Facebook Google+ Twitter

Bitwa warszawska - coraz bliżej wyborów

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-13 10:22

Do 12 listopada, dnia wyborów samorządowych, coraz bliżej. Dziś o północy upływa termin rejestracji list kandydatów do warszawskich organów samorządowych. Walka o posady w ratuszu trwa jednak już od kilku tygodni…

W listopadowych wyborach warszawiacy obsadzą 60 miejsc w Radzie Miasta i 407 w Radach Dzielnic. Jest więc o co walczyć. Trójka głównych kandydatów na stanowisko prezydenta Warszawy – Hanna Gronkiewicz-Waltz, Marek Borowski i Kazimierz Marcinkiewicz – już od września starają się przekonać do siebie mieszkańców Warszawy .

Hanna Gronkiewicz-Waltz: „Razem dla Warszawy”

Hanna Gronkiewicz-Waltz: urodzona w 1952 roku warszawianka, profesor nadzwyczajny Wydziału Prawa i Administracji UW, posłanka V kadencji, przewodnicząca komisji Skarbu Państwa.

Gronkiewicz-Waltz niezwykle często opowiada o swoich korzeniach – dziadku, który w czasie międzywojnia był policjantem i ojcu – powstańcu. Pojawia się podczas każdej warszawskiej uroczystości solidarnościowej (zakładała komórkę Związku na UW) i spotkaniach organizowanych przez stowarzyszenia powstańcze.

Ma własną stronę w internecie, na której przy pomocy ankiety stara się dowiedzieć, co powinno w pierwszej kolejności zostać zmienione w Warszawie.

  „Trzeba zamknąć szeroko dziś otwarte drzwi dla spekulacji gruntami. (…) Chcemy, aby ci wszyscy młodzi i aktywni ludzie, którzy dziś przesiadają się w Warszawie na pociągi, autobusy i samoloty do Londynu czy Dublina, zostawali w naszym mieście. Chcę by Warszawa była przystankiem końcowym, a nie przesiadkowym na ich drodze w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Żeby tu zarabiali i stąd wspomagali swoich bliskich, którzy zostali w domu” – powiedziała Gronkiewicz-Waltz podczas konwencji programowej PO.

Podczas salonu „Konfrontacje Wprost” podkreślała wagę tradycji, a za razem otwartość stolicy.

Gdy redagowała stołeczne wydanie „Gazety Wyborczej” postawiła na sprawy najbliższe mieszkańcom – zainteresowała się losami trasy Siekierkowskiej i biurowca przy ul. Złotej. Zdecydowała się także na wyraźne zaznaczenie, że głosować w wyborach samorządowych mogą nie tylko zameldowani w Warszawie.

Marcinkiewicz: „Wizja i skuteczność”

Kazimierz Marcinkiewicz: pochodzący z Gorzowa Wielkopolskiego, czterdziestosiedmioletni fizyk, ojciec czwórki dzieci, solidarnościowiec, poseł IV kadencji i były premier, obecnie pełni obowiązki prezydenta Warszawy.  Jest chyba najbardziej multimedialnym z kandydatów - ma w internecie swoją stronę i bloga, którego liczba odwiedzin niedawno przekroczyła milion. W trakcie urzędowania Marcinkiewicza, ożywiła się ponadto, do tej pory bardzo rzadko aktualizowana, witryna Urzędu Miasta - niemal codziennie pojawiają się tam nowe informacje dotyczące działalności p.o. prezydenta.

Marcinkiewicz bardzo chętnie spotyka się z mieszkańcami miasta – prowadził już lekcję fizyki w gimnazjum na Pradze, podczas Dnia bez Samochodu jeździł tramwajami. Pojawia się też podczas ważnych wydarzeń takich jak np. odsłonięcie kamienia Jacka Kuronia.

