Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4158 miejsce

Bitwa o ciastko, czyli spod Wiednia do Paryża

12 września przypada rocznica bitwy pod Wiedniem. Kto by jednak pomyślał, że pamiętne zwycięstwo Polaków nad Turkami dało początek jednej z najbardziej znanych na świecie francuskiej tradycji cukierniczej... chrupiącemu rogalikowi.

Portret Jana III Sobieskiego;Jerzy Siemiginowski-Eleuter;ze zbiorów Muzeum pałacowego w Wilanowie / Fot. Wikipedia commonsRogaliki są narodowym przysmakiem śniadaniowym Francuzów. Tym chrupiącym kąskiem raczą się codziennie tysiące smakoszy, popijając aromatyczną kawę. Kto jednak pamięta o otomańskim rodowodzie słynnego francuskiego śniadania?

Gdy 12 września 1683 roku, na wzgórzu Kahlenberg nieopodal Wiednia, wojska tureckie wielkiego wezyra, Kara Mustafy Paszy, zostały pokonane przez wojska austro-niemieckie, dowodzone przez księcia Karola V Lotaryńskiego oraz armię 30 tysięcy żołnierzy polskich, pod wodzą króla Jana III Sobieskiego, nikt nie myślał o pieczeniu ciastek.

Bitwa pod Wiedniem. Obraz Józefa Brandta z 1863. r. Olej na płótnie 136x318 cm. Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. / Fot. Wikipedia commonsA jednak, gdy papież Innocenty XI, dla hucznego uczczenia otomańskiej klęski, inaugurował święto "Wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi", wiedeńscy piekarze, w przypływie spontanicznej radości, po raz pierwszy wypiekali ciastko w kształcie księżyca, dając tym samym podwaliny pod główny specjał francuskich piekarzy - "croissant", czyli rogalik. Po francusku "croissant" oznacza także rosnący, co odnosi się bezpośrednio do natury księżyca, który - jak wiadomo - jest również symbolem imperium otomańskiego.

Rogalik / Fot. Paulina PlizgaKrólowa Maria Antonina bardzo lubiła ciastka. Przywożąc ze sobą austriackie rogaliki do Francji nie miała pojęcia o rewolucji, która miała się wkrótce rozpocząć. Gdy zgłodniałe hordy rzucały kamieniami w okna jej pałacu w Wersalu, żądając chleba, królowa - z naturalnym jej wdziękiem i elegancją - odrzekła podobno: "Nie ma chleba? Niech jedzą ciastka". Rozwścieczeni Francuzi wystawili jej rachunek za tę "niesforność", skracając ją o głowę. Jak na ironię - rogaliki zagościły jednak na stałe we Francji i awansowały niejako do rangi symbolu narodowego Francuzów. W Paryżu na rogu każdej uliczki stoi piekarnia, a będąc w stolicy Francji nie wypada po prostu nie skosztować prawdziwych "croissants".

Wnętrze typowej paryskiej piekarni-cukierni / Fot. Paulina PlizgaCzy jednak rogaliki i ciastka nazywane we Francji "viennoiserie", co oznacza "specjały wiedeńskie", nadal pozostają typowo francuskimi specjałami?
Swoistą rewolucją obyczajową tego kraju jest fakt, że coraz więcej francuskich piekarni zmienia się w piekarnie muzułmańskie. Zamiast wypieków o wdzięcznych i frywolnych nazwach jak "Studnia miłości", "Napoleonka", "Opera", czy chociażby "Wypierdek zakonnicy" (fr.pets de nonne), pojawiają się twarde "Rogi gazeli" albo lepkie, nasączone miodem ciasta z kaszy kuskus. Ciasteczka te, jakkolwiek smaczne, nie mają niestety nic wspólnego z francuską tradycją piekarniczą. Nawet smak zwykłego chleba już nie ten...

Źródła tych zmian można upatrywać w fakcie, iż francuscy piekarze ostatnio masowo emigrują do Japonii. Francuskie wyroby ciastkarskie w kraju kwitnącej wiśni sprzedają się bowiem kilkakrotnie drożej.
Najpospolitsza we Francji bagietka traktowana jest w Tokio jak rarytas... i kosztuje 5 razy więcej niż w Paryżu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

ale rogaliki lubię;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

smutne jest tylko to, jak później potraktowali nas austryjacy, w Wiedniu są dwa pomniki Mustafy w chwale i glorii ;-) a pomnik Jana III Sobieskiego też jest, ale w parku dużo mniejszy od pomnika Mustafy, zarośniety bluszczem i bez stosownego napisu;-) buuu

Komentarz został ukrytyrozwiń

To poproszę migdałowy. Maczania nie będzie (fuj). :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóz za figiel historii! Kandyzowane owoce ze zdobycznej "apteczki" Marysieńka wyżarła, Francuzi rogalami sie żywią, tylko biedni Amerykanie Bin Ladena na karku mają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypomniało mi się Jolu,ze jest jeszcze tzw."croissant amande",czyli rogalik migdałowy.
To jest właściwie jedyny nadziewany rogalik. W środku jest krem migdałowy,a na wierzchu prażone płatki migdałowe i cukier puder.Pyszny i tuczący,ze aż strach.Popularny w porze podwieczorku,gdy dzieciaki wychodzą ze szkoły. :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu,prawdziwe francuskie rogaliki są bez nadzienia.
Francuzi chrupią je rano do kawy, zwyczajnie bez dodatków , czasem maczają je w tej kawie
(robią się wtedy takie tłuste plamy na kawie - fuj), czasem smarują dżemem.

Rogaliki występują w 2 odmianach: "nature"- ze zwykłego ciasta francuskiego, albo "croissant au beurre"- tłusty rogalik z ciasta francuskiego na maśle ;-).
Rogalik taki jak na fotce to jest tak kruchy,ze jak go jesz,to się sypie na wszystkie strony - i to jest właśnie autentyczny "francuz".
Były kiedyś zresztą takie trójkątne ciastka na Śląsku,co się nazywały Francuzy,to było właśnie coś podobnego.

Polskie rogaliki są natomiast na cieście drożdżowym i są jedyne w swym rodzaju.
Mimo iż uwielbiam francuskie,to mam sentyment do polskich...zwłaszcza tych z makiem :)
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Jak ja lubię rogaliki!
Paulino :-), a jakie nadzienie jest najpopularniejsze/najsmaczniejsze ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ bardzo interesujący tekst ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.