował - że do wyborów z 2010 roku stosuje się przepisy Ordynacji Wyborczej, a nie Kodeksu Wyborczego, co w tym ostatnim jest wyraźnie wskazane.

Pani Ramono, niech pani motyką nie atakuje słońca, bo się mocno poparzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ad vocem
Proponuję tak jak studentowi 1 roku prawa, przeczytać "nowy" Kodeks Wyborczy, zwłaszcza art.11.5 i art.5.9 oraz art.19par.1 i wówczas cała misterna inwokacja z powołaniem na Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Karna – z dnia 28.03.2012 r. sygn. akt II KK 211/11, zresztą zdezaktualizowany wobec nieobowiązywania ustawy do jakiej się odwołuje, stanie się bezprzedmiotowym jazgotem. Ustawodawca zmienił przepis-uznając, że aktualnie "...Stałe zamieszkanie to zamieszkanie w określonej miejscowości pod oznaczonym adresem z zamiarem stałego pobytu.." . I konia z rzędem temu, kto udowodni, że któryś z kandydatów nie miał zamiaru stałego pobytu pod adresem na jaki na czas wyborów zamieszkał. Dla mniej inteligentnych podkreślam "Zamieszkał" a nie zameldował. Można oczywiście nagannie oceniać taką postawę ale do uznania jej za zabronioną w świetle obowiązujących przepisów daleko, jak nie przymierzając z Wałbrzycha do Senegalu. Zatem do widzenia bądź dobranoc, bo nie wiadomo kiedy to puszczą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.