Nowy raport organizacji pozarządowej ujawnia systematyczne prześladowania, groźby, morderstwa i gwałty stosowane przez birmańskie wojsko na wyznającej chrześcijaństwo grupie etnicznej Czin.
Wstrząsający raport międzynarodowej organizacji pozarządowej "Physicians for Human Rights" (Lekarze dla praw człowieka), przedstawia to, o co od dawna podejrzewany był wojskowy reżim rządzący w Birmie. Trwa systematyczna i odgórna kampania prześladowań chrześcijan, szczególnie tych z liczącej około 1,5 miliona ludzi etnicznej grupy Czin.
Według raportu, zatytułowanego "Życie za junty: Dowody na zbrodnie przeciwko ludzkości w stanie Czin", najczęstszymi metodami represji stosowanymi przez rząd w wioskach Czinów są praca przymusowa, porwania, pobicia przymusowe wcielenia dzieci do wojska, gwałty, a także niszczenie miejscowych kościołów. Ponadto, dochodzi też do konfiskaty żywności i bydła, zaś mieszkańcy zmuszani są do uprawy roślin pod produkcję biopaliw zamiast np. ryżu, który stanowi główny składnik diety w Birmie. Prawie wszystkie z odnotowanych incydentów zostały dokonane przez rządowe wojska bądź miejscowych urzędników państwowych. Według zeznań świadków, żołnierze ci często uciekają się do brutalnych metod, nie oszczędzając kobiet i dzieci.
Jak donoszą organizacje zajmujące się prawami człowieka w Birmie, działania reżimu mają na celu "oczyszczenie" etniczne i religijne kraju, w którym Buddyzm jest państwową religią. Akcja ta przynosi skutek, bo coraz większe liczby Czinów decydują się na ucieczkę do sąsiednich Indii.
Autorzy dokumentu, w tym słynny południowoafrykański sędzia i prokurator Richard Goldstone, apelują o włączenie się międzynarodowej społeczności, szczególnie ONZ, do dochodzenia nad masowym łamaniem praw człowieka w stanie Czin. "To niedorzeczne, żeby cierpienie tak wielkie jak to doświadczane przez lud Czin z rąk birmańskiego reżimu było tolerowane w ciszy" - piszą autorzy.
Czy ich apel zostanie wysłuchany?