Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3358 miejsce

Biznes w Chinach, czyli wywiad z Marco Beniamino Brioschi

Wywiad z człowiekiem, który od 1999 roku zajmuje się inwestycjami w nieruchomości na rynkach azjatyckich. Marco Beniamino Brioschi to właściciel firmy B.ILO Building & Finance, chińskiego potentata w branży nieruchomości.

Marco Beniamino Brioschi w swoim biurze w centrum Warszawy / Fot. Piotr Kowalski Marco Beniamino Brioschi - plac budowy w Chinach / Fot. Piotr Kowalski Marco Beniamino Brioschi w swoim mieszkaniu w HangKongu / Fot. Piotr Kowalski


Marco Beniamino Brioschi to 47-letni Włoch, który pod koniec lat 90-tych podjął ryzykowną decyzję, która odmieniła jego życie. Zdecydował się zrezygnować z ciepłej posady doradcy finansowego w banku HSBC i wyjechał do Chin. Dziś jest jedną z najważniejszych osób zajmujących się nieruchomościami na rynku azjatyckim. Jego firma - B.ILO Building & Finance - zarządza około 7 tysiącami apartamentów i tysiącem biur.

Dlaczego Chiny?
A dlaczego nie? To ziemia obiecana dla inwestorów. Nie ma tam tej całej biurokracji, która paraliżuje Europę. Chiny to Eldorado. Kraj, w którym jak mówili Amerykanie, można zasiać monetę, a wyrośnie drzewo pełne dolarów.

Jakiś przykład?
Proszę bardzo. W celu uzyskania pozwolenia na remont mieszkania, Urzędom Gminnym we Włoszech potrzeba na to średnio kilka miesięcy. W Chinach uzyskanie pozwolenia na budowę wieżowca zajmuje nawet do dziewięciu dni.

A różnice kulturowe? Inny język?
Chiński poznałem dużo wcześniej, na studiach. A jeśli chodzi o różnice kulturowe, to po jakimś czasie stają się one praktycznie niezauważalne.

Jak udało Ci się rozkręcić tam biznes?
Miałem szczęście. I łebskich wspólników. W 1999 roku obowiązywało w Chinach prawo, które nie pozwalało na zakładanie spółek z kapitałem zagranicznym. Można było jednak zakładać coś w rodzaju kooperatyw z Chińczykami. My otworzyliśmy 30 takich kooperatyw i dzięki temu mogliśmy kupować ziemię w Chinach. Później te nasze spółki przekształciły się w B.ILO Building & Finance.

Jaką ziemię kupowaliście?
Działki w okolicach największych chińskich miast, na których rosły bambusy. Wtedy były to tereny bez prawa budowlanego, więc praktycznie bezwartościowe. Kupowaliśmy je za grosze. W 2002 i 2003 zmieniło się prawo i tereny, które zakupiliśmy stały się działkami budowlanymi. Co za tym idzie – zyskały na wartości. I to bardzo.

Czy to był cud?
Cudowi zawsze trzeba trochę pomóc. Liczy się zdolność przewidywania! Pomyśl sobie ile byś zarobił, gdybyś 15-20 lat temu kupował mieszkania w Polsce. Gdybyś kupił wtedy mieszkanie, to po 10 latach mógłbyś sprzedawać je z kilkukrotnym przebiciem. Na podobnej zasadzie działało to wtedy w Chinach, tylko że jeszcze szybciej i z jeszcze większą siłą.

Jak ci się współpracuje z Chińczykami?
Wspaniale. Kocham naród chiński. Mówią mało, wszystko rozumieją i od razu przechodzą do konkretów. Z moimi chińskimi wspólnikami mam doskonałe stosunki, jesteśmy realnymi wspólnikami, przyjaźnię się z nimi prywatnie i bardzo się szanujemy.

Pięć kluczowych elementów do osiągnięcia sukcesu w biznesie?
Przede wszystkim zdolność przewidywania. Trzeba zrozumieć czego oczekuje rynek. Kiedy odkryjesz co oczekuje rynek, trzeba to tego dążyć. Tak więc kolejny element to wytrwałość. Potem zaprogramowanie kosztów. Cztery dobry marketing. I na piątym miejscu odrobina szczęścia.

A znajomości?
One przychodzą niejako przy okazji. Jeśli postępujesz z ludźmi uczciwie, to prędzej czy później to zaprocentuje. Pracując w prywatnym banku w Szwajcarii w latach 90-tych byłem dla moich klientów czymś w rodzaju rodzinnego spowiednika. W ten sposób poznałem chińską rodzinę Tang, z którą współpracuję do dziś.

Gdybym chciał teraz rozkręcać biznes w Chinach, co byś mi poradził?
Inwestować w branżę recyklingową. Chiny produkują kosmiczne ilości odpadów i tu jest teraz duże pole do popisu. Dopiero teraz Chińczycy zaczynają rozumieć, że zanieczyszczenie środowiska to duży i realny problem. To co wyrzucasz drzwiami, wraca oknem.

A gdyby interesowała mnie inwestycja w nieruchomości?
Wtedy poleciłbym moją firmę (śmiech).

Dziękuję za rozmowę!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.