Od 1962 r. ten dalekowschodni kraj jest rządzony twardą ręką przez wojskową juntę. Szafranowa rewolucja trzy lata temu nie zainteresowała zatwardziałych generałów w Naypyidawiu. Czy jest szansa na demokratyczny wiatr zmian w Birmie?
Wrzesień 2007 r. W Birmie miała miejsce Szafranowa rewolucja - wystąpienie społeczne mające na celu zaprowadzenie demokracji, poszanowanie wolności religijnej oraz zaprzestanie łamania praw człowieka przez władze. Organizatorami manifestacji byli mnisi buddyjscy i birmańska inteligencja, która znalazła najlepszą okazję do obalenia krwawych rządów trzymających Birmę w garści od ponad 40 lat. Niestety, wielotysięczne protesty i modlitwy nie pomogły i poprzez wprowadzenie represji i godziny policyjnej szybko stłumiono rodzące się nadzieje na wolność w tym południowo-azjatyckim państwie.
W 1962 r., 14 lat po otrzymaniu od Wielkiej Brytanii niepodległości Birma straciła szansę na stworzenie demokratycznego państwa. W tym właśnie roku miał miejsce wojskowy zamach stanu przeprowadzony pod wodza generała Ne Win. Utworzono wówczas jedyne legalnie działające ugrupowanie polityczne, Birmańską Partię Socjalistyczną. Jej celem było stopniowe wprowadzanie w Birmie komunistycznego ładu. Krytykowanie decyzji władz wiązało się nie tylko z pozbawianiem wolności. Dopiero dymisja w 1981 r. Ne Wina ze stanowiska głowy państwa pozwoliła choć troszeczkę Birmie otworzyć się na świat zewnętrzny i zakończyć 16-letni okres całkowitej izolacji. Jego miejsce zajął gen. San Yu.
gospodarcze, co również nie ominęło państwa ze stolicą w Rangunie. Doprowadziło to do masowych protestów mieszkańców Birmy w 1988 r., bardzo krwawo stłumionych przez juntę wojskową. Po tych wydarzeniach Ne Win wycofał się z życia politycznego, w czasie gdy był szefem rządzącej krajem partii. Również w tym samym roku doszło do kolejnego wojskowego przewrotu, który raz na zawsze przekreślił szansę na wprowadzenie demokracji na Birmie. Generalicja postanowiła zmienić nazwę państwa na Myanmar i stolicę przenieść do Yangon. W 1990 r. doszło do pierwszych od wielu dziesięcioleci wolnych wyborów parlamentarnych, w których aż 82 proc. poparcia zdobyła opozycja, dlatego wyniki zostały anulowane i nie uznane przez juntę. Dwa lata później władzę w państwie objął gen. Than Shwe, każąc się tytułować "Przewodniczący Państwowej Rady Pokoju i Rozwoju Państwa". Zobacz także:
Artykuły
(492)
Galerie
(74)
Średnia ocen
(3.92)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Magdalena Gawryś 22.02.2010 23:05
Bo wszyscy patrzą na Chiny i na obie Koree, a cała reszta Azji jest gdzieś poza nawiasem.
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)