Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4510 miejsce

Biuro podróży Donalda Trumpa

Od kilku tygodni w Stanach Zjednoczonych, każdy poranek nastaje zapachem przyćmiewającym napalm z legend Coppoli. Teraz czas apokalipsy odmierza zegar nakręcany przez Donalda Trumpa, 45. prezydenta w dziejach Amerykanów.

45. prezydent Stanów Zjednoczonych. http://boingboing.net/tag/trump / Fot. boingboingOd kilku tygodni w Stanach Zjednoczonych, każdy poranek nastaje zapachem przyćmiewającym napalm z legend Coppoli. Teraz czas apokalipsy odmierza zegar nakręcany przez Donalda Trumpa, 45. prezydenta w dziejach Amerykanów.

Nie inaczej rozdarło się na niebiesiech w sobotnie świtanie. Aż po niedzielę wieczór i jeszcze dalej...

***

Z samego rana Donald Trump ogłosił krach systemu prawnego w Stanch Zjednoczonych. Zepsuł się, awaria i totalna klapa. Wpierw nawalił jakiś sędzia, teraz jest jeszcze gorzej. Ale to nic, już chwilę później na pokładzie niezniszczalnego Air Force One, prezydent wygłosił był memento, iż jest wiele różnych opcji, w tym wydanie nowego dekretu imigracyjnego. Nawet z samego rana w poniedziałek. I zapewne zanim jakiś sędzia zablokuje go znów na dobre, Trump uchwali dwa następne.

Już zamieścił jedno ze swych atomowych "ćwierknięć" na dobry początek: "Nasz system prawny został złamany!". Dosłownie "broken", a to znaczy, że wszystko uległo rozkładowi, gnije i śmierdzi. Mówi się "broken", kiedy trachnął kręgosłup, albo złamane zostało morale nieprzyjaciela. W grach komputerowych zawsze pokazuje się upragniony komunikat "the morale of the German armed forces has been broken" i leci melodyjka. Chyba że rodzice (albo siostra oddziałowa) wezmą ci za karę komputer.

Prezydencki zrzut z ekranu (Twitter) / Fot. screenshot by Pawel Jankowski (Twitter)I dalej Trump grzmi w "Twitterze": "77% uchodźców wpuszczono do USA, od czasu jak zawieszenie zakazu wjazdu przyciągnęło pochodzących z siedmiu podejrzanych krajów." Grzmi i błyska: "AŻ TAK NIEBEZPIECZNIE!"

***

Ma chłop powody, żeby się denerwować. Jako gospodarz kraju, którego naród stanowi jedyny w swoim rodzaju melanż osadnictwa i awanturnictwa z całego świata, nie może drzwi domknąć. I trzeba przyznać, że Ameryka nie ma niczego po dziurki w nosie tak bardzo, jak zalewu kandydatów na patriotę swego nowego kraju. Nawet Polakom dokręcił śrubę, chociaż nie straszą Batorym jak niegdyś, bardziej opaleni nie są od Trumpa czołówki intruzów i jacyś biedniejsi więcej niż o sześć godzin.

Tako rzecze Trump: "Wygramy tę bitwę. Godne pożałowania jest, że czas ku temu wymagany jest ustawowo, ale wygramy tę bitwę." Gdy przyjdzie mu do głowy wypalić nuklearny dół w jakimkolwiek zakątku trzeciej planety od Słońca, niewątpliwie podobnie bez ściemniania przystąpi do realizacji swoich zamiarów.

Amerykanie jak każdy inny naród na świecie, kochają przywódców wyrzynających w pień wroga, zapewniających bezpieczeństwo za cenę legalizacji tortur, uprawniających policjanta do pociągnięcia za spust nim pomyśli. Aplauz przechodzący w histerię towarzyszy deklaracjom w rodzaju: "Nie wpuścimy do naszego kraju ludzi, którzy chcą skrzywdzić naszych ludzi."

***

Prezydent USA Donald Trump. http://www.activistpost.com/2017/02/5-signs-probably-going-war-iran.html / Fot. activistpost.comJeszcze nie nastało sobotnie południe, a prezydent Stanów Zjednoczonych już przetaczał się przez "Twittera" z marsem na czole: "Czytam, że wielki mur graniczny będzie kosztował więcej niż rząd pierwotnie zaplanował, ale jeszcze nie zasiadłem do projektu czy negocjacji". Trump odgrodzi się od intruzów w każdy możliwy sposób, skutecznie odseparuje i sąsiadów z Meksyku.

Koszt wzniesienia muru granicznego był opiewany w granicach 12-15 miliardów dolarów. Jednak już jacyś wścibscy złośliwcy z partyzanckich think tanków i innych niezależnych nor leśnych wyliczyli, że urzeczywistnienie marzeń pochłonie 21,6 mld banknotów na których widnieją różne oblicza, oprócz Pierwszego Kierownika Budowy. Niemniej Donald Trump "ćwierka": "Cena pójdzie W DÓŁ!"

***


Jeszcze na dobre Ameryka nie pomyślała o niedzielnej sielance, a już następny klient wali do wrót Białego Domu. To Kim Dzong Un i jego balistyczna widokówka. Północnokoreańskie "Hello" dla nowej administracji USA. Pierwsza rakietowa próba od chwili kiedy Donald Trump zamieszkał przy 1600 Pennsylvania Avenue w Waszyngtonie.

To Trump powiedział: "Skoro ją mamy, to dlaczego nie moglibyśmy jej użyć?" Obecnie do jego dyspozycji pozostaje prawie 7,000 głowic jądrowych, a przynajmniej tyle podaje się do wiadomości maluczkich. Plus zabójcza odrobina niepewności, czy aby znów jakiś mądrala nie powie: "Nie".

Zatem co przyniesie kolejny poranek? Być może dowiesz się nad ranem...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

@Artur Wojnowski - "Czy coś się zmieniło..? ;)"

Tylko na Hawajach :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko sie zgadza Trump pisze trzy grosze i autor tez

Komentarz został ukrytyrozwiń

Póki co jednak, Super Bowl odbył się planowo.
I jak zwykle wygenerował to i owo. I jak przeważnie - rekordowo ;)
Jednocześnie gdzieś na świecie dzielni amerykańscy chłopcy, nie proszeni o pomoc, usiłują wprowadzić "najlepszą demokrację na świecie". A jeszcze gdzie indziej, nawet poproszeni, palcem nie kiwną.

Czy coś się zmieniło..? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.