Facebook Google+ Twitter

Bitwa polsko – polska

Nie czytałem Pani M. Nie wiem do końca dlaczego. Może jestem zbyt oporny na świeżość w literaturze, albo świeżość jest w moim przekonaniu czymś zupełnie innym.

Przelanie myśli na papier jest zadaniem niezwykle trudnym, w ogóle w dzisiejszym świecie zatrzymać pętlę czasu i zastanowić się przez chwilę jest już czymś godnym zauważenia.

Pytanie jest jednak następujące. Do czego wiodą nas nasze myśli? Czy chwila refleksji wyzwala w nas nieodpartą pokusę do ukazania wszelkich naszych najgorszych cech do tego w połączeniu z wręcz paranoidalnym widzeniem rzeczywistości? Być może tak. Mnie również czasem dopada taka pokusa. Bo wystarczy się obejrzeć. Dobrym przykładem są moje wyjścia do kina. Często kończą się one pewnego rodzaju kacem. Dawno np. nie byłem zadowolony z miejsca, które udało mi się zająć. Razi mnie jeszcze coś innego; np. gdy przede mną siedzą kolesie, którzy przez cały seans świecą mi po oczach komórkami, bo nie są w stanie przestać pisać smsów, to innym razem siedząca za mną grupa nastolatek, chcąc nie chcąc dostarcza mi niezłych newsów, dotyczących ich nastoletniego życia. Do tego językiem, który nadawał się na niezłą tragikomedię. Boże, czy ja jestem jakimś kosmitą?

Próbuję to wszystko sobie tłumaczyć. Komercjalizacja życia, powszechna mediatyzacja, globalna wioska, zmiana pokoleniowa, której towarzyszyły wielkie przemiany ekonomiczne, społeczne, kulturowe i polityczne. Pytanie tylko jak długo te synonimy naszych czasów będą nam służyły jako zasłona dymna? Bo przecież pokazywanie życia przeciętnego Polaka w sposób absurdalny to zdecydowane pójście na łatwiznę. Bo przeciętność jest łatwa do pokazania. Do tego ubrana w teksty typu „wyp…. ty ch… j...” ma być zdaniem jednego z aktorów, będącego na premierze filmu „Wojna polsko-ruska” odzwierciedleniem naszych wspólnych cech, które posiada każdy z nas, ale boi się o nich mówić. To wg mnie spore nadużycie.

Być może zamknięty w swoim światku, nie znając esencji naszego polskiego życia społecznego nie mam prawa uogólniać i wypowiadać się na temat standardów. Czy takie prawo ma jednak Pani M.?

Wojna toczy się w naszych głowach. O co jest ta wojna? O obraz rzeczywistości. To konflikt pomiędzy bodźcami dostarczanymi z zewnątrz, a tym co sami myślimy. Bitwa polsko-polska jest najważniejsza w tej rozgrywce. To w niej rozstrzygnie się jaki obraz Polaka zwycięży. Nie dajmy się! Nawet wulgarność jest do przyjęcia, kiedy wywołana jest chęcią działania, zmiany, kiedy widoczna jest nutka indywidualizmu. Bo szlag mnie trafia kiedy rzeczywistością okazuje się skecz kabaretowy przedstawiający plan zdjęciowy z „Psów”, gdzie reżyser mówi do aktorów: „Panowie wszystko super, ale za mało kur.. kur..

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dzięki za wasze wypowiedzi. Bć może materiał zalatuje trochę idealizmem, ale jest wyrazem impulsu do napisania czegoś konkretnego po obejrzeniu filmu "Wojna polsko-ruska" Być może jest w nim artyzm, którego ja nie dostrzegam. Być może została zapełniona pewna nisza, której nie zagospodarował nikt wcześniej. Mimo wszystko wolę by pewne nisze dalej nimi pozostały:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.06.2009 11:22

Reprezentuję identyczny punkt widzenia co autor i zgadzam się z nim w stu procentach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

widocznie trzeba się dokładnie wczytać

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.06.2009 08:35

Autorze o co ci chodzi? Rozjaśnisz sens tego tekstu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.