Facebook Google+ Twitter

Biskupi milczą w sprawie krzyża przed Pałacem Prezydenckim

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-07-19 21:44

Nie widać końca sporu o drewniany krzyż upamiętniający ofiary tragedii pod Smoleńskiem, który stanął po katastrofie przed Pałacem Prezydenckim. Wojna o godne miejsce dla krzyża zaszła już tak daleko, że nawet politycy stojący po przeciwnych stronach barykady uważają, iż do mediacji powinien się włączyć Kościół. Tak twierdzi zarówno Jarosław Gowin z PO, jak i Jacek Kurski z PiS.

 / Fot. Bartek Syta/Polskapresse - Rozmowy w tej sprawie powinny rozpocząć się pod auspicjami Kościoła - uważa poseł Gowin, a Jacek Kurski mu wtóruje: - Rolą Kościoła jest obrona krzyża. Ale oficjalnego stanowiska hierarchów kościelnych w tej sprawie nie będzie. Kościół milczy nieprzypadkowo, gdyż obawia się włączenia w polityczną wojnę, bo to by oznaczało ustawienie się po jednej ze stron. Kościelni hierarchowie nie chcą narażać się na krytykę społeczną. Ich zdaniem wojnę o krzyż wywołali politycy, więc sami powinni sobie z tym radzić.

Biskupi milczą znacząco Biskupi pytani przez nas wprost, czy pomogą znaleźć kompromis pomiędzy tymi, którzy chcą usunięcia krzyża spod Pałacu, i tymi, którzy uważają, że powinien on tam zostać, nie chcą się wypowiadać. - Moja jurysdykcja zaczyna się od Mławy. Krzyż pod Pałacem to sprawa w kompetencji arcybiskupa metropolity warszawskiego Kazimierza Nycza - ucina pytania gdański metropolita arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.Arcybiskup Kazimierz Nycz odmawia odpowiedzi, informując, że jest na urlopie. Biskup Tadeusz Pieronek konflikt wokół krzyża nazywa skandalem, ale również nie widzi w tej sytuacji miejsca na mediacje polityków w porozumieniu ze stroną kościelną. - Niech się politycy kłócą, niech się zjedzą, ale ten krzyż to nie jest nasze dzieło i to nie Kościół go stawiał - mówi biskup Tadeusz Pieronek. I dodaje: - Kościół nie będzie więc przyłączał się do którejś z politycznych racji, bo żadna ze stron racji nie ma.

Jednak nie wszyscy księża zgadzają się z tym znaczącym milczeniem. Wśród duchownych panuje nawet zadziwienie, że najważniejsi hierarchowie nie chcą w tej sprawie zająć konkretnego stanowiska. - Uważam, że Kościół powinien się w tę sprawę włączyć i iść w kierunku przeniesienia krzyża w godne miejsce - mówi jeden z duchownych pełniących ważne stanowisko w Kościele. Jego zdaniem wypowiedzi biskupów mówiące o tym, że krzyż nie jest sprawą Kościoła, są niepoważne. - Szkoły też nie są sprawą Kościoła - dodaje duchowny.

Czytaj więcej: polskatimes

Anita Czupryn

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się z panem Zdzisławem. Tylko że...na tym etapie harcerze moga sobie pokiwac palcem w bucie. Dewoty rzucą sie do obrony krzyza nawet gdyby dźwig o drugiej nad ranem przyjechał, aby go wyjac z podłoża i przetransportować.
Nastapiło pomylenie pojęć - "obrona krzyża" w sensie obrony wiary została zamieniona na obronę przedmiotu w formie krzyża postawionego na dziko, bo taki to w Polsce obyczaj. Każdy może byle gdzie posadzic krzyż i rozpoczać jego obronę pod pretekstem obrony wiary.
Biskupom cała awantura jest na rękę jak najbardziej; pretekst znakomity - nie oni go stawiali. Nie zabieranie w tej sprawie głosu przez biskupów jest jak najbardziej ZABRANIEM GŁOSU - niech się skłócony narodek wodzi za łby, oni siedzą okrakiem, mją swoje i nie mogą sie narażać na utratę miłosci owieczek, ktore stoją po stronie protegowanego w wyborach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stawianie krzyza samowolnie w miejscu publicznym bez zgody wladz miasta to narazanie go na profanacje. Jezeli harcerze postawili krzyz to po skonczeniu zaloby powinni go zabrac lub przenies bez rozlosu tak aby tego problemu uniknac. W Krakowie zostal postawiony krzyz na bloniach i tez zostal usuniety bo nie bylo to uzgodnione z wladzami miasta. Twarde prawo, ale prawo. Dura lex, sed lex. PRAWO i ......

Komentarz został ukrytyrozwiń

cytat dla leniwych:

"Nigdy nie zakładaliśmy, że nasz krzyż ma zostać tam (przed Pałacem Prezydenckim -red.) na zawsze, bo nie taka jest jego "misja". Ustawiony drewniany krzyż od samego początku miał docelowo zostać zastąpiony innym znakiem symbolizującym łączącą nas ideę budowy pomnika. Obecnie jesteśmy w trakcie ustaleń, jak ten nowy znak może wyglądać - podkreśla phm. Piotr Trąbiński ze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

- Ponieważ harcerze w lipcu przebywają na obozach, a chcielibyśmy umożliwić udział w tej uroczystości jak największej ich liczbie, zależy nam, aby krzyż pozostał na miejscu do momentu, kiedy z obozów wrócą nasi ludzie. Wtedy nastąpiłoby też godne przeniesienie krzyża do jednego z kościołów warszawskich. W grę wchodzą dwie świątynie, ale nie dokonaliśmy jeszcze ostatecznych uzgodnień w tej kwestii - dodaje."

Komentarz został ukrytyrozwiń

wystarczy troszkę poszukać http://wiadomosci.onet.pl/2196753,11,krzyz_przed_palacem_nie_taka_jego_187misja171,item.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Uważam, że Kościół powinien się w tę sprawę włączyć i iść w kierunku przeniesienia krzyża w godne miejsce - mówi jeden z duchownych pełniących ważne stanowisko w Kościele". I ta wypowiedź wyjaśnia, dlaczego biskupi nie zajmują stanowiska, bo a nuż za chwilę inny duchowny, pełniący również ważne stanowisko w Kościele wypowie się, iż krzyż powinien zostać przed Pałacem Prezydenckim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.