Ksiądz Adam Boniecki, były redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego", wystąpił w obronie Nergala i władz TVP. "On przyjął grę, szerzy nienawiść. Nie on jeden. Natomiast w tej telewizji występuje w innej roli, zachowuje się kulturalnie i delikatnie i tym zaszokował" - mówił. Duchowny włocławski, ks. bp Wiesław Mering, odpowiedział na to zachowanie listem otwartym - czytamy w
"Naszym Dzienniku".
"Nie widzi Ksiądz związku między "Nergalem" jako satanistą i jako jurorem?" - pyta w liście księdza Bonieckiego biskup Mering. "Proszę zatem zafundować sobie badania okulistyczne i nie szerzyć zamętu w umysłach wiernych, opowiadając schizofreniczne tezy" - napisał włocławski duszpasterz. "
Ani jedna Jota nie może być zmieniona w Ewangelii, a nasze wypowiedzi powinny być:
Tak, tak - nie, nie!" - uciął biskup.
Ks. bp Wiesław Mering jest przewodniczącym Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego. Od początku protestował przeciw uczestnictwu Adama Darskiego w telewizji publicznej. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" odniósł się do pochopnych wypowiedzi księży katolickich. "Wtedy kapłan staje się wilkiem w owczarni, a nie pasterzem. Trzeba wreszcie dziś nazwać rzeczy po imieniu" - mówił biskup Mering.
"Dziesiątki tysięcy głosów ludzi, którzy zaprotestowali przeciwko obecności Nergala w telewizji, to najlepszy dowód na to, jak takie jasne stanowisko jest dziś potrzebne" - powiedział duchowny. Biskup stwierdził, że "nie można dziś tylko patrzeć na to, co mówią tzw. intelektualiści i im się podporządkowywać", lecz "trzeba wreszcie zauważyć głosy prostych ludzi, bo to oni, kiedy trzeba, stają w obronie Kościoła".
Czytaj więcej -->