Facebook Google+ Twitter

Bitwa o Czarny Ląd

20 stycznia w Ghanie rozpoczyna się piłkarski Puchar Narodów Afryki. Najlepsze drużyny kontynentu już po raz 26-ty zmierzą się o triumf na Czarnym Lądzie.

Logo Afrykańskiej Federacji Piłkarskiej (CAF) / Fot.  screen ze strony pilkanozna.magicsport.plTytułu Mistrzów Afryki sprzed 2 lat będzie broniła reprezentacja Egiptu. Jako gospodarze turnieju, po dramatycznym meczu finałowym, dopiero po rzutach karnych pokonali Wybrzeże Kości Słoniowej. Tym samym było to ich 5 zwycięstwo w PNA, co czyni drużynę Faraonów najbardziej utytułowaną. Drugie miejsce w tej klasyfikacji exequo przypada Kamerunowi oraz reprezentacji Ghany – po 4 triumfy. Cała ta trójka jest także wymieniana w gronie faworytów tegorocznej imprezy. Jednak poziom rozgrywanego co 2 lata pucharu systematycznie się podnosi oraz wyrównuje. Chyba na żadnym piłkarskim turnieju nie było jeszcze tak, że ponad połowa uczestników mogła realnie myśleć o końcowym triumfie. Zatem kto będzie najlepszy? Kto okaże się czarnym koniem PNA? Który kraj najbardziej rozczaruje swoich fanów?

W grupie A zmierzą się zespoły Ghany, Gwinei, Maroka oraz Namibii. Zdecydowanym faworytem będą gospodarze. Mając w swoim zespole takie gwiazdy jak Michael Essien z Chelsea czy Sulley Muntari z Portsmouth bez problemów powinni wygrać tę grupę. Ghana jako jedyna drużyna afrykańska, na ostatnich Mistrzostwach Świata w Niemczech, zdołała awansować do fazy pucharowej. Nic dziwnego, że plan minimum na PNA to miejsce w pierwszej trójce. O 2 premiowane awansem miejsce powinni powalczyć piłkarze Maroka i Gwinei. Pierwsi z nich pod wodzą Francuza Henri Michela będą chcieli się zrewanżować, gdyż poprzedni turniej zakończyli już na fazie grupowej. Lwy Atlasu liczą przede wszystkim na skuteczność napastnika francuskiego, Nancy Youssoufa Hadji. Natomiast Gwinea to rewelacja PNA sprzed 2 lat. Po komplecie zwycięstw w pierwszej rundzie, odpadła dopiero w ćwierćfinale po dramatycznym meczu z Senegalem. Kadra budowana wokół gwiazdy Pascala Feindouno, ma więc co najmniej zagrać w fazie pucharowej imprezy. Tylko tłem dla reszty stawki powinna być reprezentacja Namibii. Aczkolwiek ciekawe jak zaprezentuje się gracz Hamburgera SV – Colin Benjamin.

W grupie B ciężko wskazać jednoznacznie faworyta. Typowana jest ona na ‘’grupę śmierci’’. Wybrzeże Kości Słoniowej, Nigeria, Mali któryś z tych zespołów już po pierwszej rundzie będzie musiał wrócić do domu. WKS przyjedzie na turniej w najmocniejszym składzie, z królem strzelców angielskiej Premiership, Didierem Drogbą na czele. Jednak trzeba pamiętać, że popularne Słonie straciły w ostatniej chwili trenera Niemca Ulricha Stielike, który musiał zrezygnować z powodu choroby syna. Zatem przed następcą Gerardem Gili trudne zadanie, w tak krótkim czasie odnalezienie wspólnego języka z podopiecznymi. Natomiast drużyna Nigerii ostatnio 4 razy z rzędu zdobywała medal PNA. Jednak od 1994 roku nie udało się jej wywalczyć pierwszego miejsca. Teraz ma to zagwarantować Niemiec Berti Vogts, który doskonale wie jak wygrywać wielkie turnieje. Mając do dyspozycji takich piłkarzy jak John Obi Mikel, Obafemi Martins czy doświadczony Nwankwo Kanu, Super Orły mają realna szanse na końcowy triumf. Wiele do powiedzenia może też mieć ekipa Mali, która w 2004 roku wywalczyła 4 miejsce na kontynencie. Czwarty zespół w grupie B to Benin, który dopiero drugi raz wystąpi w PNA.

Broniący tytułu Egipcjanie trafili do grupy C. I nie powinni mieć większych problemów z awansem do dalszej rundy. Jednak faworytem do zajęcia tutaj pierwszego miejsca będzie Kamerun. Nieposkromione Lwy, ostatnie dwa turnieje kończyły na fazie ćwierćfinałowej. W tym roku mają apetyt na końcowe zwycięstwo. Pomóc w tym mają między innymi Carlos Kameni, Jean Makoun i oczywiście król strzelców poprzedniego PNA Samuel Etoo. Już w pierwszym meczu dojdzie do konfrontacji tych dwóch najbardziej utytułowanych drużyn. Resztę stawki uzupełniają reprezentację Sudanu i Zambii. Mimo, że o niespodziankę na Czarnym Lądzie bardzo łatwo, trudno dawać tej dwójce jakieś większe szanse na dalszy awans z tej grupy.

Grupa D na pewno powinna być najbardziej interesująca z punktu widzenia polskiego kibica. To właśnie w niej zagrają podopieczni Henryka Kasperczaka – reprezentanci Senegalu. Lwy Terengi będą rywalizowały razem z uczestnikami ostatnich Mistrzostw Świata – Angolą i Tunezją oraz gospodarzem najbliższego mundialu Republiką Południowej Afryki. Rywalizacja, więc powinna być bardzo wyrównana. Jednak to piłkarze polskiego trenera z El Hadji Dioufem na czele uznawani są za faworyta grupy. O drugie premiowane awansem miejsce powinna powalczyć dwójka utytułowanych trenerów. Prowadzący RPA Brazylijczyk Carlos Albero Parreira, który w 1994 roku doprowadził swoich rodaków do Mistrzostwa Świata oraz zdobywca z Francją tytułu mistrza Europy w 2000 roku Roger Lemerre, obecny selekcjoner Tunezji. Natomiast wielką niewiadomą jest postawa zawsze nieobliczalnej Angoli. Po ostatnich Mistrzostwach Świata przestali być oni postrzegani w Afryce jako przysłowiowi chłopcy do bicia.

Turniej na dobre powinien rozkręcić się w od fazy ćwierćfinałów. Tutaj już nie będzie szans na rehabilitację, a o końcowym sukcesie może decydować dyspozycja danego dnia. Tak, więc tegoroczna edycja Pucharu Narodów Afryki zapowiada się bardzo interesująco. Oczy całego piłkarskiego świata przez te 3 tygodnie powinny być skierowane właśnie na Czarny Ląd.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.