Facebook Google+ Twitter

Birma. Dlaczego nikogo nie obchodzi?

Od 1962 r. ten dalekowschodni kraj jest rządzony twardą ręką przez wojskową juntę. Szafranowa rewolucja trzy lata temu nie zainteresowała zatwardziałych generałów w Naypyidawiu. Czy jest szansa na demokratyczny wiatr zmian w Birmie?

http://www.flickr.com/photos/elentir/1480140422/ / Fot. http://farm2.static.flickr.com/1001/1480140422_4d425a2d84_o.jpgWrzesień 2007 r. W Birmie miała miejsce Szafranowa rewolucja - wystąpienie społeczne mające na celu zaprowadzenie demokracji, poszanowanie wolności religijnej oraz zaprzestanie łamania praw człowieka przez władze. Organizatorami manifestacji byli mnisi buddyjscy i birmańska inteligencja, która znalazła najlepszą okazję do obalenia krwawych rządów trzymających Birmę w garści od ponad 40 lat. Niestety, wielotysięczne protesty i modlitwy nie pomogły i poprzez wprowadzenie represji i godziny policyjnej szybko stłumiono rodzące się nadzieje na wolność w tym południowo-azjatyckim państwie.


http://www.flickr.com/photos/racoles/1437358565/ / Fot. http://farm2.static.flickr.com/1250/1437358565_35001ef926_b.jpgW 1962 r., 14 lat po otrzymaniu od Wielkiej Brytanii niepodległości Birma straciła szansę na stworzenie demokratycznego państwa. W tym właśnie roku miał miejsce wojskowy zamach stanu przeprowadzony pod wodza generała Ne Win. Utworzono wówczas jedyne legalnie działające ugrupowanie polityczne, Birmańską Partię Socjalistyczną. Jej celem było stopniowe wprowadzanie w Birmie komunistycznego ładu. Krytykowanie decyzji władz wiązało się nie tylko z pozbawianiem wolności. Dopiero dymisja w 1981 r. Ne Wina ze stanowiska głowy państwa pozwoliła choć troszeczkę Birmie otworzyć się na świat zewnętrzny i zakończyć 16-letni okres całkowitej izolacji. Jego miejsce zajął gen. San Yu.

Pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia większość państw socjalistycznych przeżywała kryzysyhttp://www.flickr.com/photos/83025347@N00/1452083717/ / Fot. http://farm2.static.flickr.com/1113/1452083717_b35d3127a3_b.jpg gospodarcze, co również nie ominęło państwa ze stolicą w Rangunie. Doprowadziło to do masowych protestów mieszkańców Birmy w 1988 r., bardzo krwawo stłumionych przez juntę wojskową. Po tych wydarzeniach Ne Win wycofał się z życia politycznego, w czasie gdy był szefem rządzącej krajem partii. Również w tym samym roku doszło do kolejnego wojskowego przewrotu, który raz na zawsze przekreślił szansę na wprowadzenie demokracji na Birmie. Generalicja postanowiła zmienić nazwę państwa na Myanmar i stolicę przenieść do Yangon. W 1990 r. doszło do pierwszych od wielu dziesięcioleci wolnych wyborów parlamentarnych, w których aż 82 proc. poparcia zdobyła opozycja, dlatego wyniki zostały anulowane i nie uznane przez juntę. Dwa lata później władzę w państwie objął gen. Than Shwe, każąc się tytułować "Przewodniczący Państwowej Rady Pokoju i Rozwoju Państwa".

W tym kraju opozycja praktycznie nie istnieje w życiu publicznym ani w totalnie kontrolowanych przez dyktaturę mediach poza internetem, który i tak podlega tutaj niezwykle surowym restrykcjom (zablokowany serwisy takie jak google czy yahoo!). Co ciekawe, filtry internetowe wykorzystywane na Birmie są dostarczane przez amerykańską firmę informatyczną Fortinet. Wielu opozycjonistów zostaje wtrąconych do więzień czy zamkniętych w aresztach domowych na wiele lat a zdarza się, że nawet na dożywocie. Według AI 1500 osób jest "więźniami sumienia".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bo wszyscy patrzą na Chiny i na obie Koree, a cała reszta Azji jest gdzieś poza nawiasem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Francuzi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.