Facebook Google+ Twitter

"Birds of America" - film o życiu na przedmieściach

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-01-02 11:32

Lekki amerykański film o ludziach mieszkających na przedmieściu. Reżyser Craig Lucas w filmie "Birds of America" w zabawny sposób przedstawia mieszkańców na skraju miasta, podkreślając ich fobie i wyznawane przez nich uniwersalne wartości.

Morrie jest panem w średnim wieku, wraz z żoną mieszka na typowych amerykańskich przedmieściach. Mężczyzna wydaje się nie być gotowy do dorosłego życia, jego żona chce mieć dziecko, czego bohater nie umie dostrzec. Jego sąsiadami jest urocze małżeństwo, któremu Morrie musi się przypodobać, aby utrzymać pracę. Fakt ten niemiłosierne irytuje bohatera.

Morrie przez swoje fobie i stres nie umie dojrzeć do dorosłości. Wydaje się nieodpowiedzialny, bo jest zbyt spięty, aby móc normalnie żyć - tak jakby bał się tego, co niesie ze sobą dorosłość. Na szczęście jego dom odwiedza młodsze rodzeństwo. Brat, który wyglądem przypomina pacjenta szpitala psychiatrycznego i siostra, która od dwóch lat podróżuje, by nie wracać do tragicznej przeszłości. Teraz Morrie wraz z rodzeństwem musi odnaleźć swoją zagubioną młodość.

Film Craiga Lucasa jest ciepłą, pogodną i momentami bardzo zabawną opowieścią o problemach zwykłego faceta. Jego problemy szybko stają się problemami widza, a strach przed dorosłością i pogoń za młodością jest wyśmienitą ścieżką i pomysłem na scenariusz. Zrealizowany z pomysłem, ciekawymi tekstami, a przede wszystkim logiczną sekwencją zdarzeń wypada naprawdę dobrze. Dlatego odbiór "Birds of America" jest bardzo przyjemny.

Doskonałym uzupełnieniem obrazu jest rewelacyjna muzyka. Świetnie dobrana i ciekawie zmieniająca swój rytm, gatunek i charakter wraz z rozwijającą się akcją. Twórcom udaje się także zachwycić widza ciekawymi chwytami montażowymi oraz ładnymi zdjęciami – oczywiście w miarę możliwości planu filmowego, którym było przecież przedmieście.

Ciekawą i udaną rolę odgrywa Matthew Perry, który idealnie pasuje do faceta borykającego się z osobistymi problemami i walczącego z przeciwnościami losu. Ciekawą kreacją popisał się także Ben Foster grając troszkę szalonego brata Morriego. Aktor wypadł bardzo wiarygodnie i zabawnie.

Obraz Lucasa opowiada o wartościach, jakie wyznają Amerykanie, usłyszymy o prawdzie, którą nie zawsze należy mówić w całości, bowiem "uprzejmość bywa rozważniejsza". Zobaczymy także walkę o indywidualną wolność jednostki, która prywatne terytorium uważa za swoje nienaruszalne prawo i królestwo, a gdy jest nękane przez innych ludzi czuje się nieszczęśliwa.

Amerykański film nie jest oczywiście arcydziełem, ale ciepłą i pozytywną produkcją na pewno wartą obejrzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.