Facebook Google+ Twitter

Bimber w służbie III Rzeszy, czyli hitlerowski potop Polski

Mlekiem i miodem płynący miał być niemiecki "Lebensraum", choć wcześniej spłynąć musiał krwią. Przez podbite tereny na wschodzie Europy hektolitrami przelewała się także wódka, którą Niemcy chcieli wyniszczyć słowiańskie narody.

Kartka na wódkę w Generalnym Gubernatorstwie. / Fot. Zbiory prywatne autora.Wybuch wojny i zbrodnicza niemiecka okupacja nierzadko budziły w ludziach najgorsze, niekiedy zwierzęce wręcz instynkty. Wszelkie przedwojenne normy etyczne traciły na wartości, gdy człowiek stawał w obliczu śmierci. Na załamaniu się ogółu zasad moralnych żerował umiejętnie hitlerowski okupant, starając się osłabiać więzi społeczne na zajętych terenach, podporządkować sobie i upodlić każdy podbity naród. Jednym z narzędzi w polityce terroru i wyniszczenia miał być alkohol w najróżniejszej postaci.

Hitler utopił Polskę w alkoholu - tak w ogromnym skrócie przedstawić można skutki niemieckiej polityki degeneracji i wyniszczania narodów wschodniej Europy, wymierzonej także przeciwko naszemu narodowi. Nie tylko bowiem niszczenie i grabież dóbr naszej kultury i ponad tysiącletniego dziedzictwa, szeroka germanizacja, zamykanie szkół i wyższych uczelni miały sprawić, że staniemy się narodem ułomnym.

Monopol całą dobę

"Przez wszystkie środowiska, przez wszystkie warstwy społeczne wartkim nurtem płynęła wódka, a Niemcy - słusznie rozumiejąc, że przyspiesza ona czas, gdy Polacy staną się zdegenerowanym plemieniem otumanionych i posłusznych niewolników - dokładali wysiłków, by jej strumień poszerzyć i pogłębić" - napisał w książce pt. "Polska Walcząca" żołnierz AK, powojenny dziennikarz i publicysta Jerzy Ślaski.

Czytaj też: II wojna światowa. Alianci bronili Polski... ulotkami

Niemcy faktycznie starali się zrobić wszystko, by dosłownie zalać Polskę wódką. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że w ciągu blisko sześciu lat okupacji spożycie alkoholu wzrosło kilkukrotnie. Przed wojną Polacy spożywali średnio litr spirytusu na rok. Wskaźnik ten wzrósł po 1939 roku do aż pięciu litrów.

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

BOLEK
  • BOLEK
  • 16.08.2011 15:13

WODKA GRZEJE, WODKA CHLODZI, WODKA NIGDY NIE ZASZKODZI, JAK CI WODKA W PRACY SZKODZI , PORZUC PRACE , O CO CHODZI?!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof Stopka
  • Krzysztof Stopka
  • 13.06.2011 12:23

Zastanawiam się nad relacją "rozpijania narodu" do rozkwitu bimbrownictwa?
Czy nie zawuważył pan wewnętrznej sprzeczności swojego wywodu.

pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Osuch - nie mam żadnej obsesji na pana punkcie, pana artykuły często są reklamowane w emailu od redakcji W24 więc je czytam, tak jak wszystkie inne tam reklamowane. Moja opinia o panu jest taka że jej tu nie przytoczę gdyż komentarz zostałby skasowany, w każdym razie nigdy nie widziałem żadnego pana artykułu który miałby wartość merytoryczną lub literacką.

Znamienne jest że chwali się pan iż nie przeczytał całej książki tylko jeden jej akapit i że w ogóle nie odnosi się pan do moich merytorycznych zarzutów lecz czyni wycieczki ad personam. To jeszcze gorzej świadczy tak o panu samym jak i o pańskim artykule.

PS. Obiecał mi pan wytoczenie przeciwko mnie procesu sądowego miesiące temu i jak dotąd i tej obietnicy pan nie dotrzymał, zdaje się że jest pan mocny tylko w gębie, która plecie trzy po trzy bez pokrycia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

LOL. Pan to ma chyba na moim punkcie jakąś obsesję, Panie Mariuszu, co mnie zresztą niezmiernie raduje. Jest Pan bowiem moim pierwszym fanem, no może antyfanem. Zwał, jak zwał, ale takich mają tylko prawdziwi celebryci :P Ponadto czytuje Pan moje artykuły w miarę regularnie, za co jestem niemniej wdzięczny. :D

Co do "jednej książki jednego autora", Jerzy Ślaski, którego ma Pan zapewne na myśli, poświęca problemowi alkoholowemu w czasie II Wojny Światowej jeden zaledwie akapit, niedługi zresztą, bo na pół strony bodajże.

Co do reszty Pańskiego komentarza, mógł go Pan zacząć od słów: "i ja tam byłem, miód i wódkę piłem", bo zdaje się, że doskonale Pan pamięta czasy faszystowskiej okupacji Polski.

