Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

84088 miejsce

Biznes z Nietzschego

- Ciasna politechnika nie jest dla mnie. Postanowiłem się realizować i robić to co mnie naprawdę interesuje. Rzuciłem informatykę i z pełną świadomością wybrałem filozofię. W dobie nowych technologii filozofia postrzegana jest jako twór niepraktyczny. Co na ten temat sądzą sami zainteresowani Szymon Świłło i Błażej Friedrich – absolwenci filozofii i przedsiębiorcy?

August Rodin, Rozmyślający filozof / Fot. Hansjorn [Public domain, GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)], via WikimediaMarek Macionga: Chłopaki, czym się zajmujecie?
Szymon Świłło – Współpracujemy z firmami, doradzając im w zakresie planowania strategii, budowania wizerunku i relacji z klientem.

Nie łatwiej byłoby wam na przykład po zarządzaniu?
Błażej FriedrichNa pewno nie! Filozofia daje specyficzne umiejętności. Widzimy więcej i rozumiemy różne konteksty. Potrafimy połączyć wiele niuansów w całość, bez żadnych schematów. To jest bardzo cenne bo w biznesie nie ma wzorów.
Szymon Świłło Tak. Intuicja jest ważna. Jesteśmy społeczeństwem informacyjnym. Kto ma problem z komunikacją nie odniesie sukcesu, a współcześnie najwięcej o komunikacji do powiedzenia ma właśnie filozofia. Myślę, że najlepszą rzeczą jaka mi się przytrafiła, to wybór filozofii.

Jak trafiliście na studia?
Sz.Ś. To był zupełny przypadek. Planowałem wybrać psychologię, która 4 lata temu była popularna. Poszedłem na drzwi otwarte Wydziału Nauk Społecznych. Nagle zobaczyłem, że na filozofii jest specjalność Komunikacja Społeczna. Poczułem, że to jest właśnie to. Zaryzykowałem i nie żałuję.
B.F. W przeciwieństwie do Szymona, mój wybór nie był przypadkowy. W liceum uczyłem się programować, ale moją pasją była filozofia. Po maturze, pod wpływem presji, wybrałem informatykę. Po roku uznałem, że to błąd. Ciasna politechnika nie jest dla mnie. Postanowiłem się realizować i robić to co mnie naprawdę interesuje. Rzuciłem informatykę i z pełną świadomością wybrałem filozofię.

Utrzymujecie się ze swojej działalności?
B.F. Działamy od ponad dwóch lat. Explicite założyliśmy jeszcze na studiach. Od samego początku dawaliśmy z siebie wszystko ale nie zawsze było kolorowo. Angażowaliśmy się w wiele inicjatyw. Teraz, od jakiegoś czasu, zarabiamy prawdziwe pieniądze.

Któraś inicjatywa była dla was najważniejsza?
Sz.Ś. Każda inicjatywa, którą podejmujemy jest dla nas bardzo ważna. Warto jednak wspomnieć o tej, przy której pomagamy, współpracując z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza.

Tak? A co to takiego?
B.F. BusineSophia – philosophical start-up to innowacyjny pomysł, którego realizacja polega na przeprowadzeniu pakietu szkoleń biznesowych. Pierwsza edycja skierowana jest tylko do studentów filozofii UAM.

Sz.Ś. Inicjatywa jest naprawdę niesamowita. Na czele z pomysłodawcą projektu – Jackiem Jokś, skłoniliśmy do współpracy naprawdę wielu partnerów. Projekt jest realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej. Uzyskaliśmy wsparcie Miasta Poznań oraz funduszu inwestycyjnego Speed Up.

Myślicie że Oni też mają potencjał?
Sz.Ś. Zdecydowanie tak. W ogóle filozofowie są coraz częściej doceniani. Poznaliśmy wielu przedsiębiorców z filozoficznym wykształceniem.
B.F. Łatwiej znaleźć pracę po filozofii niż po ekonomii. I nie jest to zmywanie naczyń ale praca w PR albo zarządzaniu.

Ale wróćmy do was. Co teraz planujecie?
B.F. Ciągle rozwijamy firmę. Zyskaliśmy spore zaufanie i mamy coraz więcej zleceń.
Sz.Ś. Chcemy też budować pozytywny wizerunek filozofii. Myślę, że swoją działalnością dajemy świetny przykład, ale ludziom trzeba ciągle udowadniać, że filozofowie są naprawdę cennym zasobem na rynku pracy.

Życzę więc wam powodzenia. Dziękuję za rozmowę.
Sz.Ś. Dzięki,
B.F. Dziękuję.

Jak się okazuje, po filozofii można znakomicie odnaleźć się na rynku pracy. Przykład Szymona i Błażeja jest jednym z wielu dowodów na to, że wykorzystanie filozofii w biznesie jest pełne perspektyw. Absolwent filozofii ma specyficzne kompetencje, skazujące go na sukces zawodowy!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Przykłady Marka Zuckerberg i Billa Gatesa dowodzą, że nie kończąc studiów można zostać milionerem. To, że bohaterowie artykułu osiągneli to co osiągneli nie wynika ze studiowania filozofii, tylko indywidualnych predyspozycji. Jestem pewny, że studiując polonistykę też by coś podobnego osiągneli. Gdyby filozofowie byli faktycznie tak poszukiwani przez pracodawców, to nie byłoby żadnych problemów z liczebnością tego kierunku, który obecnie jakoś nie jest wybitnie oblegany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Absolwent filozofii ma specyficzne kompetencje, skazujące go na sukces zawodowy!/

I dożywotnio. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ale te osoby. nie są filozofami, aczkolwiek skończyły filozofię.

być tylko mgr filozofii, a być filozofem , to jednak różnica.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.