„Rozwój prowadzony z rozmachem musi obejmować szczegółowe programy wielobranżowe, ale to za mało. Wizja to coś więcej. To wytyczenie rozwoju aglomeracji na wiele lat. To obraz metropolii przekraczający schematy i czas. Nie tylko naśladownictwo rozwiązań podjętych w innych, szybciej rozwijających się stolicach, ale także rozwiązania wyprzedzające dzisiejsze trendy, jak chociażby wolny dostęp do Internetu” – charakteryzuje swój program Marcinkiewicz.

Podczas salonu „Konfrontacje Wprost” powiedział, że Warszawa powinna opierać się na kapitale ludzkim, zarówno rodowitych mieszkańcach jak i młodych, inteligentnych osobach napływających do stolicy.

Prowadząc stołeczne wydanie „GW” zwrócił uwagę na warszawską politykę społeczną,   konieczność sprzedaży działek będących we władaniu miasta i nakazał dziennikarzom przygotować tekst o stanie stadionów sportowych.

Marek Borowski: „Nie przenoście nam stolicy do Gorzowa”

 

Marek Borowski: rocznik 1946. Warszawiak, były marszałek Sejmu, wicepremier i minister finansów, obecnie przewodniczący SdPl. Z wykształcenia ekonomista.

Swoją kampanię buduje na aluzjach do programu Marcinkiewicza i PiS. „Jeśli otrzymałeś jedno z 3 milionów mieszkań, jeśli otrzymałeś już obiecane przez PiS 200 złotych podwyżki, jeśli płacisz już 15 procent podatku… To możesz na mnie nie głosować”, „Warszawa bez POPiSów? To proste – wybierz inaczej”, „Obawiam się, że kiedy już podejdą bliżej ludzi , znów usłyszymy Spieprzaj Dziadu ! Wybierz inaczej” – to tylko niektóre z jego haseł prezentowanych na billboardach.
Na swojej stronie internetowej zachęca do odwiedzania Warszawy, a przedstawiony tam życiorys opiera na powiązaniu z każdą dzielnicą jakiegoś etapu bądź wydarzenia ważnego w jego życiu.

„Jako prezydent Warszawy zamierzam nawiązać do wielkiej spuścizny Stefana Starzyńskiego, który z rozwoju stolicy uczynił swoją główną pasję i ścieżkę życia. Chcę budować stolicę Europy XXI wieku. Połączymy Warszawę w jeden miejski organizm, bez lepszych i gorszych dzielnic, bez „prawej” i „lewej” strony, bez koszmaru bezbarwnych blokowisk i sypiących się kamienic. Uczynimy Wisłę – żywą rzeką, z zieloną promenadą, barkami i kawiarenkami u brzegu, z przystaniami dla łodzi i jachtów” – pisze Borowski w swoim programie.

Podczas „Konfrontacji Wprost” powiedział, że chciałby uczynić ratusz niezależnym od wpływów partyjnych, zdecentralizować władzę w Warszawie, a stanowiska obsadzać fachowcami.

Jako redaktor stołecznego wydania „Gazety Wyborczej” prowadził najdłuższe kolegia redakcyjne, nie zaordynował artykułu atakującego PiS, zwrócił uwagę na konieczność zagospodarowania Wisły i postanowił wyjaśnić sprawę Czajki.

Czy obecność w mediach, internecie i spotkania z obywatelami, to wystarczająca broń w batalii o miejsce w stołecznym ratuszu? Czy któryś najpopularniejszych w mediach kandydatów ma szansę na zwycięstwo? Czy warszawiacy, zniechęceni do polityki, staną przy urnach? Odpowiedzi na te pytania poznamy 12 listopada.

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Niektórzy politycy nieładnie czynią aluzje Marcinkiewiczowi, że jest spoza Warszawy, że z Gorzowa W. To poniżej pasa. Można kogoś nie lubić, ale wycieczki typu - nie jesteś z Wawy to nie możesz być tu prezydentem, to nieładne. Nie każdy miał (nie)szczęście urodzić się w stolicy. A podczas wojny pytano generałów walczących o Wawę, czy się urodzili w stolicy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.