Facebook Google+ Twitter

Biskup, który po pijaku uderzył w latarnię, nie będzie mógł poddać się karze dobrowolnie

W czwartek odbyła się pierwsza rozprawa biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej Piotra J., który prowadząc samochód po pijanemu, uderzył w przydrożną latarnię.

 / Fot. Straż MiejskaPiotr J. ponad dwa miesiące temu, jadąc w stanie nietrzeźwym, uderzył autem w uliczną latarnię. Na dziś Sąd Rejonowy w Warszawie wyznaczył datę rozpoznania jego sprawy. Biskup chciał dobrowolnie poddać się karze i sam sobie wyznaczył jej wymiar. Chciał, w ramach kary, przez osiem miesięcy wykonywać w mieście prace społeczne. Wymiar kary uzgodnił z prokuraturą. Wnioskował również o 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów.

Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia postanowił jednak dzisiaj, że sprawa będzie toczyła się w normalnym trybie. Sąd nie wyraził zgody na dobrowolne poddanie się karze przez biskupa. Sędzia prowadząca Edyta Dzielińska-Wolińska nie uzasadniła tej decyzji. Następną rozprawę sąd wyznaczył na 23 stycznia 2013 roku. Sędzia wezwała na nią świadków i oskarżonego - podaje serwis interia.pl.

Biskup Piotr J. nie stawił się na rozprawie w sądzie. Reprezentował go aplikant adwokacki, który podtrzymał wniosek oskarżonego o dobrowolne poddanie się karze. Przed dziennikarzami nie chciał wypowiadać się o sprawie.

Do zdarzenia doszło 20 października 2012 roku na jednej z warszawskich ulic, kiedy 57-letni biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Piotr J., jadąc po pijanemu stracił panowanie nad samochodem i uderzył w przydrożną latarnię. Badanie na zawartość alkoholu we krwi kierowcy wykazało wtedy ponad 2,5 promila.

W dwa dni po zdarzeniu biskup przeprosił wszystkich, których zgorszył swoim czynem, w tym w szczególności wiernych archidiecezji warszawskiej, których - jak napisał w specjalnym oświadczeniu - "zaufanie zawiódł". "Nie powinienem kierować samochodem pod wpływem alkoholu" - napisał w oświadczeniu. "To jednak się stało, dlatego też oddaję do dyspozycji Ojca Świętego moją posługę biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej" - dodał. Zapewnił, że chce jak najszybciej skorzystać ze specjalistycznej pomocy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Romuald Kożmiński- . Ktoś może dostawać po prostu parę złotych do kieszeni za stworzenie konta i wypisywanie tych bredni- A pan? nie widzę tu żadnego pańskiego dorobku? Pierwsze wejście i to niezbyt sympatyczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozmowa z romanem koźmińskim jest bezcelowa. Jest odporny na rzeczowe argumenty, niepodatny na jakąkolwiek wiedzę. Po jego wypowiedziach doskonale widać, że zależy mu jedynie na jątrzeniu. Niczego kreatywnego nigdy nie stworzył (liczba artykułów równa 0). Niemal 100% komentarzy to jedynie bezmyślna, bezpodstawna krytyka. Człowiek pozbawiony obiektywizmu.

Jednak czy rzeczywiście człowiek? Odnoszę wrażenie, że "roman koźmiński" mógłby być równie dobrze wirtualnym, nierzeczywistym, opłacanym przez wiadomą opcję polityczną bytem, która w ten sposób stara się zabiegać o głosy wyborców (ew. zniechęcenie do innych opcji). Ktoś może dostawać po prostu parę złotych do kieszeni za stworzenie konta i wypisywanie tych bredni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podpisuję się pod życzeniami Pana Ireneusza i
od powietrza głodu ognia ,wojny i romana chroń nas Panie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dołączam się do życzeń wyrażonych przez Ireneusza Mosiczuka z zastrzeżeniem, że zjawisko "roman koźmiński" jako przykład "politycznego i społecznego zaślepienia" w swojej groteskowości nie wymaga umieszczania go w litaniach...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

roman koźmiński Dzisiaj 15:38 - owszem. Z pijanymi pacjentami i ofiarami pijanych kierowców. To twarde doświadczenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kończy się 2012 rok. Dzisiaj, w sylwestrowy wieczór, nie sposób dokonywać jego oceny. W przededniu Nowego 2013 warto jednak życzyć sobie:
1. Obrony nas w 2013 przed politycznym i społecznym zaślepieniem pokroju romana kozmińskiego.
2. Wpływu na zmianę nietolerancji prezentowanej przez Roberta Kamińskiego.
3. Końca rosnącego, jak grzyby po deszczu, powszechnego badziewia-w tym również na w24.
4. Skutecznego zrozumienia czym jest patriotyzm i krytycyzm w konfrontacji z krytykanctwem i zaślepieniem.
5. Powszechnego i pełnego zrozumienia zasad: demokracji, wolnego słowa i dziennikarstwa obywatelskiego.
6. Aby 2013 był w pełni co najmniej tak dobry jak 2012 a resztę niech.........
i tymi słowami idę bawić się na sylwestrowej sali podejmując zobowiązanie wygaszania aktywności, przy braku zmiany badziarskiej formuły (tolerowanie streszczeń, "newsów" na zasadzie tytuł i link-makabra, błędów, błędów i błędów-nie tylko merytorycznych zmoderowanych przez wydawców, tolerowania nabijania sobie ocen, obraźliwych komentarzy i reszty np.rodzinnej adoracji).
Szczęśliwego 2013 Roku. Wszystkiego Najlepszego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panią Jadzie obowiązują jedynie przepisy ruchu powietrznego , więc to niema nic wspólnego z ziemskim padołem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

roman koźmiński 28.12.2012 10:12
- to nie Kosciół Katolicki był pijanym uczestnikiem ruchu tylko jeden z jego wysokich funkcjonariuszy, naprany jak messerschmit; dobrze, że nie było ofiar w ludziach.

http://spec.pl/prawo/prawo-karne/jakie-sa-kary-za-jazde-po-pijanemu

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.12.2012 10:19

@Panie Romanie, nie ma dymu bez ognia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie romanie koźmiński, czy biskup Piotr J, jest maluczki czy należy do ELYTY - zobaczymy po wyroku. Po co roztrząsać to przed werdyktem wysokiego sądu... Jeżeli sprawie ukręci się łeb, to znaczy że nie jest taki maluczki... Jakie zapadają wyroki w tego rodzaju przestępstwach - wiemy. Istnieje również możliwość obstrukcji sądowej... i wszyscy "maluczcy" już zapomną o całej sprawie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.