P.S. Ja też kupuję w Biedronce. Niedaleko mam też sklep "Wszystko za 2 złote", więc po co przepłacać, Panie Mariuszu? Zapraszam do Tarnowa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł beznadziejny i zakłamany, jak każdy p. Osucha z jakim dotąd miałem nieprzyjemność się zetknąć. Rozbawił mnie komentarz p. Eugeniusza Zamłyńskiego, na którym udało się Osuchowi wywrzeć pożądane czyli całkiem błędne wrażenie, albowiem autor artykułu wprawdzie kilkakrotnie pisze że powołuje się na historyków i statystyki, ale faktycznie powołuje się na JEDNĄ KSIĄŻKĘ JEDNEGO AUTORA KTÓRY NAWET NIE JEST HISTORYKIEM. Więc pod względem rzetelności artykuł jest do bani, z tego materiału można by co najwyżej zrobić recenzję przywołanej jednej książki. Pod względem wnioskowania przeprowadzonego w artykule, też tekst nie trzyma się kupy. Bowiem autor twierdzi że podli Niemcy tak rozpijali biednych Polaków, tak im wciskali alkohol, nawet za makulaturę, tak im pootwierali sklepy całodobowe, że aż Polacy najwięcej w historii NIELEGALNYCH bimbrowni SAMI OTWORZYLI aby mieć co pić. Kompletne bzdury, bo hitlerowcy ścigali pijaków, podnieśli kary za bimbrowanie, wprowadzili zakazy sprzedaży mocniejszych trunków, byle tylko ziemie Polskie nie upadły w powszechnym alkoholizmie. Sam autor podaje przykład wódki zakazanej przez Niemców bo za mocnej, choć tworzy kompletnie bzdurną racjonalizację że Niemcy jej zakazali z obawy o siebie a wprowadzili aby rozpić Polaków - otóż nie tak działa polityka niszczenia bo są zawsze w takich wypadkach dwa obiegi produktów: jeden dla nadludzi a drugi dla podludzi, i się np. nie zakazuje hodowli brukwi, taniego tytoniu czy pieczenia czarnego chleba z obawy że mogą popsuć nadludzi, bo produkty gorsze są zawsze dla gorszych i w obiegu gorszych (tak jest i dziś, np. ja kupuję w sklepach "Wszystko po 2,90" i "Biedronce" a pan Osuch tam nie kupuje i chińskie kaczuszki nie grożą mu chorobą popromienną). Hitlerowcy mieli bardzo restrykcyjne zakazy picia, jak jakiś żołnierz czy urzędnik się napił podczas pracy - wylatywał czy miał sprawę karną, zaś właśnie władze polskich sił podziemnych przyzwalały na picie swoich członków, tolerowali to (bo wiedzieli że Polak w skrajności psychicznej powinien się napić aby funkcjonować). Szczególnie obrzydliwym zabiegiem Osucha jest powoływanie się na naukowców, których nie tylko prac nie wymienia ale nawet ich nazwisk, i powoływanie się na statystykę której źródła też nie podaje, bo to zapewne w ogóle nieistniejące źródła (a z pewnością nie wiarygodne). Pełno tu tanich chwytów na bezmyślnych, jak np. pisanie o otwieraniu sklepów całodobowych z alkoholem - otóż w totalitaryzmach takich zazwyczaj nie ma, nie było w Polsce Ludowej (alkohol sprzedawany od 14h czy tylko z zagrychą) a demokratyczna III RP, UE, NATO pootwierały sklepy całodobowe z alkoholem których za komunistów nie było - więc idąc tokiem rozumowania Osucha: kapitaliści, demokraci i UE chcą rozpić Polskę aby ją zniszczyć! A prawda jest jak zwykle prozaiczna i inna niż pisze p. Osuch - wzrost spożycia alkoholu jest w tym wypadku zmotywowany czysto psychicznie, i to od pijaków zależy że zaczynają więcej pić (niemieckie roznegliżowane aktorki Polakom wódki nie reklamowały), otóż ludzie piją aby uśmierzyć ból psychiczny, a ból taki wywołuje zniewolenie, wojna, tragiczna śmierć bliskich, życiowa beznadzieja, ludzie nie piją dlatego że się im otwiera sklepy całodobowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patrząc na krzywą w http://www.wyhamujwpore.pl/files/pdf/Jak-pija-Polacy.pdf śmię stwierdzić, że od roku 1939 do roku 1997 picie alkoholu w Polsce było znikome, pomimo, że hitlerowcy dwoili się i troili w produkcji alkoholu i księżycówej (bimbru) i zmuszali naszych ojców, braci i niewinnych dziadków upijać się na śmierć tz. "eutanazja alkoholowa". Obserwując krzywą w http://www.wyhamujwpore.pl/files/pdf/Jak-pija-Polacy.pdf zauważyłem również, że spożycie 100% alkoholu ( Spirytusu 96.%) w litrach wciągu ostatnich 10 lat w przeliczeniu na jednego mieszkańca w Polsce wzrosło: w 1998- z 7,2 l alkoholu na mieszkańca do 9,21 l alkoholu w 2007 roku.
Z tego wynika, że ten parszywy okupant wyprodukował coś, co tak bardzo zasmakowało naszym ojcom, gdyż spożycie wzrasta z każdym rokiem a nie maleje.
A propo:Największe spożycie alkoholu przypada na Luksemburg. I to nie tylko w skali Europy, ale i całego świata. Kolejne miejsca w rankingu także zajmują Czechy, Niemcy, Irlandia, Rosja,Rumunia, Węgry potem gługo nic i przychodzi Polska, a ci to nie potrafią pić. Oni leją! Zadnej kultury!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypominanie takich informacji, zdaje się znanych, jest ważne w dzisiejszych czasach, szczególnie dla młodych ludzi.
PS. Ciekawe, czy Pan jest z wykształcenia historykiem, czy Pana tematy są pisane w ramach hobby?
Pozdrawiam z 5

Komentarz został ukrytyrozwiń

W okolicach Opola Lubelskiego partyzanci wylewali zacier i bimber. Niszczyli też aparaturę do produkcji bimbru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.