Facebook Google+ Twitter

Bin Laden a dziennikarstwo obywatelskie

W dzisiejszym świecie emocje się organizuje - zauważył prezydent Komorowski. Oglądając tłumy wiwatujące na wieść o śmierci przywódcy Al i czytając relacje z wojny w Libii podnoszę się na duchu. W Polsce stopień głupoty politycznej jest umiarkowany.

Zachodnie media i politycy kpią z ludzkiej inteligencji do przesady. Rzadko kiedy w historii opinia publiczna była zinfantylizowana na taką skalę. Brudną wojnę o ropę, z której Libijczycy mogą wyjść tylko wiele ubożsi i bardziej uzależnieni od zachodnich koncernów oraz ich łupieżczych kontraktów z marionetkowymi rządami media kreują na zryw powstańczy i obronę ludności cywilnej.

Śmierć Osamy bin Ladena, którego się nie osądzi, nie przesłucha - którego nawet trupa nikt nie zobaczy, bo administracja amerykańska utopiła zwłoki zapobiegliwie w morzu - celebrowana jest jako tryumf wielkiej wojny z terroryzmem. Naczelny terrorysta świata nigdy się nie przyznał do zamachu na World Trade Center a w więzieniu na Guantanamo siedzą ludzie, którzy mogą być nie związani w żaden sposób z tym aktem terroru.

Zaniechanie procesu jest nie tylko niecywilizowane. Potwierdza wcześniejsze przypuszczenia o manipulowanie wojną z terrorem. Mordując bin Ladena wymazano ślady prowadzące do rzeczywistych autorów zamachu. Niewykluczone, że stała za nim Al-Kaida, ale prawo orzeka bez wątpliwości. Domyślać się też możemy, że żałosna inscenizacja wybuchu radości i seryjnie składane przez kolejne rządy gratulacje poprzedzają honorowe wycofanie się Ameryki z Afganistanu. FED nie jest w stanie dłużej drukować banknotów, za które obsługiwano machinę wojenną, rząd amerykański nie może się więcej zadłużać w prywatnych bankach bez narażenia je na straty i utratę wiarygodności.

Mówi o tym głośno tylko dziennikarstwo niekorporacyjne, którego miarą jest zdolność do wypełnienia białych plam. Pod oficjalnymi doniesieniami znajdziemy sumę odwrotności informacji i komentarzy politycznych zamieszczanych przez pracowników koncernów prasowych i telewizyjnych. Internauci demaskują zakłamanie światowej oligarchii powołując się na źródła, które są przemilczane w mainstreamie lub uwypuklając treści bagatelizowane przez koncerny. Sytuacja jaka powstała w mediach, jest łudząco podobna do tej sprzed kilkudziesięciu lat. Oficjalna propaganda działała święcie przekonana, że to co powtarza utrwali się i nastawi przekonania odbiorców.

Jak taki szereg nazwisk szanowanych publicystów dał się uwikłać przez brudny aparat przemocy na słowa i obrazy uczestnicząc w nagonkach, propagandowych akademiach, jednostronnych dyskusjach bez poważnych adwersarzy? Czy są to beneficjenci "systemu"? Nie jest to signum temporis?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (30):

Sortuj komentarze:

Patryk Goleń - niemożliwe aby nie miał Pan zadania na wszelkie sprawy dotyczące polityki czy życia społecznego. Może akurat ten temat jest Panu obcy, ale inne kwestie zapewne nie. Ja nie wypowiem się komu Pan powinien ufać w tym temacie, gdyż byłaby to moja subiektywna opinia, a podobno jest ona skrajna (w każdym razie jest niepopularna).

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jac
  • Jac
  • 11.05.2011 17:02

