Na taśmie, którą otrzymała Al Jazeera, bin Laden krytykuje zwłaszcza decyzję byłego prezydenta USA George'a Busha o nie ratyfikowaniu protokołu z Kioto. Przywódca Amerykanów odrzucił postanowienia dokumentu, mimo iż to właśnie Stany Zjednoczone są największym światowym emitentem gazów cieplarnianych (ok. 35 proc. globalnej emisji). Bin Laden nie oszczędził również wielkich korporacji transnarodowych.
"To wiadomość dla całego świata o tych, którzy są odpowiedzialni za zmiany klimatu i towarzyszące temu reperkusje - zamierzone bądź nie - i o krokach, które muszą być w związku z tym podjęte" - mówi bin Laden. "Mówienie o zmianach klimatycznych nie jest wytworem myślowym - to zjawisko jest niepodważalnym faktem" - dodał.
To już druga taśma z oświadczeniem lidera al-Kaidy wydana w tym tygodniu. We wcześniejszej chwalił Nigeryjczyka, który próbował (bezskutecznie) wysadzić samolot lecący w Boże Narodzenie do Detroit.
Bin Laden stwierdził również, że priorytetem dla wszystkich krajów wysoko uprzemysłowionych powinno być podpisanie Protokołu z Kioto i wyrażenie tym samym zgody na ograniczenie emisji szkodliwych gazów do atmosfery (obecnie dokument sygnowało 187 państw). Zasugerował jednocześnie, że Bush postanowienia dokumentu odrzucił, aby zjednać sobie największe światowe korporacje, które są odpowiedzialne za spekulacje, monopolizację oraz gwałtowanie wzrastające koszty utrzymania.
W nagraniu bin Laden stwierdził również, że: "rację miał Noam Chomsky, porównując politykę Stanów Zjednoczonych do działań stosowanych przez mafię". Najbardziej poszukiwany człowiek na świecie nie przebierał w słowach nazywając Amerykanów "prawdziwymi terrorystami" i nawołując do powstrzymywania się od wszelkich transakcji dokonywanych z użyciem dolara.
Administracja Barracka Obamy nie odniosła się do wypowiedzi zawartych na wcześniejszej wydanej w tym tygodniu taśmie. Eksperci amerykańscy nie potwierdzili jakoby istniała 100 proc. pewność, iż głos z nagrania należał do Osamy bin Ladena.
Źródło:
Al Jazeera