Panie Tadeuszu Kowalski, propaganda uprawiana obecnie w postaci kłamstw o rzekomym zabiciu bin Ladena, to właśnie jest hołd oddawany Hitlerowi, który tak świetnie używał propagandy w swoich czasach. Stalin też byłby szczęśliwy widząc, jak wszyscy wierzą w tę szopkę, którą odstawia się z tym pseudo-terroryzmem. Przecież bin Laden nie żyje od prawie 10ciu lat. Fox News pisało o tym: http://www.foxnews.com/story/0,2933,41576,00.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski - a skąd ja mam wiedzieć przeciwko czemu protestować? Nigdy nie byłem w Izraelu, ani Libii, ani Afganistanie, ani Iraku. Nie znam osobiście nikogo, kto mieszka tam i rozumie tamtejsze sprawy. Nie mam dostępu do żadnych wiarygodnych informacji na temat tego, co naprawdę dzieje się w miejscach którymi interesują się potęgi tego świata. Komu mam ufać? CNN? PAP? Al-Jazeera? Panie Mariuszu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patryk Goleń - przyczyną tego że jest negatywnie, jest właśnie obojętność na wszystko poza swoim podwórkiem, którą Pan chwali. Gdyby rozsądni i uczciwi ludzie nie byli obojętni i bierni w sprawach świata, nie doszłoby do większości wojen, mordów, cenzur i zwyczajnych zakłamań. I na dodatek jest błędem myślenie że to co się dzieje w innym mieście, kraju, kontynencie nas nie dotyczy, bo zezwalając na to co się tam dzieje, przyczyniamy się do tego że to coś się rozszerza i kiedyś, może nie za naszego życia ale za życia naszych dzieci czy wnuków, w końcu dotrze i na nasze prywatne podwórko. Naród USA nie protestował ws okupacji ziem arabskich przez Izrael i kolejnych rozpoczynanych przez Żydów wojen, nie protestował przeciwko embargom narzucanym przez USA krajom arabskim, nie protestował przeciwko dostarczaniu przez USA broni Izraelowi, nie protestował przeciwko wetom USA ws rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ mających ukarać Izrael, nie protestował przeciwko akcjom CIA na Bliskim Wschodzie, itd. I efektem tej bierności była śmierć 3 tysięcy ludzi, którzy zwyczajnie poszli do swojej pracy, myśląc tylko o sobie i własnych bliskich, nie spodziewając się że ktoś ukaże ich za samo zaniechanie pomocy. Ale przecież umyślne zaniechanie pomocy też jest przestępstwem wg prawa i grzechem wg religii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żyjemy w świecie absurdalnych kłamstw. Nie wiem już sam jak filtrować informacje dochodzące do mnie z mainstreamowych mediów. Ale także dziennikarstwo obywatelskie nie jest pozbawione subiektywizmu i odrealnienia. Trzeba niestety przyznać, że prawda może nam być nigdy nie dostępna i dlatego powinniśmy się zająć tym, na co faktycznie jako nie-politycy możemy mieć wpływ. Mam tu na myśli naszych bliskich i siebie samych.
Ja nie mam już w domu telewizora. To mój skromny, osobisty, domowy protest przeciwko ogólnemu zakłamaniu. Nie chcę także, by moje dzieci zastanawiały się kiedyś nad przyczynami wojen i zamachów pomiędzy reklamą nowej limuzyny, a opłaceniem rachunku za prąd (no chyba, że zechcą zajmować się tym zawodowo). Teraz i tak nikt nie przejmuje się większością cierpień na świecie. Tu jest mój dom i moja okolica. I tu są moje sprawy. Wśród przyjaciół.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Osuch - a panu brakuje i minimum honoru i nie wie pan co to znaczy "bohater" (bo to także postać w tekście literackim).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby zostać bohaterem trzeba mieć odrobinę honoru i wiedzieć, co to słowo znaczy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Osuch - decyzje prezydentów, rządów czy parlamentów USA, UK czy Polski co do ataków na Irak, Afganistan czy Libię (w których zginęły SETKI TYSIĘCY cywilów) też są udowodnione, więc uczyni mnie pan bohaterem jeśli ich pozabijam bez sądu?

Na USAńskie listy poszukiwanych "żywych lub martwych", ze zwyczajową nagrodą pieniężną jak z westernu, często trafiają osoby ze względów politycznych, osoby o których nic nie wiadomo, więc te listy często są tworzone "z byle powodu". W ogóle ich tworzenie jest niecywilizowane, jest iście z dzikiego zachodu, bowiem bez dowodów, bez aktu oskarżenia, bez procesu sądowego czy wyroku, USA nakazuje zabicie kogoś (w dodatku nie obywateli własnego kraju) w zamian za pieniądze. We WSZYSTKICH innych krajach (włącznie z Iranem, Chinami, Koreą) są nagrody jedynie za wyjawienie miejsca pobytu a nie "za głowę". Zaś przykładem bezzasadności tych USAńskich list jest przypadek Abu Musab al-Zarkawiego, bowiem wyznaczono 25 mln dolarów za "jego głowę", nie wiedząc nawet jak się nazywa, do jakich organizacji należy, co robi czy jak wygląda. Oczywiście USA zabiło go w 2006 roku w ataku terrorystycznym z powietrza, bez przesłuchania, zabijając okolicznych cywilów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Podgórski - napisał Pan: "Byc może należalo pojmac, wysluchać i osądzić Osama Bin Ladena. Tylko czy on wysluchiwał tych, których skazywal na smierć." - partyzanci nie mają szans na słuchanie swoich ofiar przed dokonaniem zamachu, w przeciwieństwie do regularnych żołnierzy największego mocarstwa na Ziemi, które najwięcej na świecie wydaje na zbrojenia; pisze Pan tak jakby potępiał np. polskich partyzantów z II wojny światowej, którzy dokonywali patriotycznych zamachów bez wcześniejszych pogadanek ze swymi ofiarami, zamachów w których często ginęli cywile, a przyznawał Pan rację np. gestapo, bo ono miało logistyczną możliwość wcześniejszego przesłuchiwania i torturowania swoich ofiar; wojna partyzancka jest trudna do prowadzenia i partyzanci po prostu nie mają fizycznej możliwości dokonywania wcześniejszych śledztw, przesłuchań czy chirurgicznej selekcji celów, zaś siły USA, z ich najnowocześniejszą techniką, mają możliwość choćby obezwładnienia człowieka bez zagrożenia jego życia, bo takie możliwości mają nawet zwyczajne grupy antyterrorystyczne w zwyczajnej policji; USA - zgodnie z wypowiedziami świadków - po prostu dokonało celowo egzekucji nieuzbrojonego człowieka, starszego mężczyzny otoczonego rodziną, strzelając mu w głowę jak w Katyniu, bo to co mógł powiedzieć zaszkodziłoby USA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł, zaangażowany społecznie, dający do myślenia. To właśnie jest przykład dziennikarstwa obywatelskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.